Martwisz się, że twoja skóra wygląda na starszą niż byś chciała? Zmarszczki powstają nie tylko w wyniku naturalnego procesu starzenia, czasem winny jest styl życia. Jak spowolnić wskazówki zegara i cieszyć się gładką cerą bez korzystania z usług medycyny estetycznej?

Zadbaj o skórę poprzez odpowiednią zawartość talerza. Postaw na antyoksydanty - związki, które bezlitośnie rozprawiają się z postarzającymi wolnymi rodnikami. Do ich grona, szczególnie znanego z zasług dla urody, należą witaminy A, E i C. Gdzie ich szukać i czego od nich oczekiwać?

Witamina A zapewnia prawidłowy wygląd skóry, zapobiegając m. in. jej twardnieniu i suchości. Retinol to najbardziej aktywna forma witaminy A. W gotowej formie znajdziemy go jedynie w produktach pochodzenia zwierzęcego: wątróbce, żółtkach jaj czy maśle. Nie znaczy to jednak, że witaminy A na próżno szukać w warzywach czy owocach. Jej prekursory - karoteny, które organizm potrafi z powodzeniem przekształcić w retinol, znajdziemy we wszystkich żółtych, czerwonych i pomarańczowych darach natury tj. marchewka, papryka, dynia, brzoskwinie czy morele oraz w zielonolistych dobroczyńcach, np. szpinaku i sałacie. Witamina A rozpuszcza się w tłuszczach, dlatego jeśli zamierzamy pozostać przy wegetariańskich jej źródłach, warto skonsumować je w towarzystwie choć odrobiny tłuszczu.

Witamina E jest znana ze swoich właściwości opóźniających starzenie komórek. Najbardziej widocznym efektem jej działania jest dobra kondycja skóry (a także włosów i paznokci). I chociaż na cuda nie ma co liczyć, pod wpływem witaminy E  lat nam nie ubędzie, to jednak rzeczywiście może ona sprawić, że skóra będzie bardziej elastyczna i miękka. Nie na darmo w końcu jest zwana witaminą młodości lub jak kto woli - witaminą urody. To silny przeciwutleniacz, który chroni lipidy naskórka i włókna kolagenowe przed zniszczeniem. Gdy jej brak cera pozostawia wiele do życzenia: wysusza się, a naskórek może się łuszczyć. Znajdziemy ją głównie w olejach, ale też np. w orzechach czy tłustych rybach. Takie menu dostarczy ci także kwasów omega 3, które zadbają m. in. o to, by woda nie uciekła z głębszych warstw naskórka i skóry i mogą uchronić cię np. przed łuszczeniem, stanami zapalnymi.

Witamina C uczestniczy w produkcji kolagenu, odpowiada za elastyczność skóry, przeciwdziałając jej starzeniu, odtruwa organizm, zapobiega degeneracji komórek. Zabezpiecza przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, które namnażają się m. in. u palaczy. Gdzie jej szukać? Wbrew pozorom wcale nie tylko w cytrusach i innych kwaśnych pokarmach, tj. kapusta kiszona. Smak kwaśny co prawda może być pewną wskazówką, wyizolowana witamina jest białym bezwonnym proszkiem o lekko kwaskowatym smaku. Nie dziwi więc, że znaczne jej ilości znajdują się w czarnej czy czerwonej porzeczce, cytrynach, pomarańczach czy truskawkach. Warto jednak wiedzieć, że znajdziemy ją także w kalafiorze, papryce, kapuście czerwonej i białej, a także w ziemniakach. Ogólnie rzecz biorąc, owoce i warzywa to dobry adres, jeśli chodzi o witaminę C.

Ach, śpij kochanie - najlepiej na plecach i na płaskiej poduszce!


Niedobory snu oznaczają wzrost kortyzolu - powszechnie znanego jako hormon stresu. Jak się okazuje, odciska on piętno nie tylko na twoich nerwach, ale też na kondycji skóry. Jego wysokie stężenie powoduje nie tylko osłabienie syntezy sprzyjającego witalności skóry kolagenu, ale także zwiększa wydzielanie tłuszczu i powoduje utratę wody z organizmu.
Masz ziemistą, szorstką i przesuszoną skórę ze skłonnością do wyprysków? To może być sprawka tego właśnie hormonu. Najprostszy sposób na pozbycie się urodowych usterek: oddalić się w objęcia Morfeusza. Dla zachęty warto dodać, że w trakcie snu komórki odnawiają się 8 razy szybciej niż za dnia. Noc stwarza szansę na odnawianie na przyspieszonych obrotach.
Dla twojej skóry znaczenie ma także pozycja, jaką przyjmujesz w nocy. Spanie na boku sprzyja zmarszczkom na policzkach i podbródku, a na brzuchu - tym w okolicach brwi. Najbezpieczniej spać po prostu na plecach - przekonują dermatolodzy. Nie skuś się na wielkie poduszki - pochylenie głowy, które wymuszają, może ci zafundować poziome bruzdy na szyi. Dorobisz się ich również, garbiąc się za dnia.

 Nawilżaj systematycznie i nie przesadzaj z oczyszczaniem


Sklepowe półki wprost uginają się od przeróżnych specyfików do pielęgnacji skóry twarz. Obfitość może przyprawić o ból głowy: przeciwzmarszczkowy, odmładzający, liftingujący. Na co się skusić? Z całą pewnością działa po prostu nawilżanie. Zwykłe i bez fanfar? Często nie doceniamy jego znaczenia. Stosujemy wymyślne maski czy drogie serum, a potem? Potem może się okazać, że skóra jest wyschnięta. Dlaczego? Złożony specyfik owszem dostarcza substancji odżywczych, często bardzo cennych, ale niekoniecznie nawilża. Tymczasem prawidłowe nawilżenie i jego utrzymanie to podstawa, jeśli chcemy uchronić się przed łuszczeniem i przedwczesnymi zmarszczkami.
Zachować wilgoć wewnątrz pomaga nam naturalne sebum, czyli tłusta warstewka ochronna. Osoby o cerze tłustej mają go sporo. W przeciwieństwie do osób o skórze suchej. Z tego powodu te drugie zazwyczaj szybciej dorabiają się zmarszczek. Jeśli nie zostałaś obdarowana naturalną tłustą otoczką - zadbaj nie tylko o nawilżenie, ale i o odpowiednie natłuszczenie twarzy. Inaczej wilgoć ulotni się z twojej skóry szybciej niż byś tego chciała. Uważać powinny też osoby o cerze tłustej, które czasem ulegają złudzeniu, że skóra tłusta to skóra nawilżona, a to nieprawda. Szczędzenie sobie nawilżania, żeby nie dolewać oliwy do ognia, nie jest najlepszą strategią. Może na zewnątrz się świecisz, ale pod warstwą łoju skóra może być wyschnięta.
Co ze wszystkimi wspaniałymi składnikami, którymi szczycą się produkty kosmetyczne, które to mają nas upiększyć, odmłodzić i odmienić? Na co warto polować? Antyoksydanty, czyli chociażby witamina A, E czy C działają także, jeśli aplikujemy je sobie od zewnątrz. Cenne mogą okazać się także np. koenzym Q10, kwas hialuronowy czy kolagen. Warto jednak zwrócić uwagę, czy dana substancja rzeczywiście w kosmetyku występuje czy mamy do czynienia z rozcieńczonym do granic możliwości koncentratem, którego stężenie przestało w ogóle mieć znaczenie.
Ważne jest również oczyszczanie naskórka - pomoże ono wiązać wodę w skórze. Pod warunkiem, że nie przesadzisz. Wraz z intensywnym i zbyt czystym szorowaniem twarzy możesz pozbawić się ochronnego pancerza skóry. A to droga po równi pochyłej do degradacji naskórka.

Emocje rzeźbią twarz, czego świadectwem będzie twoja?


Skurcze mięśni i ich napięcie - na twarzy odzwierciedlają się nasze emocje. Z biegiem lat zostają tam na stałe jako zmarszczki mimiczne. Są trochę jak zapis naszych przeżyć, służą do komunikacji z innym. Ty też je masz? Świetnie, to znaczy, że nie jesteś z kamienia. Warto jednak zastanowić się, co właśnie utrwala się na twojej twarzy. Chcesz wiedzieć, jakie odczucia najczęściej ci towarzyszą? Odczytasz to właśnie z obecnych na twarzy zagłębień. Gdy jesteś zły, mimowolnie marszczysz czoło, fundując sobie zmarszczki właśnie tam. Podobnie dzieje się, gdy się dziwisz. Radosny wyraz twarzy powoduje spore zwiększenie napięcia mięśni. Częste uśmiechanie się objawi się w okolicach oczu i ust. Nieszczery uśmiech jedynie w okolicach ust, ponieważ skurczy mięśni wokół oczu nie da się wywołać siłą woli. Przygnębienie czy zmęczenie, bez innych emocji towarzyszących, prowadzą natomiast do spadku napięcia mięśni, ich zwiotczenia, co może dawać efekt wydłużenia twarzy.
Emocje są po to, aby je przeżywać. Możesz jednak po części zresetować je ze swojej twarzy. Jak? Poprzez uwalnianie napięć. A dokładnie? Po pierwsze, staraj się być ich świadoma. W pracy dzień w dzień siedzisz przed komputerem z podniesionymi brwiami, napiętym ze skupienia czołem i zaciśniętymi szczękami? Łap się na tym i koryguj. Najczęściej pomaga już sama intencja. Powiedz sobie "teraz rozluźniam mięśnie twarzy". Możesz w myślach zając się nimi kolejno partia po partii i obserwować jak się rozluźniają.
Ostatnio popularnością cieszą się także takie metody jak masaż twarzy czy joga twarzy. U ich sedna leży właśnie uwalnianie nagromadzonych napięć mięśni. Są jak gimnastyka w skali mikro. W dodatku są bardzo relaksujące, a z pomocą dostępnych w Internecie wskazówek możesz je wykonać sama. Bez ponoszenia żadnych kosztów.

Nawadniaj się od środka - niekoniecznie samą wodą


Nakarmiona, nawilżona? Nie zapomnij o nawodnieniu - tym od środka. Płyny to podstawa. W ogólnym rozrachunku powinnaś dostarczać sobie ich 2 litry. Nie musisz wcale na siłę poić się wodą mineralną. Zupy, soki (najlepiej świeżo wyciskane), herbatki owocowe, ziołowe, a także owoce i warzywa - o ile nie zamierzasz nawadniać się czarną herbatą, kawą i napojami gazowanymi - twoja skóra skorzysta.
Chcesz podtunningować nawadnianie? Sięgnij po zieloną lub białą herbatę, która zawiera całą moc antyoksydantów. Im mniej sfermentowane liście, tym ich więcej, dlatego tradycyjna czarna herbata w tym zestawieniu nie wypada najlepiej.

 Stres - skóra denerwuje się razem z tobą

 Ledwo co godzisz wszystkie obowiązki, bywa, że czujesz się przytłoczony zobowiązaniami i nałożonymi na ciebie wymaganiami? Powodów stresu może być multum. W nieprzyjemnym stanie nie jesteś sam - razem z tobą stresuje się twoja skóra. Na niej w wielu przypadkach jak na dłoni odzwierciedlają się nękające cię problemy. Mogą objawić się w postaci zaczerwienień, swędzenia, nadwrażliwości, obrzęku czy nasilenia chorób dermatologicznych. W krwioobiegu grasuje wspomniany już kortyzol i adrenalina, osłabiając strukturę skóry.
Recepta? Wcale nie urodowa. Zadbanie o czas na odpoczynek i relaks to niezastąpiony sposób na doładowanie baterii. Po wakacjach zazwyczaj słyszysz wiele komplementów dotyczących wyglądu? To spokój i rozprężenie zdziałało cuda. Na co dzień psycholodzy zalecają popracować nad interpretacją zdarzeń, szczególnie tych obciążających. Natężenie odczuwanego stresu, w dużej mierze zależy od tego, czy uznamy daną sytuację za zagrożenie czy za wyzwanie, któremu jesteśmy w stanie sprostać. Często okazuje się, że w rzeczywistości mamy wiele zasobów, w postaci cech czy umiejętności, które ułatwią nam zadanie, pozwolą dostrzec możliwości zamiast pogrążać się w beznadziei. Z obniżeniem krążących w organizmie hormonów stresu dobrze rozprawi się też wysiłek fizyczny.

Papierosy, czyli dodaj swojej skórze nawet 10 lat

Wydajesz fortunę na kremy i specyfiki, które mają poprawić kondycję twojej skóry i zapobiec starzeniu się? Wklepujesz je rano i wieczorem, a pomiędzy? Stres, ferwor pracy i papieros odpalany od papierosa. Stop. To doskonały sposób na dorobienie się przedwczesnych zmarszczek.
Wykazano, że palacze wyglądają na o 5-10 lat starszych niż wskazuje na to ich metryka. Badania przeprowadzone w St. Thomas Hospital w Londynie pokazały, że wśród bliźniaków, w których jedno z rodzeństwa paliło, a drugie nie, palacze mieli nie tylko więcej zmarszczek, ale też skórę o ponad 40 proc. cieńszą.
Co się dzieje, gdy palisz? Po pierwsze karmisz się wolnymi rodnikami, które skutecznie przyspieszają procesy starzenia. Nikną też twoje zasoby witaminy C, cennego przeciwutleniacza i naturalnego wroga zabójczych wolnych rodników. Papierosy stanowią też zagrożenie dla kolagenu - białka strukturalnego skóry, które odpowiada za jej sprężystość, nawilżenie i napięcie. Z wiekiem wytwarzamy go coraz mniej, a jego ubytki wprost przekładają się na powstawanie zmarszczek. Nikotyna niszczy również elastynę, dzięki której skóra po ściśnięciu czy odkształceniu, bez problemu wraca do swoich pierwotnych kształtów. Regularne i intensywne palenie może pogłębić także zmarszczki mimiczne wokół ust, wynikające z ciągłego układania ich w dzióbek. Z tego względu niektórzy nazywają je "zmarszczkami palacza".
Najlepiej w ogóle zrezygnować z palenia. W twoim przypadku to nierealne? Może po prostu ogranicz liczbę wypalanych papierosów - to też ma sens, bo im mniej substancji zawartych w dymie tytoniowym przyswajasz, tym mniej zaburzone wytwarzanie kolagenu. Ograniczenia w ogóle nie wchodzą w rachubę? Przynajmniej postaraj się uzupełniać systematycznie uszczuplane przez papierosy pokłady przeciwutleniaczy - takich jak wspomniane już witaminy A, C czy E.
Jeśli jednak zdecydujesz się na rzucenie nałogu, czeka cię nagroda. Już po 6 tygodniach możesz liczyć na poprawę kolorytu skóry. Będzie ona również lepiej reagować na kosmetyki odżywcze, czerpiąc z nich więcej dobrego. Nie mówiąc już o licznych innych korzyściach z pożegnania papierosów, które zapewne doskonale znasz.

 http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/56,107103,11399550,nawilzaj-systematycznie-i-nie-przesadzaj-z-oczyszczaniem,,3.html

 

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.