Wypowiedź plastyczna małego człowieka jest jak opowiadanie, które chce być wysłuchane, i katalog rzeczy, o których maluch chce nam opowiedzieć – podkreślają francuscy psychologowie Robert Gloton i Claude Clero.
Joanna Andrzejewska - terapeutka dziecięca, szefowa warszawskiego Centrum Doradztwa i Edukacji Sukces
Dorośli o swoich uczuciach opowiadają partnerom i przyjaciołom, a gdy nie radzą sobie z emocjami, szukają pomocy terapeuty. Dzieci dopiero odkrywają skomplikowany świat uczuć. Zanim opanują sztukę mówienia o swych emocjach, wcześniej je… rysują. Obrazki są mapami osobowości ich autorów, którzy wyrażają w nich swoje lęki, marzenia i potrzeby i rysują to, o czym nie potrafią lub nie chcą mówić. Analiza prac plastycznych jest jedną z głównych metod, jaką posługują się psychologowie pracujący z dziećmi. Według nich maluchy kredkami manifestują swój stan fizyczny i psychiczny, podświadomie nasycając rysunek najważniejszymi dla siebie treściami. Ale uwaga: nie wystarczy obejrzeć jednego obrazka, by wiedzieć, czego pragnie lub boi się pociecha. Pojedyncza praca to informacja o jej stanie emocjonalnym na daną chwilę, odbicie tego, co wydarzyło się w ciągu dnia. Dopiero analizując 8–10 rysunków wykonanych na przestrzeni miesiąca, dwóch, można pokusić się o wyciąganie głębszych wniosków na temat osobowości i potrzeb dziecka. Pamiętajmy też, by zwrócić uwagę na prozaiczne kwestie, które mogą wpływać na jakość, a co za tym idzie, przekaz pracy małego artysty. Czy brzdąc miał czas skończyć rysunek, czy dysponował pełną gamą kredek, farb itd.? Kiedy już zadbamy o odpowiednie materiały i zbierzemy serię dzieł małego artysty, możemy zabrać się za ich analizę.
ROZMIESZCZENIE ELEMENTÓW
Dzieci najważniejsze elementy rysują na środku kartki – w centrum ich prywatnego wszechświata. Takie rozmieszczenieoznacza stabilny stan emocjonalny – zwłaszcza jeśli analizujemy portret rodziny, czyli typ  rysunku najczęściej służący psychologom do diagnostyki. Najlepiej, gdy wszystkie postaci umieszczone są centralnie, bądź „idą” z lewej strony do prawej. Dziecko prawidłowo się rozwija i od właściwego maluszkom przywiązania do mamy powoli przechodzi ku większej samodzielności. Lewa strona kartki to tzw. obszar matki, symbolizujący zarazem przeszłość, prawa zaś to obszar ojca oznaczający przyszłość. Jeżeli nasz potomek umieszcza wszystkie postaci bliżej lewej krawędzi kartki, może to oznaczać, że jest bardzo silnie przywiązany do matki i boi się od niej odłączyć (świadczą o tym również postaci zwrócone twarzami, dłońmi czy nogami w lewo). Jeśli dziecko rysuje ludziki po lewej stronie obrazka, ale tak, że są zwrócone w prawo – ku ojcu, symbolizuje to jednocześnie więź z mamą, ale i ciekawość przyszłości, rodzącą się chęć zmierzenia się z samodzielnością.
Górę kartki uważa się za obszar duchowy – sferę marzeń i pragnień. Gdy maluch umieszcza elementy głównie przy górnej krawędzi (a reszta papieru jest pusta), oznacza to, że ma bardzo rozwinięty obszar duchowy. Być może wręcz stara się uciec od rzeczywistości w marzenia. Np. dzieci z domów, gdzie jest dużo kłótni, rysują u góry siebie i rodziców uśmiechniętych, szczęśliwych, trzy-mających się za ręce. Ale w sferze marzeń mogą się też znaleźć zwykłe rzeczy, które brzdąc bardzo chciałby mieć, np. rowerek czy jakieś zwierzątko. Z kolei dolna część obrazka to rzeczywistość – jeżeli tu dziecko umieszcza główne elementy, nie ma powodu do niepokoju. Maluch czuje się pewnie i bezpiecznie w prawdziwym świecie.
KOLEJNOŚĆ RYSOWANIA
Jeśli chcemy wiedzieć, z kim nasza pociecha jest najsilniej emocjonalnie związana, warto obserwować ją przy pracy: portretując rodzinę, najważniejszą dla siebie osobę narysuje jako pierwszą. Warto też zwracać uwagę na to, czy w serii rysunków rodziny pojawiają się wszyscy jej członkowie. Jeżeli kogoś na ogół brakuje, może to znaczyć, że maluch ma kłopoty w kontaktach z tą osobą. Świeżo upieczeni bracia i siostry czasem nie uwzględniają na obrazku nowego rodzeństwa, co jest sygnałem, że nie radzą sobie z sytuacją, jeszcze nie zaakceptowali powiększenia rodziny. Jeśli malec nie umieszcza na rysunku siebie (tylko np. mówi: „Ja przecież tu jestem”, pokazując na siebie palcem) – oznacza to, że czuje się odsunięty, niepewny.
RELACJE MIĘDZY OSOBAMI
Oglądając portret rodziny, warto przyjrzeć się interakcjom między postaciami. Czy ludziki są blisko siebie, trzymają się za ręce, dotykają się? Jeśli tak, to świetnie – brzdąc czuje, że członków rodziny łączą bliskie więzi emocjonalne. Wyciągnięte ku innym postaciom, ale sztywne jak  u stracha na wróble ramiona i brak kontaktu dotykowego oznaczają pewien chłód w rodzinnych relacjach. Podobne problemy z komunikacją sugerują postacie stojące obok siebie „na baczność”. Najlepiej, gdy wszyscy są narysowani na jednym planie. Jeśli np. tata znajduje się na drugim (jest schowany za drzewem itp.), sygnalizuje to oddalenie emocjonalne – rodzic dużo pracuje, dziecko rzadko go widuje i nie czuje z nim silnej więzi. Niedobrze, jeśli malec rysuje postać odwróconą tyłem. Sugeruje to, że dana osoba w jego przekonaniu nie pasuje do reszty. Ważne jest również, czy na obrazku rodzina ma grunt pod nogami – fruwająca w próżni może oznaczać, że maluch czuje się w niej niepewnie, brakuje mu oparcia.
WIELKOŚĆ I PROPORCJE
Dopiero 7-latki potrafią rysować z zachowaniem właściwych proporcji – w pracach młodszych dzieci często np. tata jest większy niż dom, a kot wielkości drzewa. Tak więc, analizując rysunki dziecka, należy zwracać uwagę tylko na duże dysproporcje w wielkości postaci. Niepokojące jest, gdy jedna osoba jest wyjątkowo mała względem innych. Jeśli maluch rysuje tak siebie, może to oznaczać, że czuje się stłamszony, niewidoczny, w cieniu pozostałych członków rodziny.
LICZBA SZCZEGÓŁÓW
Zwróćmy też uwagę, czyja postać na obrazku jest wyjątkowo dopracowana – maluchy najstaranniej ozdabiają te osoby, z którymi są najmocniej związane. Ale uwaga: jeśli np. starsza siostra jeździ konno, to rysując ją w toczku i bryczesach, dziecko po prostu odwzorowuje rzeczywistość. Należy też pamiętać, że duża liczba szczegółów jest charakterystyczna dla rysunków 5-latków. Zwłaszcza dziewczynek, które w tym wieku rozwojowozwracają wielką uwagę na wszelkie przejawy kobiecości. Stąd na ich obrazkach kokardki, wywinięte rzęsy,  duże usta, kwiaty we włosach i mnóstwo korali. Jednak młodsze i starsze pociechy szczegółowo ozdabiają tylko osoby dla siebie najważniejsze (lub samych siebie, co może świadczyć o tym, że dziecko jest mocno skupione na sobie).
UŻYTE KOLORY
Rodzice często przywiązują nadmierną wagę do kolorystyki prac swoich pociech. Według psychologów ważniejsza od barw jest treść rysunku, kolory są tylko potwierdzeniem tego, co z niej wynika. Niemniej warto zwrócić uwagę na paletę barw. Pogodny maluch najczęściej sięga po kredki w żywych, jasnych barwach: zielone, błękitne, fioletowe, czerwone, żółte, pomarańczowe. Niepokojącym sygnałem są serie prac, w których dominuje jeden kolor. Np. 8–10 rysunków z przewagą czerni może świadczyć o smutku, przygnębieniu dziecka, seria prac mocno czerwonych sygnalizuje sporą dozę agresywności, silny pomarańczowy to oznaka nadruchliwości i chęci bycia zauważonym, dużo szarości zdradza lęk, niepokój, niepewność. Prace „przezroczyste”, szkicowe, bez wypełnienia kolorami mogą świadczyć o tym, że dziecko próbuje ukryć własne uczucia (ale uwaga: wypełniać kolorem zaczynają dopiero 4-latki). Warto też pamiętać, że mali artyści miewają w swojej twórczości różne okresy kolorystyczne, kiedy to zafascynowani są konkretnymi barwami (np. brązową – wtedy bowiem, gdy dziecko uczone jest „nocnikowania”, często rysuje na brązowo, oswajając i przerabiając w ten sposób temat higieny i zawartości nocnika).
RODZAJ KRESKI
Mocne, długie, ciągłe linie świadczą o odwadze, pewności siebie i energii. Chaotyczne, zamaszyste, porwane kreski są często sygnałem nadpobudliwości. Wtedy dziecko potrafi tak silnie przyciskać kredkę czy ołówek, że aż dziurawi papier. Ale również maluchom bez nadpobudliwości psychoruchowej zdarzają się rysunki jakby wyrzeźbione w kartce. To oznaka targających dzieckiem silnych emocji. Jeżeli to jeden, dwa rysunki, nie ma powodu do niepokoju – niedawno zdarzyło się coś ważnego dla malca i w ten sposób odreagowuje nadmiar wrażeń. Gdy jednak brzdąc przez dłuższy czas tak samo silnie stawia kreski na kartce, należy się przyjrzeć jego emocjom. Słabe, niepewne, drżące linie kreślą często dzieci nieśmiałe, zahamowane, zamknięte w sobie. Ale pamiętajmy, że jednorazowy „pajęczy” rysunek jest odbiciem stanu dziecka na dziś, dopiero z serii prac rysowanych tzw. drżącą ręką można wyrokować, że nasza pociecha ma kłopoty z poczuciem własnej wartości.
POWTARZAJĄCE SIĘ RZECZY
Jeśli w serii prac pojawia się wciąż ten sam przedmiot, często jakby dodany, niezwiązany z resztą rysunku, może to świadczyć o nierozwiązanym problemie, z którym dziecko się boryka (np. gips, narysowany na nodze mamy podczas kąpieli w morzu, zdradza, że malec wciąż przeżywa wizytę w szpitalu, gdzie leżała po operacji kolana). Generalnie wszelkie uporczywe powtórzenia sugerują, iż maluch próbuje dać sobie radę z jakimś problemem.
MOTYW DOMU I DRZEWA
To ważne znaki na dziecięcych obrazkach. Drzewa symbolizują rodziców, opiekunów, osoby bliskie. Najlepiej, gdy są narysowane dwa – jedno może sugerować, że mały człowiek nie czuje dość mocno obecności drugiego rodzica w swoim życiu. Malutkie drzewa mówią zwykle o poczuciu niższości, z kolei bardzo duże informują o tym, że dziecko może mieć skłonności do agresji. Jeśli brzdąc nie zaznacza linii ziemi pod drzewem, świadczy to zwykle o jego podatności na stres, a jeśli ją rysuje, ale bez korzeni drzew, być może odcina się od jakichś silnych emocji. Ułamane gałęzie i rysy na pniu bywają znakiem wypadków i chorób w rodzinie, a wiewiórka w dziupli to motyw pojawiający się na rysunkach dzieci z rozwiedzionych rodzin (dziupla jest symbolem tajemnicy, zwierzątko w niej oznacza zakłócenia w kontaktach rodzinnych). Podobnie dwa domy lub dom podzielony na pół – to również znak rozłamu w rodzinie, rozwodu. Jeżeli maluch przesadnie ozdabia okolicę domu (krzaki, kwiaty, ścieżka, płotek itd.), może to świadczyć, że ma potrzebę dokładniejszego uporządkowania otaczającego go świata i brakuje mu poczucia bezpieczeństwa. Mocno dymiący komin zdradza duże napięcia wewnętrzne u dziecka, ogromne drzwi w domu sugerują zależność od innych, a okna zasłonięte firankami świadczą o tym, że nasza pociecha silnie się kontroluje.
TWARZE Z UŚMIECHAMI I BEZ
Wiadomo, im więcej uśmiechów na rysunkach naszej pociechy, tym lepiej. Wesołe buźki są dowodem na to, że dziecko postrzega swoich bliskich jako szczęśliwych. Smutne wyrazy twarzy przeciwnie – są echem napięć między domownikami. Warto wzmóc czujność, zwłaszcza gdy dziecko jedną i tę samą osobę rysuje ciągle z ustami w podkówkę lub z groźnie uniesionymi brwiami. Seria takich rysunków może świadczyć, że mały człowiek niezbyt lubi tego kogoś, boi się go albo coś innego stoi na przeszkodzie w ich wzajemnych kontaktach. Jeszcze gorzej, gdy nie zaznacza oczu i ust na twarzy jakiejś osoby – obawy lub niechęć do niej może być u malucha wyjątkowo silna. Jeśli na swoim autoportrecie dziecko unika ust i oczu, sygnalizuje to, że ma kłopoty z wyrażaniem uczuć, jest bardzo zamknięte w sobie.
KIEDY DO TERAPEUTY
Warto pamiętać, że podane interpretacje mają charakter ogólny. Analizując rysunki, należy brać pod uwagę również indywidualne czynniki, jak np. rozwój dziecka, jego wiek, sytuację życiową itp. Ważne jest także, aby rodzice sami nie wyciągali zbyt daleko idących wniosków. Jeżeli coś ich zaniepokoi w pracach pociechy, lepiej, żeby skonsultowali się z psychologiem dziecięcym.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.