Katarzyna Kowalczyk Majchrowska mówi, że w ten sposób zapomina o swoich problemach.


Czasem ludzie mówią, że nie wygląda na ciężko chorą. Rzeczywiście, można mieć takie wrażenie, bo Katarzyna Kowalczyk Majchrowska jest cudownie uśmiechniętą piękną kobietą. I mimo że po białaczce walczy z nowotworem piersi, i że straciła włosy przez chemię, stara się żyć jak przed chorobą. Robi makijaż, zakłada oryginalne ciuchy i rusza do pracy. Bo Kasia prowadzi własną restaurację, bloga i systematycznie trenuje na siłowni.
- Chory potrzebuje wsparcia, ale czasem, gdy ma gorsze chwile, potrzebuje też kopa w tyłek - mówi nam Kasia. Dla niej tym "kopem w tyłek" jest propozycja od Ewy Minge. Projektantka, która od lat pomaga innym ludziom, zaproponowała Kowalczyk Majchrowskiej, by została ambasadorką jej dopiero co utworzonej fundacji Black Butterflies.
- Będę pomagała chorym spełniać ich marzenia. To sprawia, że zapominam o swoich problemach. I o tym, że moje marzenie, by wyzdrowieć, na razie jest nierealne - wyznaje.
Bo właśnie spełnianiem marzeń cierpiących na nowotwór ma się zajmować fundacja Black Butterflies. - Chorzy, którzy przez lata odkładali swoje marzenia, będą teraz mogli je zrealizować. Na przykład nagrać płytę czy zaprojektować własną kolekcję - wyjaśnia Ewa Minge.



Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.