Na temat seksu powstało wiele mitów i pytań na które często nie możemy znaleźć odpowiedzi. Postanowiliśmy wyjaśnić najczęstsze pytania i mity z nim związane. Oto one:
Udany seks jest miarą dobrego związku.
Bardzo często tak. Satysfakcjonujące współżycie seksualne, wzajemne porozumienie w tej mierze, zgodność co do sposobów i technik erotycznych, a także podobne ogólne spojrzenie na seksualizm (postawa względem partnerskiej wierności, stosowanych metod antykoncepcyjnych, czy nawet pornografii i „różowej" literatury) świadczy o bliskości osób tworzących związek i jest niezłą miarą jego dobrego funkcjonowania. Trzeba jednak powiedzieć, iż w praktyce klinicznej znaleźć można niejeden przykład na to, że ludzie, którzy uprawiają intensywny i na pewien sposób całkiem satysfakcjonujący seks, pod innymi względami są sobie właściwie obcy. 
Złość bywa afrodyzjakiem.
Jeżeli nawet tak, to niegodnym polecenia. Kontakt seksualny jako następstwo konfliktu i złości pomiędzy partnerami jest pozbawiony wszelkich innych, tak ważnych elementów (choćby szacunku, czułości czy poczucia bliskości). Warto zweryfikować także znane od lat powiedzenie, że „łóżko godzi". Nawet jeżeli kontakt płciowy po mniejszej czy większej awanturze chwilowo uspokaja i wycisza konfliktową sytuację, to tylko maskuje problem, który doprowadził do kolizji.
Od tego, jaki jest pierwszy kontakt seksualny, zależą późniejsze preferencje i to, czy ktoś ma udane czy nieudane życie seksualne.
Twierdzenie, że pierwszy stosunek płciowy jednoznacznie determinuje całą seksualną przyszłość, jest nadużyciem. Chyba że był to gwałt lub wymuszenie albo inicjacja nastąpiła w obecności innych osób, po odurzeniu narkotykami czy w czasie poważnej choroby somatycznej. Co prawda znane, nie tylko psychologom, prawo pierwszych połączeń i tutaj odgrywa swoją rolę, ale głównie jednak w przypadku formowania się parafilii (dewiacji). Znacznie ważniejszą rolę w powodzeniu w życiu erotycznym mają czynniki związane z aktualną sytuacją i osobą partnera. Seksualnemu sukcesowi sprzyja partner o wyższym od przeciętnego poziomie intelektualnym, wysokiej ogólnej kulturze, życzliwy, umiejący prawidłowo komunikować się z drugą stroną. Wszystkie te walory pozwalają na większą plastyczność zachowań i bardziej wyrafinowane formy współżycia. Umożliwiają też skuteczniejsze przeciwdziałanie ewentualnym trudnościom, jakie mogą pojawiać się w życiu płciowym.
Mężczyzna zawsze ma ochotę na seks.
To mit. Co prawda w pewnym przedziale wiekowym (około 20. roku życia) mężczyźni wykazują znacznie większe zainteresowanie seksem niż będące w podobnym wieku kobiety (apogeum ich zapotrzebowania na seks przypada około 40. roku życia), ale nie znaczy to przecież, że nawet wtedy w każdej sytuacji zainteresowani są oni wyłącznie współżyciem. Wystarczą niekorzystne warunki lub nieciekawa dla nich partnerka, żeby po chęci na seks nie został nawet ślad. U mężczyzn, podobnie jak u kobiet, zapotrzebowanie na seks jest modelowane przez dużą liczbę czynników, i to nie tylko tych, które łatwo dostrzec (stan zdrowia fizycznego, ogólny nastrój czy określone warunki zewnętrzne).
W seksie najważniejsze jest przeżycie orgazmu.
Zależy dla kogo. Dla niektórych ludzi klimat erotycznego kontaktu, zachowanie partnera i całość związanych z tym przeżyć są równie ważne jak samo szczytowanie. Opinie takie wygłaszają najczęściej kobiety. Jeżeli jednak brak orgazmu staje się stałą dyspozycją, cała sytuacja wygląda trochę inaczej. Zwłaszcza wtedy, gdy – dalej odnosząc się do kobiet – brakowi orgazmu koitalnego (w trakcie ruchów frykcyjnych członka w pochwie) towarzyszy niemożność przeżycia go także w trakcie masturbacji lub marzeń sennych. Niewiele osób jest w stanie zaakceptować taki permanentnie trwający stan rzeczy i albo płacą za to chorobami psychosomatycznymi, albo szukają sobie nowego partnera.
Mężczyzna doświadcza orgazmu zawsze tak samo.
To mit oparty na założeniu, że mężczyzna z natury swej jest mniej skomplikowany niż kobieta i jego reakcje (także seksualne) są proste i mało zróżnicowane. Co prawda bogactwo przeżyć związanych z orgazmem jest u panów prawdopodobnie trochę mniejsze niż u pań, ale bez przesady. Mężczyźni cenią sobie nie tylko intensywność szczytowania, ale i jego jakość. Mówią o tym często pacjenci gabinetów seksuologicznych. Inny mit z tego kręgu mówi, że orgazm mężczyzny zawsze wiąże się z wytryskiem nasienia. Nieprawda. W seksuologii dobrze znane jest zjawisko tzw. dysocjacji męskiego orgazmu. U pewnego odsetka mężczyzn przy psychicznym przeżyciu przyjemności związanej ze szczytowaniem nie zawsze dochodzi do ejakulacji. Nie każdemu wytryskowi też towarzyszyć musi satysfakcja.
fragment pochodzi z tekstu Kazimierza Szczerby, który ukazał się w "Charakterach" 

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.