Najlepiej mieć etat i umowę na czas nieokreślony, zero innych kredytów, no i oszczędności, które można przeznaczyć na przynajmniej 10 proc. wkładu własnego.
Nie jest łatwo podjęć decyzję o zaciągnięciu kredytu. Podjęcie decyzji o zaciągnięciu kredytu nie jest łatwą sprawą. Taki kredyt obciąża domowy budżet na długie lata. Dlatego trzeba się dobrze przyjrzeć ofertom banków, pomyśleć o wkładzie własnym i sprawdzić, jaką mamy zdolność kredytową. 
Punktem wyjścia do wyliczenia tej zdolności jest średni dochód netto rodziny. Od tej kwoty trzeba odjąć wszelkie raty spłacanych kredytów. Dochód trzeba też pomniejszyć o limity konta i kart kredytowych oraz o minimalną kwotę, jaką bank zakłada dla utrzymania każdej osoby w gospodarstwie domowym. Ostatecznie jednak to każdy bank sam ustala zdolność kredytową, w dodatku te procedury mogą się różnić i zmieniać. Jeśli chcemy poprawić zdolność kredytową, możemy wydłużyć okres kredytowania, postarać się o większy wkład własny, zrezygnować z karty kredytowej czy debetu na koncie. Bank sprawdzi również naszą historię kredytową w Biurze Informacji Kredytowej (BIK).
Trudno porównać oferty kredytów hipotecznych banków, bo to produkt dużo bardziej skomplikowany niż np. kredyt gotówkowy.
- Co prawda na stronach internetowych banków lub w wyszukiwarkach internetowych możemy znaleźć oferty kredytów hipotecznych i próbować je porównać, ale tylko orientacyjnie. Banki różnicują bowiem kluczowy parametr, którym jest marża. Jest różna zależnie m.in. od tego, jaką kwotę kredytu potrzebujemy lub ile wkładu własnego posiadamy – mówi Marcin Krasoń z Home Broker. – Do kosztów kredytu dochodzi prowizja i różne ubezpieczenia, których banki wymagają od klientów zaciągających u nich kredyty. Dlatego niezbędne są wizyty w placówkach banków lub u doradcy finansowego – dodaje.
Wkład własny na plus
Banki najbardziej lubią klientów, którzy mają etat i umowę na czas nieokreślony. Ale udzielają kredytów również osobom pracującym na umowach cywilnoprawnych (zlecenia, umowy o dzieło itp.).
- Szczegółowej weryfikacji poddawane są osoby, które prowadzą działalność gospodarczą. Banki zakładają bowiem, że przedsiębiorcy mogą mieć nieregularne wpływy – informuje Marcin Krasoń.
Banki wyciągnęły wnioski z kryzysu finansowego i nie udzielają już kredytów na 100 proc. wartości mieszkania. A zgodnie z rekomendacją Komisji Nadzory Finansowego (KNF) kupujący mieszkanie musi mieć wkład własny w wysokości przynajmniej 10 proc. wartości mieszkania.
- Od stycznia przyszłego roku będzie to 15 proc., a od stycznia 2017 – już 20 proc. Niezbędnym minimum pozostanie jednak 10 proc., a jeśli nie będziemy mieli więcej, brakującą kwotę trzeba będzie ubezpieczyć lub zabezpieczyć w innej formie, np. blokując pieniądze na rachunku bankowym – mówi Marcin Krasoń.
Nie można już też wziąć kredytu na 40 i więcej lat. Najdłuższy możliwy obecnie okres spłaty to 35 lat.
Dokumentów masa
Po wyborze banku kolejnym etapem jest kompletowanie dokumentów potrzebnych do złożenia wniosku kredytowego. Każdy bank ma, niestety, własne wymagania, które w niektórych punktach znacznie się różnią. Najczęściej jednak potrzebne są trzy grupy dokumentów. Pierwsza to dokumenty osobowe: dowód osobisty, choć niektóre banki mogą wymagać dodatkowo paszportu lub prawa jazdy, można się też spodziewać konieczności okazania aktu ślubu, potwierdzenia rozdzielności majątkowej lub prawomocnego wyroku sądu o rozwodzie.
Druga grupa to dokumenty potwierdzające zatrudnienie i wysokość dochodu. Jeśli mamy umowę o pracę, firma, w której pracujemy, wypełnia bankowe zaświadczenia o zatrudnieniu i wysokości zarobków. Gdy pracujemy na umowie o dzieło lub umowie zleceniu, banki wymagają kopii umów wraz z rachunkami oraz deklaracji podatkowej PIT co najmniej za ostatni rok. Niekiedy konieczne jest także dołączenie wyciągu z rachunku bankowego.
Najwięcej dokumentów muszą zebrać osoby prowadzące własną działalność gospodarczą. Banki wymagają decyzji o nadaniu numeru REGON oraz NIP, zaświadczenia o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej. Potrzebne są zaświadczenia z Urzędu Skarbowego o niezaleganiu z podatkami, z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o niezaleganiu ze składkami i deklaracje PIT co najmniej za poprzedni rok. Osoby, które prowadzą działalność gospodarczą i rozliczają się z Urzędem Skarbowym na zasadach ogólnych, muszą przedstawić bankowi podatkową księgę przychodów i rozchodów. Natomiast „ryczałtowcy" – oświadczenia o wysokości dochodów w roku bieżącym oraz ewidencję przychodów. Z kolei rozliczający się ze skarbówką na zasadzie karty podatkowej, muszą dostarczyć bankowi aktualną decyzję Urzędu Skarbowego określającą wysokość podatku w formie karty podatkowej. 
Trzecią grupą są dokumenty dotyczące kupowanej nieruchomości. Jeśli jest to rynek pierwotny, to potrzebne są: umowa przedwstępna z deweloperem (umowa deweloperska), odpis z księgi wieczystej gruntu, na którym realizowana jest inwestycja, wypis z ewidencji rejestru gruntów dotyczący działki, dokumenty dotyczące dewelopera lub spółdzielni mieszkaniowej (odpis KRS), prawomocna decyzja o pozwoleniu na budowę, pozwolenie na użytkowanie lub potwierdzenie przyjęcia budynku do użytkowania bez zastrzeżeń przez właściwy urząd. Jeśli w KW wpisana jest hipoteka z tytułu zaciągniętego kredytu przez dewelopera, to potrzebna jest promesa z banku o bezobciążeniowym zwolnieniu hipoteki.
Jeśli nieruchomość jest z rynku wtórnego, to trzeba dołączyć umowę przedwstępną jej nabycia, odpis z księgi wieczystej, dokumenty potwierdzające prawa zbywcy do nieruchomości. Gdy jest to własność spółdzielni mieszkaniowej, potrzebne jest zaświadczenie od niej o przydziale i zaświadczenie o niezaleganiu z opłatami.
Mieszkanie dla młodych
Młodym kupno pierwszego mieszkania na kredyt ma ułatwić rządowy program „Mieszkanie dla Młodych". Skorzystać z niego mogą osoby przed 35. rokiem życia, które nie są i nie były właścicielami innej nieruchomości. Przy czym wystarczy, że tego wieku nie osiągnął jeden ze współmałżonków. Kredyt jest przeznaczony również dla osób samotnych.
- Aby zakwalifikować się do rządowych dopłat do kredytu, metraż mieszkania nie może przekroczyć 75 m kw., a domu 100 m kw. Przy trójce dzieci odpowiednio: 85 i 110 m kw. Kredyt objęty dopłatą musi wynieść przynamniej połowę ceny mieszkania i być zaciągnięty na minimum 15 lat. Państwo dopłaca od 10 do 15 proc. ceny nieruchomości zależnie od liczby dzieci w rodzinie do 50 m kw. nabywanego mieszkania.
Dodatkowo można ubiegać się pomoc w spłacie wcześniej udzielonego kredytu w ramach Mieszkania dla Młodych w wysokości w przypadku urodzenia trzeciego i kolejnego dziecka. Przy czym cena mieszkania musi się mieścić w limitach ustalonych dla różnych gmin Polski – informuje Marcin Jańczuk z Metrohouse.
Jako że program dotyczy jedynie kupna mieszkania z rynku pierwotnego, nie cieszy się tak dużym zainteresowaniem jak wcześniejszy „Rodzina na swoim". W 2014 r. wykorzystano jedynie 34,5 proc. pieniędzy przeznaczonych na ten cel.
- Aktywność deweloperów ogranicza się głównie do największych miast, a w miastach powiatowych oprócz nielicznych inwestycji nie ma możliwości zakupu mieszkań z rynku pierwotnego – zauważa Marcin Jańczuk.
W ostatnich dniach pojawiła się propozycja, by wesprzeć także osoby kupujące mieszkania z drugiej ręki.
- Tu jednak limity cen będą prawdopodobnie niższe o około 20-30 proc. niż na rynku pierwotnym. Jeśli teraz dla rynku pierwotnego w Warszawie limit wynosi około 6000 zł za m kw., to nie będzie łatwo znaleźć używane mieszkanie spełniające kryteria programu, ale nie będzie to niemożliwe – sumuje Marcin Krasoń.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.