Na pierwszą wizytę u ginekologa w przychodni POZ, niezależnie od tego, czy pacjentka jest w ciąży czy nie, czeka się średnio 2,5 tygodnia - wynika z najnowszego raportu Fundacji Rodzić po Ludzku.
Jak zaznacza gazeta, w prawie 25 proc. placówkach czas oczekiwania przekraczał 4 tygodnie. W skrajnych przypadkach było to 7 miesięcy, a nawet 385 dni.
W "DGP" czytamy także, że najdłuższy czas oczekiwania występuje w centralnej części Polski.Autorzy raportu wskazują również na pewien paradoks: z jednej strony otrzymanie tzw. becikowego wymusza na kobietach dostarczenie w konkretnym czasie stosowanego zaświadczenia, z drugiej, służba zdrowia nie ma żadnych wytycznych, które pozwolą dostosować do wspomnianych wymogów terminy wizyt. Taka sytuacja może spowodować groźbę, że kobieta w ciąży utraci możliwość otrzymania becikowego.Gazeta skupia się także na kwestii bezprawnego wymagania ubezpieczenia od pacjentek.
 Z raportu wynika, że 55 proc. publicznych poradni nie zna przepisów obowiązującego prawa i błędnie informuje kobiety, że do skorzystania z bezpłatnej opieki ginekologa i położnej w ciąży, niezbędne jest posiadanie ubezpieczenia zdrowotnego. 15 proc. placówek przekazuje również błędną informację o konieczności przedstawienia także innych dokumentów, np. NIP-u pracodawcy.
- Każda kobieta w ciąży oraz w okresie porodu i połogu, posiadająca obywatelstwo polskie lub prawo stałego pobytu i zamieszkująca na terenie Polski ma prawo do bezpłatnej opieki medycznej. Takie prawo przysługuje również pacjentkom nieubezpieczonym - przypomina Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska.
Z monitoringu wynika, że konsternację personelu przychodni budziła niekiedy chęć zapisania się pacjentki na wizytę do położnej. Jak twierdzą przedstawiciele Fundacji, w 51 proc. poradni NFZ w Polsce jest dostępna położna; taka usługa najbardziej dostępna jest w regionie południowym (70 proc.) oraz na wsi (68 proc.). Personel medyczny niekiedy nie wiedział, kiedy i w jakim zakresie ciężarna ma prawo skorzystać ze świadczeń oferowanych przez położną.
Fundacja Rodzić po Ludzku przypomina, że kobieta w ciąży - zgodnie z konstytucją - powinna być objęta szczególną opieką ze strony państwa. Tymczasem, na co wskazał monitoring, od pierwszej styczności z publiczną służbą zdrowia, trafia ona na bariery w dostępie do niej - długi czas oczekiwania, błędne informacje dot. konieczności ubezpieczenia oraz potrzebnych dokumentów sprawiają, że kobieta narażona jest na stres. Według Fundacji zniesienie tych barier powinno być priorytetowe w kontekście polityki prorodzinnej w Polsce.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.