Można się skutecznie odchudzić. Trzeba mieć tylko dobry plan, wybrać dobry moment i zastosować kilka prostych trików – przekonują Dorota Minta, psycholog kliniczny, i Katarzyna Błażejewska, dietetyk.
Newsweek: Nieustannie się odchudzamy, testujemy coraz to bardziej wyszukane diety, a mimo to wciąż nie udaje się nam osiągnąć idealnej sylwetki. 
Dorota Minta: Bo cudownej diety nie ma. Samo liczenie kalorii i dieta, nawet najmodniejsza, nie wystarczą, by schudnąć. Do odchudzania trzeba się przygotować, bo dieta zaczyna się w głowie. Trzeba zmienić nastawienie do siebie i swojej codziennej aktywności. Nie można myśleć wyłącznie o diecie. Trzeba mieć dobry plan na siebie i wybrać dobry moment na odchudzanie.
Newsweek: Jak zatem ułożyć dobry plan odchudzania? 
Dorota Minta: Zacznijmy od zorganizowania sobie czasu, zaplanowania całego dnia. Rok temu przeprowadzono badanie, z którego wynika, że to właśnie umiejętność zorganizowania sobie dnia tak, by znalazł się w nim czas i na obowiązki, i na przyjemności, ułatwia odchudzanie. Wynik ten był dość zaskakujący nawet dla samych badaczy. 
Naukowcy podzielili ochotników na dwie grupy. Obie miały intensywne treningi i odpowiednią dietę. Pierwsza grupa miała dodatkowo spotkania motywujące ich do pracy nad swoim ciałem. Mówiono im, jak to dobrze być szczupłym i jakie będą mieli z tego korzyści. Cały czas wspierano ich w walce z nadmiarem kilogramów. Mówiono: „świetnie ci idzie”, „jesteś fantastyczny”, itd.. Druga grupa takiego wsparcia nie miała. Przeprowadzono z nimi jedynie pogłębiony trening z zarządzania czasem. Te zajęcia okazały się jednak zbawienne. Były ważniejsze i cenniejsze niż wspieranie i podnoszenie na duchu. Osoby z tej grupy osiągnęły o 30 proc. lepszy efekt – schudły więcej, niż ochotnicy z grupy pierwszej i na dodatek trwale zmieniły swój styl życia. Bo o taką zmianę właśnie chodzi, a nie tylko o utratę kilogramów. Zrównoważona dieta, planowanie czasu tego przeznaczonego na pracę i odpoczynek, ruch najlepiej na świeżym powietrzu, rozwijanie swoich pasji daje długotrwały efekt, bez groźby efektu jojo.
Newsweek: Dlaczego dobrze zorganizowany czas ma nam ułatwić odchudzanie?
Dorota Minta: Bo pośpiech i stres sprzyjają otyłości. Zaganiani chwytamy co mamy pod ręką, nieważne, że jest to kaloryczne i bezwartościowe. Zjadamy i biegniemy dalej, do kolejnych obowiązków. Przyzwyczailiśmy się bowiem zajadać problemy i stres. Robią to i mężczyźni, i kobiety, tyle tylko, że w tym celu wybierają różne produkty. Gdy bowiem kobieta pokłóci się z partnerem, czy przyjaciółką, gdy czuje się bezradna, bo właśnie auto stanęło na drodze i nie chce dalej jechać, zjada batonik. Gdy mężczyzna czuje się mniej ważny i niedoceniany w pracy, je hamburgery lub frytki, które popija napojem gazowanym lub alkoholem. 
A jedzenie powinno być czymś wyjątkowym. Nauczmy się je celebrować. Szampan w kryształowym kieliszku i espresso w pięknej filiżance smakują inaczej. Dlatego jeżeli mamy problem ze zbyt szybkim jedzeniem, gdy nie potrafimy kontrolować ilości zjadanych produktów, zadbajmy o rytuały. Wybierzmy ulubione talerze, kubki, nakrywajmy sobie ładnie stół, nawet jeżeli jest to tylko kawałek blatu w maleńkiej kuchni. Lniana serwetka, porcelanowa filiżanka na poranną kawę, dobre sztućce, to wszystko spowoduje, że będziemy jeść wolniej, spokojniej i w konsekwencji mniejsze porcje. Będziemy celebrować i jedzenie, i życie.
http://nauka.newsweek.pl/dieta-zaczyna-sie-w-glowie,103969,1,1.html

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.