Nikt z nas nie chciałby zachorować na zapalenie mięśnia sercowego czy ostre zapalenie płuc, ani sprawić, by objawy choroby przewlekłej, na którą cierpi, pogłębiały się i prowadziły do zagrożenia życia. Dlaczego więc tak nielicznie chronimy się przed grypą, która grozi takimi następstwami?
Grypą nie przejmuje się wiele osób. Głównie dlatego, że myli ją ze zwykłym przeziębieniem. Tymczasem: to dwie różne choroby.

Czym jest grypa?

Grypa to wyjątkowo zakaźna choroba, wywoływana wirusami należącymi do rodziny ortomyksowirusów typu A, B i C. Wirus typu C nie jest tak groźny dla naszego zdrowia, a przebieg choroby jest lżejszy niż przy wirusach typu A i B. Te, drogą kropelkową, przedostają się do naszego organizmu i atakują błonę śluzową.
Nasz układ oddechowy jest szczególnie podatny na wirusy typu A i B. Skutkiem zakażenia mogą być ciężkie zachorowania, przyjmujące rozmiary epidemii, a nawet pandemii. Ludzki system immunologiczny nie jest w stanie uodpornić się na te wirusy.
– Wirus grypy, wnikając do naszego organizmu, powoduje uszkodzenie nabłonka, a tym samym otwiera drogę bakteriom chorobotwórczym. Dlatego infekcja spowodowana wirusem grypy może doprowadzić do wielu tragicznych, wielonarządowych powikłań pogrypowych. Powikłania pogrypowe i zgony w wyniku infekcji grypowych rejestrowane są u osób wydawałoby się zupełnie zdrowych – mówi prof. dr hab. Lidia B. Brydak, kierownik Zakładu Badania Wirusów Grypy, kierownik Krajowego Ośrodka ds. Grypy w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego-PZH.

Czy wiesz, że:

  • Gdy mówimy, kichamy lub mamy kaszel, kropelki wydzielane przez nas, zawierające wirus grypy potrafią „odbyć podróż” nawet do 1,3 metrów. Jedno kichnięcie sprawia, że w naszym najbliższym otoczeniu znajdują się miliony wirusów.
  • Jeśli wirus przedostanie się do naszego organizmu i dotrze do jądra choćby jednej naszej komórki, nasz system immunologiczny nie ma już szans na obronę, a grypa ma zielone światło.
  • Wirusem grypy można się też zakazić dotykając powierzchni, które wcześniej zostały dotknięte. Przykładowo – wirus potrafi się utrzymać na klamce do 24 godzin. Wystarczy nie umyć rąk.

  • Wirus grypy jest wyjątkowo produktywny, gdyż w ciągu jedynie sześć godzin jest w stanie rozmnożyć się ponad tysiąckrotnie. Gdy 1500 nowych wirusów opuszcza zasiedloną komórkę, by przystąpić do ataku, ona jest już martwa.
  • 24-48 godzin wystarcza na pojawienie się pierwszych symptomów.
  • Objawy grypopodobne może wywołać ponad 200 wirusów oddechowych.

Kiedy zakażamy?

Mówi się, że osoba dorosła zakażona wirusem grypy może zakażać innych przez 3-5 dni od chwili pojawienia się objawów. U dziecka wydłuża się ten czas do 7 dni.
Nie zapominajmy jednak, że już przed wystąpieniem pierwszych objawów możemy zakażać. W tym miejscu wielu z nas popełnia ogromny błąd. Zamiast wziąć symptomy poważnie i pamiętać o tym, że wirus grypy szybko się namnaża, jest wyjątkowo zakaźny i prowadzi do wielu komplikacji, my, mimo gorączki, na czworakach wspinamy się do samochodu, autobusu czy taksówki i jedziemy do pracy. Przecież jesteśmy odpowiedzialnymi obywatelami i z powodu kaszlu i gorączki nie możemy opuszczać pracy, prawda?!
Niestety, skutkiem takiego myślenia jest fakt, że co roku na świecie na grypę choruje od 330 milionów do 1,76 miliarda ludzi, a umiera na nią od 500 tys. do miliona osób. Zakaża się od 5% do 10% dorosłych oraz od 20% do 30% dzieci.
O tym, w jakim sposób będzie przebiegać grypa, decyduje szereg warunków. 
– Tylko i wyłącznie od naszego układu immunologicznego, pamięci immunologicznej, przebytych chorób i szczepień zależy, czy nasz organizm będzie w stanie się obronić przed wirusem grypy czy też nie. – wyjaśnia prof. dr hab. Lidia B. Brydak.

Jak odróżnić grypę od zwykłego przeziębienia?

Grypa prawie zawsze rozwija się nagle i błyskawicznie. Pojawia się wysoka gorączka, dreszcze, nieżyt nosa, bóle mięśni i stawów i towarzyszy temu ogólne uczucie rozbicia. W krótkim czasie do objawów dołącza suchy kaszel, który utrudnia oddychanie, stan zapalny i ból gardła. Ból gardła i kaszel, które rozwijają się przez kilka dni, są oznaką zwykłego i przede wszystkim w porównaniu do grypy niewinnego przeziębienia. Natomiast jeśli osoba, która z innych powodów jest osłabiona lub choruje przewlekle, zakazi się wirusem grypy, istnieje duże ryzyko, że w ciągu kilku dni może znaleźć się w stanie zagrożenia życia.

Dlaczego grypa jest tak niebezpieczna?

Grypa jest wyjątkowo złośliwą chorobą, ponieważ jej wirus bardzo łatwo się rozprzestrzenia. Sprzyja temu obecność osób zakażonych w kinach, środkach transportu, placówkach użytku publicznego, supermarketach, teatrach, etc. Ponadto wirus grypy szybko i często mutuje, dlatego należy szczepić się przeciwko grypie co sezon.

Grupy podwyższonego ryzyka

Komietet Doradczy ds, Szczepień Ochronnych (ACIP – ang. Advisor Committee on Immunization Practices) wraz z WHO, co roku wydają zalecenia dotyczące szczepień przeciw grypie.
Kto powinien być szczepiony, zgodnie z obowiązującymi zaleceniami?
  • Zdrowe dzieci powyżej 6. miesiąca życia, ale również dorośli powyżej 50 roku życia.
  • Osoby, które mają przeszczepiony organ
  • Przewlekle chorzy, głównie na schorzenia układu sercowo-naczyniowego, oddechowego, np. na astmę, choroby nerek czy wątroby, choroby neurologiczne, hematologiczne czy metaboliczne jak cukrzyca, również powinien się zaszczepić.Do grupy podwyższonego ryzyka należą także osoby zakażone wirusem HIV.
  • Kobiety, które planują zajść w ciążę w trakcie sezonu epidemicznego grypy.
  • Wszyscy pracownicy ochrony zdrowia (lekarze, pielęgniarki i pozostały personel szpitali ośrodków lecznictwa otwartego, pogotowia ratunkowego).
  • Pracownicy domów spokojnej starości oraz zakładów opieki medycznej, którzy kontaktują się z pensjonariuszami lub chorymi, jak też osoby zapewniające opiekę domową pacjentom z grup wysokiego ryzyka. Członkowie rodzin osób należących do grup wysokiego ryzyka.
  • Osoby opiekujące się dziećmi w wieku poniżej 5 lat.
  • Pracownicy służb publicznych, np konduktorzy, kasjerzy, policjanci, wojsko, nauczyciele, dziennikarze, pracownicy budowlani, ekspedienci sklepów i marketów, świadczący usługi rzemieślnicze.

Powikłania pogrypowe i antybiotyki

– Wirus grypy otwiera wrota bakteriom chorobotwórczym, więc lista powikłań jest długa. Zapalenia płuc i oskrzeli, wtórne zapalenia płuc i oskrzelików zwłaszcza u niemowląt i u dzieci. Zakażenia meningokokowe, pneumokokowe, itp. Ze strony innych układów może wystąpić odrzut przeszczepów, zapalenie ucha środkowego, zapalenie mięśnia sercowego i osierdzia, zespół wstrząsu toksycznego, powikłania nefrologiczne, powikłania neurologiczne, nasilenie napadów padaczkowych, lub chorób naczyniowych mózgu, czyli wylewy i udary, śpiączkowe zapalenie mózgu, powikłania OUN, nasilenie choroby Parkinsona. Powikłania w psychiatrii, np. ostre psychozy, które niejednokrotnie powiązanie są ze słuchowymi lub wzrokowymi halucynacjami – wylicza prof. dr hab. Lidia B. Brydak.

Powikłania pogrypowe to nie tylko ciężkie choroby. To też zwykłe bakteryjne zakażenia, jak np. katar, który charakteryzuje się zielonkawą wydzieliną, lub mokry kaszel. Przy bakteryjnych zakażeniach lekarze zazwyczaj włączają antybiotyki i zapewne stąd biorą się mylne informacje, że na grypę skuteczny jest antybiotyk.
Jeśli ktoś ma grypę, należy ją przeleżeć w łóżku i nie narażać nikogo na infekcję. Antybiotyk nie wpłynie w żadnym stopniu na dalszy rozwój choroby wirusowej ani go nie skróci. Jednak grypa na tyle osłabia system immunologiczny, że bakterie z łatwością dostają się do organizmu i mogą powodować inne choroby, jak np. zapalenie oskrzeli, które wymaga antybiotykoterapii.

Grypa w Polsce

Szczyt zachorowań tego sezonu grypowego przewiduje się pomiędzy styczniem, a marcem 2016. W sezonie 2014/2015 zmarło w Polsce 11 osób. Tak wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie. Jednak według prof. Brydak ta liczba może być znacznie wyższa. Powodem może być brak badań w kierunku wirusa i niezgłaszanie zachorowań, ale również brak świadomości, że powodem zgonu mogły być komplikacje pogrypowe.
W listopadzie tego roku największa zachorowalność na grypę została odnotowana w województwie pomorskim (ponad 21 tys. zakażonych osób). Najwięcej przypadków chorobowych odnotowanych zostało u dzieci poniżej 4 roku życia (6526 przypadków) i u osób między 15. a 65. rokiem życia (8629 przypadków).
W pierwszym tygodniu grudnia w Polsce zdążyło już zachorować ponad 92 tysiące osób. Największa zachorowalność została odnotowana w przedziale wiekowym od 15. do 64. roku życia. Wyniosła ponad 40 tys.
Liczba zakażonych grypą dzieci poniżej 4 roku życia wyniosła ponad 20 tys.
Ilość chorych dzieci w pierwszym tygodniu grudnia potwierdza fakt, że ich układy immunologiczne, które nie są jeszcze do końca ukształtowane, nie radzą sobie tak sprawnie z wirusem jak organizmy zdrowych dorosłych. Trzeba wziąć pod uwagę, że tak małe dzieci rzadziej przebywają w miejscach publicznych i nie są aż tak narażone na kontakt z wirusami jak starsze dzieci i dorośli.
Do szpitala zostało w całej Polsce skierowanych ponad 240 osób z przyczyn grypy lub z podejrzeniem zakażenia wirusem grypy.
Według danych NIZP liczba przypadków zachorowań na grypę zaczęła od pewnego czasu wzrastać. Jeszcze w latach 2007/8 utrzymywała się poniżej 500 tys., a w zeszłym sezonie przekroczyła 3 800 tysięcy. Tak wysoki odsetek zachorowań w zeszłym roku powinien dać nam do myślenia i przekonać do szczepień.

Choroba kosztuje

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że koszty grypy zdecydowanie przewyższają koszty szczepionki. Pomijając koszty państwa (wizyty lekarskie, hospitalizacja, diagnostyka, etc.), trzeba wziąć pod uwagę, że chory musi wydać pieniądze z własnej kieszeni choćby na objawowe leczenie grypy. Ponosi stratę w wyniku kosztów pośrednich, czyli długotrwałej nieobecności w pracy z powodu własnej choroby lub choroby osoby bliskiej. Niestety, okres rekonwalescencji po grypie może trwać nawet kilka tygodni. Osoba, która nie przebywa już na zwolnieniu lekarskim, może odczuwać spadek wydajności w pracy.

Dlaczego tak mało osób poddaje się szczepieniu?

Obecnie szczepi się jedynie 3,5 % populacji polskiej. To bardzo mały odsetek, biorąc pod uwagę powagę sytuacji związanej z grypą.
W Polsce szczepionki przeciwko grypie nie są refundowane i koszt szczepionki ponosi pacjent. W 2010 poziom wyszczepialności w Polsce wśród osób powyżej 65. roku życia był na poziomie 15,8 %,  we Włoszech na poziomie 62,4 %, a w Wielkiej Brytanii i Holandii przekraczał on 70%.
Poziom wyszczepialności był w 2010 roku w Polsce znacznie poniżej wyznaczonego przez WHO, gdzie celem było zaszczepienie do 2010 roku co najmniej 75 % poziomu wyszczepialności populacji tej grupy podwyższonego ryzyka.
– Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że mamy zbyt dużą tolerancję wobec tego, czy ktoś jest szczepiony czy nie. W niektórych krajach obowiązek szczepienia jest wpisany do ubezpieczenia. Więc jeśli ktoś się nie zaszczepił, a ma powikłania, to płaci za leczenie z własnej kieszeni. W niektórych krajach, jeśli pracownicy ochrony zdrowia nie są zaszczepieni przeciwko grypie, nie są wpuszczani na oddział. Bez względu czy wykonują zawód salowej czy lekarza – mówi prof. Brydak i tłumaczy skąd wynika tak niski procent zaszczepionej populacji – Powodem jest brak większej akceptacji nie tylko lekarzy pierwszego kontaktu, ale również pracowników ochrony zdrowia dla tej formy profilaktyki. Brak znajomości lekarzy o prawnym obowiązku zalecenia szczepień zgodnie z wynikiem ustaw, który obowiązuje o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych, która weszła w życie w 2009 roku. Niedostateczna wiedza o powikłaniach pogrypowych jak i kosztach tych powikłań, nie tylko w skali jednego pacjenta ale całej polskiej populacji. Niedostateczna wiedza o rodzajach szczepionki przeciwko grypie. Dostępne szczepionki na polskim rynku zawierają jedynie fragment wirusa grypy. Nie można więc postawić znaku równości pomiędzy wirusem, który zakaża lub mówiąc potocznie „przeskakuje z pacjenta na pacjenta” a fragmentem wirusa grypy obecnym w szczepionce.

Jak można się uchronić przed grypą?

Aby się uchronić przed grypą, nie wystarczy noszenie czapki i szalika w okresie zimowym czy zażywanie dużej ilości witaminy C, która według wielu naukowców i lekarzy, m.in. prof. dr. hab Lidii Brydak nie wpływa na to czy zachorujemy, czy nie. Według WHO najskuteczniejsza i najtańsza metoda zapobiegania grypie jest poddanie się szczepieniu. Po zaszczepieniu pacjenta przeciwko grypie przeciwciała ochronne przeciw szczepom zawartym w szczepionce są wytwarzane w jego organizmie już siódmego dnia po zaszczepieniu i utrzymują się przez blisko 12 miesięcy.

Kto nie powinien się szczepić?

Według WHO i ACIP do najczęstszych przeciwwskazań należą m.in. zespół Guillaina-Barrego czy nadwrażliwość na białko jaja kurzego i inne składniki szczepionki. Prof. dr. hab. Lidia Brydak dalej wyjaśnia – Osoby, które mają podwyższoną temperaturę nie mogą być szczepione. Człowiek z objawami infekcji bakteryjnej też nie powinien być szczepiony. Osoby, które mają w wywiadzie niepożądane odczyny poszczepienne po poprzednim szczepieniu przeciw grypie.
WHO zapewnia jednak, że szczepionki przeciwko grypie są bezpieczne, także u osób z grup podwyższonego ryzyka. Ryzyko wystąpienia reakcji anafilaktycznej wynosi 0,7 przypadków na milion dawek szczepionek! Z kolei ochrona przed grypą, którą oferują szczepionki, wynosi aż 70-90 %. Jeśli do infekcji już dojdzie, jej przebieg jest znacznie łagodniejszy.

Jeśli już zachorujemy

Od wielu lat dostępne są na receptę leki przeciwgrypowe nowej generacji, tzw. inhibitory neuraminidazy, czyli oseltamiwir i zanamiwir. Po wcześniejszym laboratoryjnym potwierdzeniu, że przyczyną choroby jest wirus grypy, stosuje się leczenie jednym z tych dwóch specyfików. Muszą zostać jednak podane w ciągu 36 godzin, a maksymalnie 48 godzin po uprzednim badaniu laboratoryjnym, inaczej ich skuteczność będzie nikła.
Lepiej jednak nie zachorować, a oprócz szczepionek można na co dzień stosować kilka prostych zasad, które nas w pewnym stopniu uchronią, nie tylko przed grypą.
  • Częste mycie rąk, szczególnie gdy przebywamy w miejscach publicznych (których lepiej unikać, kiedy można).
  • Zdrowe odżywianie się i regularne posiłki.
  • Odpowiednia ilość snu.
  • Wystarczająca ilość ruchu, również na świeżym powietrzu i odpowiedni ubiór, stosowny do pogody.
 http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/7,149605,19316280,grypa-ndash-sezonowy-zabojca-w-przebraniu.html

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.