Im chłodniej na zewnątrz, tym cieplej myślimy o jacuzzi. Ulga dla nadwyrężonych mięśni i doskonały sposób, by się odprężyć? A może kąpiel w zupie obfitującej w grzyby chorobotwórcze i bakterie sprzyjające infekcjom dróg moczowych? Obie odpowiedzi mogą być prawdziwe.


Po stresującym dniu czy w wolne, leniwe poranki, popołudnia lub wieczory, zanurzenie w jacuzzi wydaje się być pomysłem znakomitym. Wystarczy zresztą wybrać się na dowolną pływalnię, która oferuje także kąpiel w bąbelkach, żeby się przekonać, jak wiele osób tak myśli.

Niemal bez przerwy ktoś, a najczęściej równocześnie wiele osób, korzysta z jacuzzi. Ciepło, nie trzeba się ruszać, a ciało przyjemnie masowane... A czy ktoś zadbał o wymianę wody? Odkażenie zbiornika?

Bywa, że przyjemne bąbelkowanie zostaje brutalnie przerwane przez osobę z obsługi pływalni ze względu na konieczność przeprowadzenia podstawowych zabiegów sanitarnych. Niestety, nieczęsto tak się dzieje, nawet w luksusowych hotelach za granicą (tak przynajmniej wynika z kilkuletnich badań amerykańskich mikrobiologów z Texas A&M University).

Nie tylko ludzie lubią jacuzzi. Mikroby także. Nim zanurzysz się w bulgocącej zupie, warto zapytać kogoś z obsługi o to, jak czyszczony jest zbiornik. Jeśli przestrzegane są normy, zapewne zostanie udzielona ci wyczerpująca odpowiedź. Jeśli odniesiesz wrażenie, że to temat drażliwy, może lepiej wstrzymać się z kąpielą?

Nowoczesne, ale i dość drogie, środki do dezynfekcji takich urządzeń zwykle trzeba stosować raz w tygodniu. Niektóre urządzenia lub sama woda wymagają codziennych zabiegów, a przynajmniej kontroli. To istotne choćby ze względu na zagrożenie ze strony bakterii o wdzięcznej nazwie Legionella pneumophila. Kojarzona głównie z klimatyzatorami ( więcej na ten temat ), bywa zabójcza. Solidnie mogą też nam zaszkodzić powszechne w takich miejscach pałeczki jelitowe, gronkowce czy grzyby, atakujące drogi moczowe, układ oddechowy, skórę.

Jacuzzi niejedno ma imię?

Wciąż masz ochotę na kąpiel? Nie jesteś odosobniony. Od lat 60. ubiegłego wieku, kiedy to włoscy emigranci o nazwisku Jacuzzi zaczęli produkować w Stanach Zjednoczonych pierwsze wanny do hydromasażu, moda na te urządzenia nie słabnie, a wanny innych producentów przysposobiły nazwę jacuzzi.

Obecnie jacuzzi definiuje się jako masaż wodą, w pozycji siedzącej, w niewielkim zbiorniku. Z dysz umieszczonych pod różnym kątem wypływa silny strumień wody masujący miejscowo ciało, zwłaszcza dolny odcinek kręgosłupa i nogi. To miejsca szczególnie narażone na zmęczenie i napięcia, dlatego ożywczy masaż jest im szczególnie zalecany.

Oczywiście, jeśli myślisz o leczeniu konkretnego schorzenia z wykorzystaniem mocy wody i masażu, raczej zapomnij o domowym hydromasażu czy jacuzzi na basenie.

Gdy jesteś pod opieką lekarza specjalisty, najlepiej z nim skonsultuj plany dotyczące leczenia uzupełniającego. Odpowiednie zabiegi, w zależności od dolegliwości, dobierze także wykwalifikowany rehabilitant, np. w sanatorium ( czytaj o zaletach pobytu w sanatorium ), ewentualnie pracownik dobrego spa, ale wówczas spodziewaj się znacznie wyższych kosztów leczenia.

Przy doborze zestawu zabiegów dla konkretnego pacjenta znaczenie ma wiele elementów: choćby rodzaj i skład użytej wody, jej temperatura, nasycenie dwutlenkiem węgla, sposób rozprowadzania wody, itd.

Komu to pomoże?

Każdy kto jest zdrowy, ale przemęczony, osłabiony czy zestresowany, może złagodzić w jacuzzi (tym najzwyklejszym też) bóle mięśni, usprawnić krążenie krwi i zrelaksować się skutecznie.

Udowodniono naukowo, że odpowiedni hydromasaż wspomaga też leczenie wielu "prawdziwych" problemów zdrowotnych: z kręgosłupem (zwłaszcza dolegliwości bólowych jego dolnego odcinka), kontuzji (np. sportowych), nadwyrężenia mięśni, ścięgien i więzadeł.

Lekarze często zalecają leczenie bąbelkami osobom cierpiącym z powodu artretyzmu, SM , napięciowego bólu głowy, bezsenności, syndromu przewlekłego zmęczenia, fibromialgii.

Takie zabiegi zazwyczaj są na tyle bezpieczne, że zazwyczaj (po konsultacji z ginekologiem!) mogą z nich korzystać kobiety w ciąży. Cenią je sobie zwłaszcza te przyszłe mamy, którym szczególnie dokuczają bóle pleców i obrzęki nóg. W wodzie przecież mogą znowu poczuć się lekko.

Bąbelkowe przeciwwskazania

Kąpiel w jacuzzi, także takim zwykłym, basenowym, jak informował prestiżowy "The Lancet", może być niebezpieczne dla osób z nadciśnieniem, ciężkimi schorzeniami nerek czy obniżoną krzepliwością krwi.

Jeśli cierpisz na jakąś chorobę przewlekłą i lekarz zaleca ci basen, upewnij się, czy jacuzzi też jest wskazane. Pływanie bowiem obniża ciśnienie, ale zanurzenie w bąbelkach już niekoniecznie.

Jeśli masz skłonność do zapaleń pęcherza, też lepiej jacuzzi odpuść.

Nie wchodź do żadnego urządzenia do hydromasażu, jeśli masz jakąkolwiek otwartą ranę, chorobę skóry, grzybicę czy infekcję dróg moczowo-płciowych, a nawet menstruację. Tampon naprawdę sprawy w pełni nie załatwia, nie tylko ze względu na mikroby. Kąpiel w czasie okresu, zwłaszcza w gorącej wodzie? To grozi nawet krwotokiem.

Powyższe niby oczywiste, a jednak fakt, że tak często ktoś coś "łapie" w jacuzzi wynika z tego, że wcześniej ktoś do niego coś zawlókł...

 http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,107103,11015440,Jacuzzi_dla_zdrowia_.html

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.