Apetyt seksualny mężczyzny zwykle jest na stałym poziomie, libido kobiety zaś zmienia się w zależności od fazy cyklu miesięcznego. Dlaczego tak się dzieje? Jaki apetyt na seks ma kobieta w określonych dniach cyklu?
Większość kobiet czuje się najbardziej seksownie w dniach owulacji, odczuwa też wtedy największą ochotę na seks. Dzieje się tak za sprawą natury, która w ten sposób walczy o zachowanie gatunku. Faktem jest jednak i to, że u 1/3 z nas nie występują zależności między seksualnością a fazą cyklu miesięcznego, zaś 4,5 proc. najbardziej pragnie się kochać w czasie miesiączki. Niemniej udowodniono naukowo, że hormony wpływają na libido. A skoro ich ilość w kobiecym organizmie zmienia się cyklicznie, nic dziwnego, że co jakiś czas zupełnie nie masz ochoty na seks.
Cykl miesiączkowy - przypływy i odpływy
W każdej fazie cyklu wiodą prym inne hormony. Najpierw dominują estrogeny. Dzięki nim rozrasta się błona śluzowa macicy, a w jajniku dojrzewa pęcherzyk Graafa. Pod koniec tej fazy poziom estrogenów wzrasta i ma miejsce jajeczkowanie, czyli owulacja. Pęka pęcherzyk Graafa i (dzięki hormonowi luteinizującemu - LH) powstaje ciałko żółte, które wytwarza progesteron niezbędny do utrzymania ciąży. Pod wpływem progesteronu błona śluzowa macicy przygotowuje się na przyjęcie zarodka. Ok. 0,5 stopnia podwyższa się temperatura ciała i taka jest do końca cyklu. Jeśli podczas owulacji nie dojdzie do zapłodnienia, spada poziom hormonów, rozpulchniona błona śluzowa macicy się złuszcza. Objawia się to krwawieniem, czyli miesiączką. Zaraz potem następuje odnowa błony i cały cykl powtarza się co 28 dni (czasem kilka dni dłużej).
Libido - pierwsze 6 dni cyklu
Cykl hormonalny rozpoczyna się od pierwszego dnia krwawienia. W czasie miesiączki estrogeny i progesteron mają najniższy poziom, więc i ochota na seks jest niewielka. Czujemy się ociężałe i zmęczone, jesteśmy bardziej wrażliwe na ból, słabnie nasza koncentracja. Od partnera oczekujemy ciepła i opiekuńczości, pragniemy wtulić się w jego ramiona. Niektóre kobiety obficie krwawią, odczuwają bóle w podbrzuszu - nic dziwnego, że łóżko kojarzy im się wtedy wyłącznie z odpoczynkiem.
Libido - od 7. do 11. dnia
Progesteron, który pogarsza nastrój, zachowuje minimalny poziom. Jesteśmy więc pełne optymizmu. Zwiększa się wydzielanie estrogenów, testosteronu i "hormonu młodości" - DHEA. Odczuwamy przypływ energii. Dzięki estrogenom stajemy się silniejsze, odporniejsze, mamy świeżą cerę i błyszczące włosy, wyglądamy młodziej. Czujemy się świetnie, co znajduje odbicie w sypialni. 10. dnia cyklu następuje szczyt estrogenowy, mamy więc wielką ochotę na seks, a na mężczyzn patrzymy wyjątkowo łaskawie. Pieszczoty sprawiają nam nadzwyczajną przyjemność, ponieważ jesteśmy szczególnie wrażliwe na dotyk.
Libido - od 12. do 17. dnia
To czas owulacji. Nadal wzrasta poziom estrogenów, dodatkowo organizm produkuje sporo testosteronu. Dzięki niemu jesteśmy bardziej pewne siebie, odważnie inicjujemy zbliżenie. Decydujemy się nawet na miłość z pieprzykiem i realizację seksualnych fantazji. Hormony pchają nas w męskie objęcia, a miłosne igraszki smakują w tym czasie jak nigdy. Orgazm pojawia się szybko, jest silny i trwa długo. Podczas owulacji jesteśmy szybciej i mocniej wilgotne, dzięki czemu pieszczoty stają się jeszcze przyjemniejsze.
Libido - od 18. do 24. dnia
Obniża się poziom estrogenów, wzrasta progesteronu (jeśli nie doszło do zapłodnienia). Wydziela się też kortyzol - hormon odpowiedzialny za gorszy nastrój. Słabnie ochota na seks, rośnie wrażliwość na dotyk. Bardziej pragniemy czułości i przytulania. Zbliżenia sprawiają przyjemność, gdy są nieśpieszne i poprzedzone długą grą wstępną.
Libido - od 25. do 28. dnia
Przed miesiączką nękają nas różne dolegliwości. Wszystko nas denerwuje, drobnostki urastają do rangi problemów. Czujemy się gorzej, puchną nam nogi i ręce, bo organizm zatrzymuje wodę. Brzuch staje się obrzmiały, a piersi tkliwe, do tego dochodzą problemy z cerą i bóle głowy. Szybciej się męczymy. Najgorsza jest jednak huśtawka nastrojów, przewrażliwienie. Apetyt na seks jest teraz słaby, estrogeny utrzymują się bowiem na bardzo niskim poziomie.
Żeby dwoje chciało naraz
Jak widać, w skali miesiąca zmienia się libido kobiety, podobnie jak jej samopoczucie i nastrój. Nie można nawet założyć, że partnerka, która zwykle w środku cyklu ma wielką ochotę na miłość, będzie ją miała zawsze, gdy nadejdzie pora owulacji. Zdarza się bowiem, że jajeczkowanie łączy się z bólem w podbrzuszu, a wtedy ochota pryska. Jak więc zharmonizować potrzeby jego i jej w związku?
Wszystko zależy od wzajemnego zrozumienia i (a może przede wszystkim) od wyrozumiałości mężczyzny. Jeśli tylko zechce poznać tajemnicę funkcjonowania organizmu partnerki, zrozumie, że jej niechęć do intymnych zbliżeń na parę dni przed miesiączką nie ma nic wspólnego z brakiem uczucia i że czasami potrzebuje po prostu więcej pieszczot.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.