"Jedz zdrowo, ćwicz z głową i żyj szczęśliwie" – to tytuł najnowszej książki, sygnowanej nazwiskiem Jolanty Kwaśniewskiej. Po „Lekcjach stylu” czas na lekcję zdrowego życia. 60-letnia pierwsza dama ma nowy cel: pomóc polskich seniorom i uświadomić im, że życie nie kończy się po 60-tce!

Jolanta Kwaśniewska: Przez wiele lat w mojej fundacji zajmowałam się dziećmi. Teraz po latach stwierdzam, że w polskim społeczeństwie jest jeszcze jedna, o wiele bardziej zaniedbana grupa, to osoby starsze. Książka to jeden z elementów mojej działalności w fundacji "Oswoić starość". Inspiracją do jej powstania była historia mojego taty, który dopiero po śmierci mamy nauczył się gotować. Gdy zmarła, tata musiał nauczyć się wszystkiego od podstaw, krok po kroku.

Pamiętam dzień, w którym przyjechałam do niego do Gdańska. Tata powitał mnie w drzwiach: „Córeńko zapraszam cię na obiad”. To był ważny moment dla mojego taty i dla mnie również. Pomyślałam, że skoro mój tata nauczył się gotować, to może nauczyć się tego naprawdę każdy. Tak powstała książka, w której znalazły się przepisy wybitnych szefów kuchni, ale też moich przyjaciół, znajomych: Bogny Sworowskiej, Kasi Zielińskiej, Natalii Kukulskiej czy Uli Dudziak i Hanki Bakuły. Są też ćwiczenia dla seniorów. Ta książka ma zachęcić do tego, aby pozostać aktywnym do końca swoich dni.

Kobieta WP: Czym dla pani jest starość?

JK: Starość to nie jest coś, co jest zapisane w metryce. Kiedyś mówiło się, że starość to czas po 60-tce, ale teraz to jest już 65 lat. Myślę, że to będzie rosło w przyszłości. Ja uważam, że tu nie chodzi o wiek, ale o to, jak się czujesz sama ze sobą.

Kobieta WP: Na ile lat pani się czuje?

JK: 60 lat przekroczyłam w czerwcu tego roku. To jest faktem i ja o tym mówię otwarcie, bo nie widzę powodu, dla którego miałabym się tego wstydzić. Ja ze swoją 60-tką na karku czuję się dobrze, czuję się fajnie.

Kobieta WP: Czy są osoby, które nigdy się nie zestarzeją? 

JK: Starość zaczyna się w momencie, gdy mówimy sobie: życie już poza mną. To może przyjść w każdym wieku. Znam osoby, które są młode i są mentalnymi staruszkami. To jest przerażające, bo ja nie mam o czym z nimi rozmawiać. Są zgorzkniałe, nie mają na siebie żadnego pomysłu i nie tylko na siebie, ale też na innych.

Z drugiej strony, miałam przyjemność poznać panią Danutę Szaflarską, która ma 101 lat i mówi: „Przede mną jeszcze wyzwania!” Ona wciąż ma wiele pomysłów na życie. Kocham panią Danutę! Jest też na przykład Franciszek Pieczka, który zgodził się zostać twarzą naszej kampanii.

Kobieta WP: To są dla pani wzory do naśladowania? Czy przygotowuje się pani do starości? 

JK: Przede wszystkim chciałabym wejść w tę starość, która powolutku gdzieś za moimi plecami już stoi, w dobrej formie - i zdrowotnej, i mentalnej. To, czego ja najbardziej się obawiam to chorób otępiennych, o których często słyszę, biorąc udział w różnego rodzaju kongresach, wykładach dotyczących starości. To się może zawsze pojawić, więc robię wszystko, aby tak się nie stało. Rozwiązuję krzyżówki, wykonuję różne czynności nie prawą, a lewą ręką, uczę się ciągle języków, bo to spowalnia ten proces starzenia się mózgu.

Z drugiej strony słyszę, że jeszcze zawsze jest czas w naszym życiu na naukę nowych rzeczy. Nieprawdą jest, że czym człowiek starszy, tym ma mniejszą zdolność uczenia się. To jest dla mnie wielce pocieszające.

Czytaj więcej:http://kobieta.wp.pl/kat,26397,title,Jolanta-Kwasniewska-My-kobiety-mamy-pomysl-na-starosc,wid,18012306,wiadomosc.html

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.