Która z nas nie marzy o nieskazitelnie gładkiej, jędrnej i promiennej cerze? W dążeniu do celu wspiera nas cała armia kosmetyków, leków i zdobyczy nauki. Ale czy walkę ze zmarszczkami można zacząć zbyt wcześnie? Czy jest jakaś magiczna bariera wiekowa, po przekroczeniu której należy zacząć pielęgnację anti – ageing?

Wiele kobiet jest przekonanych, że zbyt wczesne włączenie do codziennej pielęgnacji kosmetyków przeciwzmarszczkowych może „rozleniwić” ich skórę. Boją się, że jeśli dostarczą skórze retinol, składniki stymulujące produkcję kolagenu czy kwas hialuronowy sprawią, że straci ona naturalną zdolność do regeneracji. Jest to myślenie bardzo popularne i bardzo błędne.

Jak zgodnie podkreślają dermatolodzy, kosmetyczki i producenci kosmetyków, walkę ze zmarszczkami najlepiej jest zacząć, zanim te w ogóle się pojawią. Stara lekarska maksyma mówi, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Ma ona również zastosowanie, gdy mówimy o pielęgnacji. Wystarczy spojrzeć na Koreanki, które po produkty przeciwzmarszczkowe sięgają zaraz po 18 urodzinach. „Twoja skóra nigdy nie będzie leniwa, jeśli ty sama nie będziesz leniwa,” tłumaczy Su – Man, kosmetyczka z Londynu. „W Azji kobiety zaczynają dbać o swoją skórę jako nastolatki, nie po trzydziestce, jak to bywa w Europie,” dodaje. Faktycznie, jeśli po pierwsze kosmetyki hamujące starzenie sięgasz jako 35-latka, zmarszczki już dawno zagościły na twojej twarzy, a ich usunięcie będzie trudniejsze i bardziej inwazyjne. Jak ze wszystkimi rzeczami w życiu – im wcześniej zaczniesz, tym lepiej.

Oczywiście nikt nie będzie namawiał nastolatki do stosowania maści z retinolem czy obstrzykiwania kwasem hialuronowym. Wszelkie zabiegi i preparaty powinny być dopasowane do kondycji skóry. Dr Stefanie Williams, dyrektor instytutu European Dermatology London radzi, aby jak najszybciej zacząć stosować ochronę przeciwsłoneczną i łagodne przeciwutleniacze. Na retinol przyjdzie czas w okolicach trzydziestki. “Gdy trafia do mnie 40-latka, która nigdy nie stosowała witaminy A jestem załamana. Oznacza to, że straciła dobre 10 lat skutecznej ochrony przeciwstarzeniowej. A tego nie da się już nadrobić. Moja rada? Lepiej za wczasu konsultować się z dermatologiem i na bieżąco monitorować potrzeby skóry, niż kierować się tylko radami konsultantek w perfumeriach.”

Nigdy nie jest się za młodym na dbanie o cerę. Trzeba pamiętać, że produkty reklamowane, jako zwalczające starzenie najczęściej zawierają retinol, kwas glikolowy, hialuronowy i inne złuszczające i nawilżające składniki. Stosowane wcześnie i w niewielkich dawkach sprawią, że skóra będzie jędrna i pełna blasku, a drobne zmarszczki nie pojawią się tak wcześnie, zaś trądzik zniknie. Zatem bez względu na to, czy masz 21 czy 51 lat, zacznij dbać o swoją skórę tak, jak ona tego potrzebuje.

Aleksandra Kisiel / Kobieta WP

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.