Tak, wszyscy użytkownicy smartfonów w całej Korei, niezależnie od operatora, z którym są związani mają zasięg LTE. Sygnał, nawet w metrze, jest bardzo dobry, a mowa tu nie tylko o mobilnym internecie, ale również o telewizji, której broadcasty są dostępne dla wszystkich za darmo, w dodatku bez potrzeby instalowania jakichkolwiek aplikacji. To dlatego widok osób oglądających swoje ulubione programy na ekranach smartfonów, czy tabletów nie jest tu niczym niezwykłym.
Powszechny dostęp do szybkiego internetu czyni z Korei Południowej idealny rynek do testowania i obserwacji cyfrowej aktywności komsumentów. Niektóre marki dostrzegły w tej sytuacji potencjał i właśnie tutaj rozwijają i poprawiają swoje koncepty, zanim zdecydują się na ich globalną premierę. I tak na przykład Starbucks wprowadził w Korei aplikację "Siren Order", która umożliwiała klientom składanie zamówień i dokonywanie płatności z góry, zanim jeszcze wejdą do kawiarni. Po udanym debiucie marka uruchomiła ten sam model usługi w Stanach Zjednoczonych pod nazwą "Mobile Order & Pay". Również Homeplus Tesco, usługa umożliwiająca zakupy przez smartfona za pomocą wirtualnych półek została pilotażowo uruchomiona w metrze w Seulu. Tymczasem Burberry testował tu swój Beauty Box, oferujący klientkom niespotykane dotąd funkcje, na przykład Digital Lip & Nail Bar, za pomocą którego mogły one wirtualnie wypróbować nowe kolory pomadek i cieni do powiek.
Światowi pionierzy technologii
Korea Południowa ma też Samsunga, największą spośród największych elektronicznych marek. Jest tu i LG – kolejny brand z czołówki w tej kategorii – oraz wiele mniejszych firm, które wprowadzają nowoczesne technologie w życie Koreańczyków. Hyundai i Kia, dwie globalne marki motoryzacyjne również nie próżnują i wspierają swoją ojczyznę na drodze do stania się IT housem.
Istnieje jednak jeszcze jeden element, który sprawia, że Korea Południowa jest o wiele bardziej zaawansowana technologicznie niż każdy inny kraj i stanowi miniaturowy model przyszłości handlu, rozwiązań mobilnych i naszego życia w ogóle.
To integracja infrastruktury
Kartę Oyster wprowadzono w Wielkiej Brytanii w 2003 roku. Tymczasem w Korei Południowej płatności bezgotówkowe były dostępne już w 1996 roku. Pierwszą rzeczą, jaką należało zakupić na lotnisku Incheon była karta TMONEY, która służyła do opłat za przejazdy metrem, miejskimi autobusami, taksówkami oraz za podróże autostradami. Przy czym karta ta nie była tylko jedną z wielu opcji – najczęściej była jedyną lub główną formą płatności. Ale opłaty za transport były tylko początkiem. Wkrótce T Money rozwinęło się w system płatności mobilnych, działający w najważniejszych sklepach, kawiarniach, sieciach restauracji, centrach handlowych, a nawet w kinach. Dziś, jeżeli wychodząc z domu masz przy sobie smartfona i T Money, to masz więcej niż potrzebujesz.
Integracja zamiast biurokratyzacji
Kolejnym przykładem, który zazwyczaj przywołuję, tłumacząc koreańską integrację infrastruktury są urzędy. Tak, jak w innych krajach, również tutaj funkcjonuje wiele różnych jednostek: urzędy miast i gmin, posterunki policji, urzędy pocztowe, centra imigracyjne, ośrodki zdrowia i szpitale. Każda została powołana w innym celu, ale w Korei Południowej wystarczy odwiedzić jeden urząd, aby załatwić w nim wiele różnych spraw, gdyż jednostki te są bardzo dobrze skomunikowane i korzystają z tej samej, zintegrowanej bazy danych.
Dzięki temu podczas ostatniej wizyty w Korei odnowiłem swój paszport i zaktualizowałem międzynarodowe prawo jazdy w tym samym miejscu i za pomocą tych samych, cyfrowych dokumentów, udostępnionych przez kilka różnych urzędów. Logika kryjąca się za integracją w sektorze publicznym jest bardzo prosta – przecież jestem tą samą osobą.
Zintegrowana lojalność
Integrację obserwujemy też w odniesieniu do programów lojalnościowych. Punkty zbierane w programach stacji benzynowych można realizować w setkach tysięcy partnerskich sklepów w całym kraju. Konsument może korzystać z przyznanych rabatów, ciesząc się jednocześnie bardzo dużym wyborem produktów w wielu lokalizacjach. Karty lojalnościowe danej sieci kawiarni działają również w piekarniach, cukierniach i lodziarniach, więc klient może wybrać, czy ma ochotę na darmową kawę, czy darmowego pączka. Małe butiki, funkcjonujące na tym samym obszarze, łączą siły i budują wspólne platformy członkowskie (online lub offline), aby zapewnić sobie większy zasięg. Wszystkie te marketingowe działania opierają się na jednym założeniu: to konsument jest w centrum zainteresowania i wszystko musi zostać zintegrowane tak, aby odpowiadać jego potrzebom.
Zatem sekretem, na którym opiera się technologiczna siła Korei nie jest żadna tajemna wiedza, pochodząca z super zaawansowanych laboratoriów. To po prostu wola otwarcia zamkniętych systemów i uwolnienia danych oraz ich zintegrowania, aby stworzyć infrastrukturę przyjazną nam wszystkim.
Kto zintegruje płatności?
Samsung Pay oficjalnie wystartuje w Korei Południowej za kilka dni, na ostatniej prostej jest też Apple Pay. Na koreańskim rynku mobilnych płatności funkcjonuje już całkiem silny gracz – Kakao Wallet, bazujący na mobilnym komunikatorze. Również największy koreański retailer, zarządzający zarówno luksusowymi sklepami, jak i największymi marketami spożywczymi – E-Mart – uruchomił kilka tygodni temu, działający online, ale też offline SSG Pay, przydatny szczególnie podczas zakupów, bo automatycznie naliczający punkty lojalnościowe, pobierający rachunki i opłacający parkingi.
Walka o rynek mobilnych płatności jest zacięta i trwa już od jakiegoś czasu. Teraz rozpoczyna się nowe okrążenie, a do stawki dołączają nowi, duzi gracze. Zwycięży ten, który w centrum zainteresowania postawi mnie i zintegruje wszystkich innych graczy wokół siebie, aby uczynić moje życie prostszym i przyjemniejszym.
Czy jesteś gotowy, żeby otworzyć swój system i przeorganizować go specjalnie dla mnie?

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.