Są takie akty erotyczne, których legenda urosła do rozmiarów społecznej obsesji, całkiem niesłusznie. Są też takie gierki i zabawy, których zdecydowanie nie doceniamy.
Wszystko to oczywiście kwestia medialnej mitologii - filmów, seriali, pornografii, barowych opowieści o „wieeeeelkiej rybie”. Z tymi rozdmuchanymi legendami jest trochę jak potworem z Loch Ness, straszny i prawdziwy, chociaż nikt go nigdy nie widział. Z drugiej strony, lubimy pogardzać seksem waniliowym, przyjemnym, mało szokującym, no bo kto chciałbym mieć coś, co może mieć każdy.
Tymczasem w seksie na pewno nie idzie o jedno - o wrażenie wywołane na słuchaczach. Na pierwszym miejscu stawiajmy zawsze przyjemność - partnera i swoją - i wtedy okaże się, które praktyki są naprawdę gorące.

5 najbardziej przecenianych aktów seksualnych:

1. Trójkąty - legenda barów i seriali dla nastolatków, w rzeczywistości często jedno zbiorowe rozczarowanie, bo nagle okazuje się, że są zazdrości, zranione uczucia, kompleksy, niekompatybilność trzech boków trójkąta… A orgazmu brakuje!
2. Pozycja 69 - wygląda wspaniale na filmach i wydaje się szczytem płciowej równości. Tymczasem, dawanie i branie jednocześnie pomniejsza zwykle radość z każdej czynności o połowę.
3. Wspólny orgazm - znowu scenka sejsmiczna z filmu, gdy oboje krzyczą w niebogłosy. Fajnie, gdy się zdarzy, ale to trochę jak gonienie za własnym ogonem - można nie dobiec wcale. Generalnie, zasada, że pani pierwsza a potem pan, sprawdza się zdecydowanie lepiej!
4. Damski wytrysk - mit kreatywnej pornografii, w której damskiej waginy eksplodują niczym wodotrysk na trawniku. Kobietom żal, że tak nie potrafią, mężczyźni wciąż wyczekują tej, która pryśnie im w twarz. Męska ejakulacja, choć powszechna jest tymczasem znacznie bardziej praktyczną przyjemnością.
5. Brudne wiadomości - wysyłanie swoich nagich fotek i pełnych świntuszenia SMS-ów to wedle wielu poradników sposób na romans małżeński. W rzeczywistości, ciężko trafić dobry moment, a łatwiej człowieka zirytować, gdy siedzi właśnie z księgową nad audytem i albo nie ma do tego głowy, albo czasu aby wyjść do toalety.

5 najbardziej niedocenianych aktów seksualnych:

1. Dzielenie się fantazjami podczas seksu. Podgrzewa atmosferę jak diabelski rożen, a jednocześnie jest bardziej intymne i własne niż pornografia dla pobudzenia. No i w chwili ekscytacji można naprawdę powiedzieć bardzo wiele… i zostać wilgotnie zrozumianym.
2. Lubrykanty - kojarzą się pornografią albo problemami menopauzy, bo przecież prawdziwi seks-wyjadacze toną we własnych sosach. Nic bardziej złudnego. Duża ilość lubrykantu wynosi seks na zupełnie inne poziomy, a panie są od razu bardziej chętne na wszystko!
3. Szybkie numerki - dla ludzi pracujących, zmęczonych, ale też przyzwyczajonych do godzinnych sesji łóżkowych po zmroku szybki seks na stole, sofie czy w przedpokoju jest jak powiew morskiej bryzy. Może mniej romantyczny, ale gorący, spontaniczny i trudno nie znaleźć na niego czasu!
4. Pozycja misjonarska - wyśmiewana przez koneserów wymyślnych perwersji, zrównywana z katolickim podejściem „seks dwa razy w życiu, na dwójkę dzieci”. Tymczasem widoki, kąty penetracji i pożądanie twarzą w twarz są tutaj o niebo lepsze niż skomplikowane pozycje Kamasutry z nogą na suficie.
5. Wstępniaki - całowanie, dotykanie przez ubranie, ręczne robótki pod stołem, grzeszny szept… jednym słowem setki pieszczot, które wynoszą nastolatki pod niebiosa a nam, starym wyjadaczom wydają się stratą czasu. Spróbujcie jednak i zobaczycie sami jak wzrośnie ogólna temperatura…

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.