W ciepły wieczór jej lekko tymiankowy zapach rozchodzi się po całym ogrodzie. Siedzisz na leżaku i myślisz, niech ta chwila trwa wiecznie. Macierzanka wprowadza magiczną atmosferę. Warto było ją zasadzić. Patrzysz na lawendę i za chwilę wkładasz pachnącą przeciwmolową paczuszkę do szafy. Nagle z kuchni dochodzi zapach, który odrywa Cię od wszystkiego. Stajesz nad garnkiem pełnym pyszności i już wiesz, że gulasz będzie dziś inny niż zwykle.

Podróż w nieznane
Ludzie wykorzystywali rośliny od najdawniejszych czasów. Z ich powodu toczono wojny i podbijano nowe ziemie. W średniowiecznej Europie zbierano dziko rosnące zioła, a suszone owoce, nasiona i korę, pochodzące z odległych części świata, importowano jako przyprawy. Były to bardzo drogie składniki, dlatego tylko nieliczni mogli cieszyć się ich smakami i zapachami. Przyprawami handlowano, używano ich do balsamowania, konserwowania żywności i leczenia. Doceniano je, tworząc ogrody ziołowe, żyjąc w harmonii z otaczającą przyrodą. Wyprawy w nieznane Vasco da Gamy czy Krzysztofa Kolumba nierozerwalnie połączone były z odkrywaniem nowym smaków przypraw. Do dziś, Indianie Kuna, żyjący w Panamie, uważają fragmenty lasów za miejsca święte, w których tylko „uzdrowiciele” mogą zbierać zioła. Europejscy Cyganie wciąż zbierają dzikie, przydrożne zioła, jak to czynili podczas dawnych wędrówek.
Kuchnie narodowe ewoluowały przez setki lat, jednak pewne aromaty na trwałe wpisały się w ich tradycję gotowania. Sumak, kardamon i sezam są charakterystyczne dla Bliskiego Wschodu. Czosnkiem i koprem pachnie w północnej Europie, a szafranem w Afryce Północnej. Mieszanki chilli spotkasz głównie w Meksyku, palczatkę cytrynową w Azji Południowo-Wschodniej, a imbir i anyż gwiazdkowy w Chinach. Kuchnia z Półwyspu Indyjskiego obfituje w kolendrę, kozieradkę, czarnuszkę i kurkumę.
Choć przypraw wiele, wspólny mianownik mają jeden. Ich niepowtarzalność ma nadać Twojej potrawie wyjątkowości, niezapomnianego smaku, do którego goście będą z chęcią wracali. Zwykły gulasz doprawiony szczyptą „tej jedynej” zachwyci męża, a ciasto śliwkowe nie pozwoli odejść od stołu. Dziś niezwykła kulinarna podróż, trochę w nieznane. Podróż do świata przypraw, które nadadzą inny wymiar Twoim kulinarnym wyczynom. Poznasz rośliny, które być może wykorzystujesz codziennie, lecz nie w kuchni. Do tego odświeżysz swoje menu szczyptą egzotyki. Spróbuj nowych przypraw. To nie tylko nowy smak, ale konkretne działanie na Twoje zdrowie i piękny wygląd.
Ogród przypraw
Na Twoim oknie rośnie szczypiorek, bazylia i tymianek? Nie ograniczaj uprawiania ziół do tych najbardziej powszechnych. Wiele roślin, choć uznane za ozdobne lub za zwykłe chwasty, możesz zastosować w kuchni jako przyprawy. Spróbuj, może od dziś zagoszczą też w Twojej kuchni?
Macierzanka. To siostra tymianku, ale znajdziesz też odmianę cytrynową. Pięknie pachnie, rozgnieciona w dłoniach uwalnia swój wspaniały aromat. Choć używana często w przemyśle perfumeryjnym czy farmaceutycznym, możesz zastosować ją w kuchni. W niewielkich ilościach świetnie podkreśli smak mięsa, farszy, nadzień czy dań kwaśnych. Macierzanka dodana do potraw wspomoże ich trawienie, korzystnie wpłynie też na pracę wątroby. Możesz przygotować również napar z jej liści. Zadziała odprężająco i wzmacniająco na Twój organizm.
Lawenda. Twoja szafa pachnie lawendą? Jeśli masz ją w swoim ogrodzie spróbuj dodać ją do przyrządzanych potraw. Jej słodki, lekko cytrusowy smak nadaje się do dań mięsnych, np. z dziczyzny. Używaj lawendy oszczędnie, ponieważ ma silny aromat i może zdominować Twoje danie. Ta właściwość przyda się jednak do aromatyzowania ciast, deserów czy też cukru. Przygotuj sobie kąpiel z dodatkiem lawendy. Na pewno Cię zrelaksuje. Jeśli do tego wypijesz herbatkę lawendową, zapewnisz sobie spokojny sen.
Pelargonia. Na balkonie i rabatce. To najczęstsze miejsca występowania tej rośliny. Jej piękne, kolorowe kwiaty cieszą wzrok, a zapach liści przy okazji odstrasza komary. Okazuje się, że pelargonie mogą być także używana w kuchni jako przyprawa. W zależności od odmiany listki mogą mieć różny smak. Zrywaj te młode, zanim pelargonia zakwitnie. Wówczas poczujesz aromat cytrusowy lub nieco cięższy muszkatołowy, a nawet kadzidłowy. Wybierz odmianę, która najbardziej Ci zasmakuje. Dodawaj ją do aromatyzowania deserów, ciast, słodkich bułeczek czy nawet lodów. Suszona pelargonia świetnie sprawdzi się w farszach, pasztetach, w mielonym mięsie lub twarożku na śniadanie. W afrykańskich wierzeniach ludowych, pelargonia to środek na wzmocnienie odporności i lekarstwo na kaszel. Możesz użyć jej olejku do masażu obrzękniętych nóg. Taki zabieg przyniesie Ci prawdziwe ukojenie, a zapach przyjemnie wyciszy.
Nasturcja. Płożąca lub wspinająca się roślina, która pięknie ozdabia przydomowy ogródek. Zdobyła miano tzw. „fałszywych kaparów”, ponieważ jej nasiona i pąki kwiatowe możesz właśnie tak samo zamarynować. Będzie służyć Ci jak kapary – do sałatek, makaronów czy past kanapkowych. Zamarynowane „ziarenka” traktuj jak przyprawę. Nie przesadzaj z ilością, gdyż są bardzo aromatyczne. Spróbuj kwiatów nasturcji do sałatek czy ozdoby mięsnego dania, a z liści przyrządź domowe pesto. Jeśli chcesz nadać swoim potrawom nutkę pikanterii ta piekąca w smaku roślina świetnie się do tego nadaje. Uważa się, że nasturcja ma właściwości wspomagające trawienie, jest też pomocna przy chorobach układu oddechowego i moczowego.
Mniszek lekarski. Ten popularny mlecz, uważany jest przez wielu za chwast. Nie usuwaj go jednak ze swojej rabatki, ponieważ może posłużyć Ci m.in. jako przyprawa w kuchni. Ususzone liście i kwiaty dodawaj do past jajecznych albo surówek. Liście mają działanie moczopędne i odtruwające, przyspieszają także metabolizm. Możesz wykorzystać je do potraw smażonych i wypieków. To źródło witaminy C, beta karotenu i mikroelementów. Prażone korzenie stanowią dobry substytut kawy.
Krokosz barwierski. Ten „fałszywy szafran” stanowi świetną alternatywę dla „prawdziwej” przyprawy. Choć stosowany głównie jako roślina ozdobna, jego walory kulinarne zostały także docenione. Tę namiastkę szafranu możesz użyć jako dodatek do zup, dań z ryżu, ziemniaków, do sosów czy zabarwiania ciast. Przyprawianie jedzenia krokoszem wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej i działa wzmacniająco na układ sercowo-naczyniowy.
Foto: istock
Eg­zo­ty­ka na co dzień
Po­znaj także listę nie­ty­po­wych przy­praw oraz tych eg­zo­tycz­nych, z da­le­kich stron świa­ta. Coraz czę­ściej po­ja­wia­ją się one na pol­skich ta­ler­zach. Nie­któ­re do­da­ją wy­ra­fi­no­wa­ne­go smaku, inne zmie­nia­ją po­tra­wę nie do po­zna­nia. Spró­buj wy­ko­rzy­stać ich moc, do po­pra­wy urody i wzmoc­nie­nia zdro­wia.
Pal­czat­ka cy­try­no­wa. Jej cy­try­no­wy za­pach może stać się do­brym do­dat­kiem do wielu po­traw. Ta przy­pra­wa, choć za­go­ści­ła w pol­skich ogro­dach głów­nie ze wzglę­dów ozdob­nych, w In­do­ne­zji czy Ma­le­zji sta­no­wi skład­nik dań orien­tal­nych. Trawę cy­try­no­wą mo­żesz uży­wać do po­traw mię­snych, z owo­ców morza, pi­kant­nych i jed­no­garn­ko­wych, np. do gu­la­szów czy curry. Ide­al­nie łączy się z gę­sty­mi so­sa­mi na bazie np. mlecz­ka ko­ko­so­we­go czy sosu po­mi­do­ro­we­go. Dzia­ła po­bu­dza­ją­co i to­ni­zu­ją­co. Uwa­żaj tylko, aby nie prze­sa­dzić z ilo­ścią tej przy­pra­wy, ina­czej po­tra­wa bę­dzie sma­ko­wa­ła jak cy­tru­so­we per­fu­my.
Wę­dzo­na sól mor­ska. Sól to przy­pra­wa, którą naj­czę­ściej sto­su­je się w kuch­ni. To pod­sta­wa każ­dej spi­żar­ni. Wy­do­by­wa smak po­traw, a w za­leż­no­ści od po­cho­dze­nia i pro­ce­su pro­duk­cji - na­da­je im od­po­wied­nie­go cha­rak­te­ru. Ro­dza­jów soli jest wiele. Każdy z nich ma inną sło­ność, skład, ina­czej kom­po­nu­je się ze skład­ni­ka­mi dania. Są sole sma­ko­we (np. zio­ło­wa, czosn­ko­wa), sole mor­skie czy sole po­cho­dzą­ce z gór. Jedne z nich są słone, inne bar­dziej słod­kie. Jedne bar­dziej in­ten­syw­ne, a inne de­li­kat­niej­sze i bar­dziej sub­tel­ne w smaku. Na uwagę za­słu­gu­je wę­dzo­na sól mor­ska, która za­chwy­ci Cię swoim aro­ma­tem, przy­po­mi­na­ją­cym świe­żo wę­dzo­ne po­tra­wy. Dzię­ki swo­je­mu po­cho­dze­niu z Morza Mar­twe­go, za­wie­ra wiele cen­nych skład­ni­ków. Cho­ciaż poWIN­naś ogra­ni­czać do­da­wa­nie soli w kuch­ni, się­gnij po to bo­gac­two mi­ne­ra­łów. Nadasz przy oka­zji wy­kwint­no­ści swoim zupom czy we­ge­ta­riań­skim gu­la­szom. Za­sko­czysz do­mow­ni­ków, do­da­jąc ją do po­mi­do­rów czy twa­roż­ków na śnia­da­nie, a go­ściom na pewno umi­lisz ko­la­cję ser­wu­jąc im „wę­dzo­ne” chil­li con carne. Wy­ko­rzy­staj moc wę­dzo­nej soli mor­skiej. To świet­ny wybór także dla Two­je­go zdro­wia.
Sumak. To przy­pra­wa kuch­ni arab­skiej i śród­ziem­no­mor­skiej. Mo­żesz użyć jej za­miast cy­try­ny, po­nie­waż na­da­je cierp­ki i kwa­sko­wa­ty smak. Ten czer­wo­no-bor­do­wy pro­szek mo­żesz sto­so­wać jako skład­nik ma­ry­nat do mięs, ryb czy nawet wa­rzyw. Świet­nie spraw­dzi się do do­mo­wych ke­ba­bów czy gril­la. Mo­żesz użyć go do przy­rzą­dza­nia roz­ma­itych eg­zo­tycz­nych sosów i za­pie­ka­nek. Jego wła­ści­wo­ści lecz­ni­cze spra­wią, że le­piej stra­wisz po­si­łek, który go za­wie­ra. Sumak ła­go­dzi do­le­gli­wo­ści żo­łąd­ko­we, dla­te­go jeśli masz pro­ble­my po zje­dze­niu więk­sze­go po­sił­ku, nie za­po­mnij włą­czyć go do swo­jej pa­le­ty przy­praw.
Asa­fe­ty­da. Nie bę­dziesz za­chwy­co­na, kiedy pierw­szy raz po­wą­chasz tę przy­pra­wę. I niech nie zrazi Cię jej nazwa - „śmier­dzą­cy palec” - po­nie­waż asa­fe­ty­da na­praw­dę na­da­je się do go­to­wa­nia. Choć po­cząt­ko­wo może wy­da­wać się to nie­moż­li­we, na­da­je po­tra­wom przy­jem­ne­go ce­bu­lo­wo-czosn­ko­we­go aro­ma­tu. Uwal­nia się on do­pie­ro po ugo­to­wa­niu. Warto sko­rzy­stać z tej przy­pra­wy, bo to świet­ne an­ti­do­tum na wzdę­cia. Do­da­na do po­traw ze strącz­ko­wych, uła­twi Ci ich stra­wie­nie. Dzię­ki niej za­cho­wasz lek­kość, a przy oka­zji wspo­mo­żesz pracę swo­je­go ukła­du od­de­cho­we­go. Do­rzu­caj szczyp­tę asa­fe­ty­dy do dań we­ge­ta­riań­skich, zup lub cięż­kich ma­ry­nat.
Chmie­li su­ne­li. Tę pysz­ną gru­ziń­ską przy­pra­wę mo­żesz kupić już w Pol­sce albo przy­go­to­wać sama w domu. Za­wie­ra mie­szan­kę aro­ma­tycz­nych ziół (mi.n. ba­zy­lię, czar­nusz­kę, koper, ko­len­drę, czą­ber czy ko­zie­rad­kę), które na­da­ją się głów­nie do dań mię­snych, sma­żo­nych, pie­czo­nych, du­szo­nych i gril­lo­wa­nych. Mo­żesz przy­pra­wić nią też zupy, gu­la­sze, pasz­te­ty, a nawet sa­łat­ki. Dzię­ki obec­no­ści wielu skład­ni­ków, szczyp­ta chmie­li dzia­ła po­bu­dza­ją­co na tra­wie­nie, ła­go­dzi wzdę­cia i dzia­ła orzeź­wia­ją­co. Do­da­waj ją za­wsze wtedy, gdy chcesz nadać swoim po­tra­wom wy­jąt­ko­we­go cha­rak­te­ru. Odro­bi­ną tej przy­pra­wy mo­żesz od­mie­nić zwy­kłe ziem­nia­ki, od­świe­żyć szasz­ły­ki i wzbo­ga­cić smak co­dzien­ne­go kur­cza­ka.
Al­pi­nia ga­lant. Ten przy­pra­wo­wy afro­dy­zjak przy­był do nas z Chin, jed­nak mo­żesz go upra­wiać też w swoim ogród­ku. Jego kłą­cza uzna­no za dziki kar­da­mon, po­nie­waż zbli­ża się do niego sma­kiem i aro­ma­tem. Nutka im­bi­ru za­pew­nia mu miej­sce w taj­skiej kuch­ni. Ty mo­żesz za­sto­so­wać go jako skład­nik po­traw mię­snych, we­ge­ta­riań­skich czy pysz­nych zup. Al­pi­nia nada ostro­ści Twoim mie­lo­nym, od­mie­ni Twoją po­mi­do­ro­wą i za­chwy­ci w we­ge­ta­riań­skim bi­go­sie. Dzię­ki swoim roz­grze­wa­ją­cym wła­ści­wo­ściom po­mo­że prze­trwać Ci je­sien­ną chla­pę z uśmie­chem na twa­rzy.
Naturalna moc
Moc przypraw doceniono już w starożytności. Czosnek używano jako naturalny antybiotyk, imbir pobudzał krążenie, a cynamon obniżał poziom cukru. Bazylia i majeranek miały wspomóc trawienie, a z kurkumy wykorzystywano jej właściwości przeciwutleniające. Ty też baw się w kuchni przyprawami. Dodawaj, smakuj i nie ograniczaj się do tych najbardziej popularnych. Poznawaj nowe zakątki świata poprzez przyprawy. Wykorzystuj kulinarnie rośliny z domowego ogródka. Czerp z ich leczniczych talentów, które mogą pobudzać Cię fizycznie i psychicznie. Oczyszczaj i tonizuj organizm. Stosuj przyprawy umiejętnie i z umiarem, a „szczypta” na pewno odwdzięczy Ci się niesamowitym smakiem.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.