Przedszkola będą mieć ogromny problem! Prawo i Sprawiedliwość już przygotowało projekt nowelizacji ustawy. Sprawi on, że sześciolatki wrócą do zerówek. Samorządy alarmują, że to zbyt nagła zmiana. Nauczyciele będą tracić pracę, a przedszkola nie udźwigną takiej liczby dzieci.
Ministerstwo Edukacji od momentu prowadzenia zmian przekonywało, że posyłanie 6-letnich dzieci do szkoły służy ich rozwojowi. Innego zdania była część rodziców. Obstawali przy tym, że maluchy w tym wieku jeszcze nie są w stanie usiedzieć w ławce i w skupieniu, przez godzinę lekcyjną słuchać nauczyciela.
Do tej pory mogli jeszcze wybierać, czy ich dziecko pójdzie do pierwszej klasy, czy też nie. Ta możliwość miała się skończyć. Jednak nastąpił zwrot akcji. Prawo i Sprawiedliwość wygrane wybory uczciło nowym projektem ustawy przywracającym zerówki. Sześciolatka będzie można posłać do szkoły, ale tylko na życzenie rodziców. I jeśli dziecko będzie na to gotowe.
Zaniepokojone cofnięciem reformy są Związek Nauczycielstwa Polskiego i samorządy. Alarmują, że w przyszłym roku w wielu szkołach będzie trzeba stworzyć specjalne pierwsze klasy dla garstki dzieci. Tych, które rodzice zdecydowali się posłać do szkoły oraz tych, które zostały z tego roku. A później dodatkowe klasy w gimnazjum i liceum.
Będzie to jednak niewiele dzieci. Więc nauczyciele, którzy w związku z reformą dostali pracę, zapewne ją stracą. Z kolei przedszkola będą przepełnione. Zwłaszcza, że już od tego roku mają w nich znaleźć miejsce wszystkie chętne 3-latki, a od 2017 r. wszystkie 4-latki. To kilkaset tysięcy miejsc! – Takich zmian nie wprowadza się z dnia na dzień – mówi w Rzeczpospolitej Marek Olszewski ze Związku Gmin Wiejskich. Projekt zmian nie zawiera oceny skutków regulacji.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.