Chociaż tarczyca jest bardzo ważnym narządem, który reguluje nasz metabolizm i odpowiada za sprawne funkcjonowanie naszego organizmu, często o niej zapominamy.  Wciąż rośnie liczba zachorowań na raka tarczycy. We wczesnym wykryciu nowotworu pomaga USG tarczycy.

- Chociaż tarczyca jest bardzo ważnym narządem, który reguluje nasz metabolizm i odpowiada za sprawne funkcjonowanie naszego organizmu, często o niej zapominamy. Tymczasem, jest ona narażona na wiele chorób, takich jak niedoczynność czy nadczynność, choroby autoimmunologiczne, a także rak tarczycy - przypomniała Elżbieta Kozik, prezes stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny.
Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w Polsce rocznie raka tarczycy diagnozuje się u ok. 2500 osób; częściej u kobiet. Prof. Marek Dedecjus, kierownik Kliniki Endokrynologii Onkologicznej i Medycyny Nuklearnej Centrum Onkologii w Warszawie zwrócił jednak uwagę, że podobnie jak na świecie, również w naszym kraju liczba zachorowań wyraźnie wzrosła w ostatnim czasie.
Specjalista przypomniał, że badanie przeprowadzone w Korei Południowej, które ukazało się pod koniec 2014 r. w "New England Journal of Medicine" wykazało 15-krotny wzrost liczby przypadków raka tarczycy w latach 1993-2011.

- W Polsce wzrost zachorowań nie jest aż tak duży, ale również obserwujemy to zjawisko - powiedział PAP prof. Dedecjus. Autorzy koreańskiej pracy przypisali powyższy trend dużej dostępności do badań diagnostycznych, zwłaszcza USG. Jednak, zdaniem niektórych naukowców, wzrost zachorowań na raka tarczycy może mieć częściowo związek z różnymi czynnikami środowiskowymi.
Obecnie znanym czynnikiem ryzyka jest narażenie na promieniowanie radioaktywne w dzieciństwie. Chodzi o osoby, które jako dzieci poddawane były radioterapii w wysokich dawkach, zwłaszcza w okolicach głowy, szyi lub klatki piersiowej. Wiadomo też, że ryzyko wystąpienia tego nowotworu jest wyższe u osób, u których występował on w rodzinie.
Szczyt zachorowań na raka tarczycy obserwuje się między 30. a 60. rokiem życia. Częściej chorują kobiety, u których choroby tarczycy są generalnie częstsze niż u panów. Szacuje się, że jedna piąta (20 proc.) kobiet ma jakąś chorobę tarczycy, a u 6 proc. obecne są guzki, które przeważnie mają charakter łagodny, a znacznie rzadziej są nowotworem złośliwym.
- Najlepszą metodą pomocną we wczesnym wykryciu raka tarczycy jest badanie USG, które pozwala wykryć nawet bardzo małe zmiany w strukturze gruczołu, niewyczuwalne przez dotyk. Oczywiście, na podstawie USG nie można stwierdzić czy jest to zmiana łagodna, czy złośliwa. Do tego niezbędna jest biopsja cienkoigłowa, którą lekarz zleca na podstawie oceny rozmiarów i wyglądu guza - tłumaczył prof. Dedecjus.
Jak zaznaczył, raka tarczycy przeważnie można wyleczyć. U osób z dwoma najczęstszymi typami tego nowotworu - rakiem brodawkowatym i rakiem pęcherzykowym, które łącznie stanowią 80-95 proc. przypadków raka tarczycy - uzyskuje się aż 97-98 proc. wyleczeń.
- Ważne jest jednak, by pacjent miał wcześnie postawione rozpoznanie i był dobrze leczony - podkreślił. Dodał, że gdy nowotwór jest mniej zaawansowany to z reguły może skończyć się na jednej operacji, gdy jest w bardziej zaawansowanym stadium mogą być potrzebne dwie, trzy i więcej operacji, a ponadto leczenie uzupełniające.
U pani Justyny Cyran-Waksmundzkiej raka tarczycy wykryto, gdy miała 26 lat, podczas USG tętnic szyjnych. Miał 1,5 cm średnicy. - Powiedziano mi, że prawdopodobnie rozwijał się nawet kilkanaście lat. Przebyłam trzy operacje, a gdyby został wykryty wcześniej skończyłoby się na jednej. Dlatego uważam, że warto raz na jakiś czas wykonać sobie USG tarczycy - powiedziała PAP.
Prof. Dedecjus zwrócił uwagę, że profilaktyczne USG tarczycy powinny wykonywać osoby z grup ryzyka, a także te osoby, u których pojawiło się zgrubienie na szyi, wystąpiła chrypka lub zmiany głosu bądź trudności w połykaniu.
Od stycznia 2015 r. lekarze podstawowej opieki zdrowotnej mogą kierować lub wykonywać USG tarczycy.
W leczeniu raka tarczycy podstawę stanowi operacja chirurgiczna, często stosuje się też jod radioaktywny, który jest w stanie zniszczyć ogniska przerzutów, nawet tych, które nie zostały wykryte innymi metodami.
- Dla mnie największym problemem podczas terapii był brak informacji na temat mojej choroby, sposobu jej leczenia, tego jak mogę się czuć - powiedziała Cyran-Waksmundzka. Dlatego w ramach działalności w fundacji Projan, po patronatem Centrum Onkologii w Gliwicach wydała broszurę-poradnik dla pacjentów rozdawany przeważnie tym, którzy dowiadują się o raku tarczycy na podstawie wyniku biopsji.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.