Przeciętny Polak spędza w pracy 8h dziennie. Po odliczeniu z dobowej puli czasu na sen, dojazdy i niezbędne codzienne obowiązki zostanie mu prawdopodobnie około 4 godzin. Jeśli zaś ma dzieci, może się okazać, że właśnie wyzerował konto. W pracy spędzamy 1750 godzin rocznie. Jak to wpływa na nasz stan psychiczny?
 
Chciał, nie chciał, prawdopodobnie większość swojego dorosłego życia spędzisz, pracując. Biorąc to pod uwagę, dobrze by było, aby kariera zawodowa dawała satysfakcję, przynosiła spełnienie, lub chociażby - nie wysysała wszystkich soków, pozostawiając bez sił i chęci do życia. Dlaczego niektórzy wprost żyją tym, co robią, a inni najchętniej uciekliby z pracy gdzie pieprz rośnie? Brytyjskie badanie "The Career Happiest Index" przeprowadzone na grupie 2,2 tys. przedstawicieli różnych zawodów przez City & Guilds ujawniło ranking najbardziej satysfakcjonujących profesji. Czego możemy się nauczyć od osób je wykonujących, czego pozazdrościć, a co wcielić do swojego życiorysu?
Szczęściarze w pracy

Depresja, wypalenie zawodowe, choroby - wykonywanie obowiązków może być kosztowne - tak dla psychiki, jak i zdrowia. Zacznijmy jednak od jasnej strony mocy... Komu najmniej to grozi?

Okazuje się, że na czele najszczęśliwszych pracowników znalazły się kwiaciarki oraz ogrodnicy. Aż 9 na 10 osób wykonujących te zawody (87 proc.) przyznało, że praca daje im radość. Jakie powody podawali?

"Pracujemy się na świeżym powietrzu, jesteśmy aktywni. Niezależnie od tego, czy jest to letni ciepły dzień czy mroźny zimowy - jest po prostu wspaniale" - mówi z entuzjazmem ogrodnik Matt Pottage na łamach "The Daily Mail". Pozostawmy jednak kwiaty, ogrody i zieleń. Okazuje się, że nie są one niezbędne do szczęścia. Kolejne pozycje w zestawieniu przypadły bowiem zgoła odmiennym profesjom. Fryzjerzy, hydraulicy - o was mowa. Zdziwieni? Gdzie się podziały rzesze pracowników po studiach, podyplomówkach, z doktoratami, pracownicy banków, urzędów, biur? Ano w tyle.

Elektryk szczęśliwszy od prezesa?

Zamiast na długą naukę na uczelniach wyższych zdecydowałeś się na szybkie szkolenie zawodowe i zdobywanie doświadczenia poprzez pracę? Badania wykazują, że osoby, które idą taką nieakademicką drogą mogą odczuwać większe poczucie dumy ze swoich osiągnięć niż osoby po studiach wyższych. Prawie 7 na 10 osób z tej grupy przyznawało, że jest dumna z tego, co robi. Białe kołnierzyki po studiach osiągnęły gorsze wyniki.

Tacy pracownicy jak fryzjerzy, ogrodnicy, hydraulicy, elektrycy i inni podobni okazali się szczęśliwsi od pracowników intelektualnych. Uśredniony procent osób zadowolonych w pierwszej grupie wynosił 65 proc. - pokazuje badanie. Co jednak stanowi o naszym szczęściu lub niedoli?

Czy to, co robię, jest wartościowe? Czy mnie rozwija?

Czy w pracy robię coś wartościowego? Czy się rozwijam? A może od jakiegoś czasu stoję w miejscu, czuję się wypalony, popadam w rutynę, a brak energii zaczyna powoli obejmować nie tylko życie służbowe, ale też prywatne? Uczciwa odpowiedź na te pytania czasem bywa trudna. Może się okazać, że zawodowa sielanka, którą widzą nasi znajomi z boku, ma wiele niewidocznych na pierwszy rzut oka dziur i usterek.

Z podobnymi rozterkami według badaczy najczęściej mierzą się pracownicy wybranych branż. Jakich? Najmniej optymistyczne okazały się odpowiedzi pracowników banków, IT, HR-u (kadr), a także analityków. Tylko co trzeci pracownik banku (34 proc.) deklarował, że w miejscu zatrudnienia ma możliwość rozwoju zawodowego. Prośbę o wskazanie czegokolwiek wartościowego w swojej pracy, potrafiło spełnić jedynie 45 proc. Reszta nie była w stanie znaleźć nic takiego. Niewiele lepsze były wyniki pracowników IT (48 proc. zadowolonych) i pracowników kadr (54 proc. zadowolonych).

Pracownicy biurowi nie należą do najbardziej spełnionych, zwłaszcza jeśli pracują pod presją - twierdzą autorzy badania. Im presja większa, tym mniej satysfakcji.

Źródła satysfakcji zawodowej: samodzielna organizacja pracy i mądry nadzór

To znaczne uproszczenie, że szczęście zależy od obranego zawodu. Dla osoby, która marznie nawet w ogrzewanych pomieszczeniach zimowe prace w ogrodzie byłyby prawdopodobnie katorgą, a miano ogrodnika niekoniecznie ratowałoby sytuację. Podobnie fryzjer bez fryzjerskiego drygu będzie przeżywał codzienne katusze nad Bogu ducha winnymi klientami. Prawda jest taka, że liczy się twoja własna motywacja do wykonywania właśnie tego, a nie innego zawodu - nie sposób jej podrobić, udawać, że lubisz to, czego nie lubisz i odwrotnie.

Badaczom udało się jednak wyodrębnić kilka wspólnych właściwości pozytywnie ocenianych zajęć. Większość badanych, niezależnie od profesji, bardzo ceniło sobie możliwość samodzielnego organizowania swojego czasu pracy, elastyczny rozkład obowiązków i grafik pracy. Kolejnym źródłem satysfakcji okazał się rozsądny sposób sprawowania nadzoru nad ich codzienną pracą w miejsce nieustannego patrzenia na ręce. Niestety wielu przełożonych wciąż wyznaje teorię, że pracownik, któremu zdarza się siedzieć i patrzeć w sufit to obibok i nicnierób, a inny, który wiecznie się spieszy i nerwowo wybija kolejne zdania na klawiaturze to pracownik efektywny i skuteczny. Tymczasem to z zyskiem firmy często wcale nie ma nic wspólnego.

Zresztą pewnie sam wiesz, że czasem trudno jest sklecić dwa zdania oferty dla kontrahenta, wszystko wokół przytłacza, a czas przecieka bezproduktywnie między palcami. Innym razem z kolei wstępuje w ciebie taki zapał, że bez problemu przekopujesz zawodowe zaległości i jesteś w stanie w mgnieniu oka sprostać zadaniom, które innym zajęłyby znacznie więcej. Każdy z nas ma swoje lepsze i gorsze chwile czy dni. Efektywność nie jest stałą ciągłą, a sinusoidą, na którą wpływ ma stan zdrowia, natężenie stresu, długość snu, dieta, pora roku, sytuacja życiowa i wiele wiele innych. Warto to uszanować i przyjąć jako normę.

Zasób firmy to człowiek

Największym zasobem każdej działalności jest człowiek. Czyli pracownik. Nie tylko ze swoimi ograniczeniami. Ale też - lub przede wszystkim - umiejętnościami, potencjałem, zdolnościami. Czasem jednak, gdy ciężko nam sprostać obowiązkom, zaczynamy nabierać przekonania, że do niczego się nie nadajemy. A to przecież nieprawda.

Trzecim najczęściej wymienianym powodem satysfakcji zawodowej okazała się właśnie możliwość wykorzystywania własnych umiejętności na co dzień, udoskonalania ich, sprawdzania się w coraz nowych wyzwaniach oraz... otrzymywanie za to odpowiedniego rodzaju gratyfikacji. Niekoniecznie i nie zawsze finansowej. Czasem wystarczy pochwała przełożonego, możliwość odbycia dodatkowych szkoleń czy wyróżnienie w grupie.
 

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.