- Nie wszystkie sale zabaw są odpowiednie dla dzieci - uważa rzecznik praw dziecka Marek Michalak. Chodzi mu przede wszystkim o bezpieczeństwo urządzeń oraz brak określenia kategorii wiekowej, od której dzieci mogą korzystać z sal. RPD skierował w tej sprawie pismo do UOKiK.
Jak informuje Michalak, w 40,8 proc. skontrolowanych w ostatnich latach przez Inspekcję Handlową salach zabaw, zlokalizowanych najczęściej w centrach handlowych, stwierdzono nieprawidłowości.
Muszą być zasady!
W wystąpieniu generalnym do UOKIK rzecznik wskazał na "konieczność wprowadzenia uregulowań prawnych w zakresie bezpieczeństwa w salach zabaw. - Z regulaminów lub innych informacji przekazywanych konsumentom jednoznacznie powinno wynikać, czy przedsiębiorca prowadzi usługę polegającą na opiekowaniu się dziećmi i wynajmowaniu osób do opieki, czy też jedynie udostępnia salę zabaw, a jego rola ogranicza się do zapewnienia właściwego stanu technicznego urządzeń i bezpiecznego otoczenia - twierdzi Michalak.
Według niego kwestie korzystania przez dzieci z sal zabaw powinny być uregulowane prawnie - zdefiniowania wymaga pojęcie sali zabaw, doprecyzowania zaś sam charakter usługi, jaka jest w niej świadczona. Istotne jest również określenie obowiązków przedsiębiorcy prowadzącego salę zabaw oraz konsekwencji za prowadzenie tej działalności w sposób zagrażający bezpieczeństwu dziecka. Rzecznik sugeruje także wprowadzenie zasad nadzoru sprawowanego nad tego typu działalnością.
Kolejna interwencja
Michalak apeluje też do UOKiK o podjęcie działań edukacyjnych, skierowanych do przedsiębiorców, by wiedzieli, jak dbać o bezpieczeństwo dzieci w salach zabaw, jak zorganizować taka usługę i na co zwrócić szczególną uwagę.
To kolejne wystąpienie RPD w tej sprawie. W kwietniu 2014 r. pisał o tym do UOKiK oraz MPiPS. Zwracał uwagę na zapisy w regulaminach sal zabaw po przeanalizowaniu 25 losowo wybranych regulaminów. Jak pisał, w niektórych z nich znajdował się zapis, że opiekunowie pozostawiający dziecko w sali zabaw robią to wyłącznie na swoją odpowiedzialność. Przypominał też rodzicom, że sala zabaw to miejsce krótkiego pobytu dla dziecka. - To jest miejsce, gdzie dziecko zostaje na chwilę dla przyjemności, żeby się pobawić, a nie jest pozostawiane na wiele godzin - zaznaczył.
"Ale przecież jest dobrze"
UOKiK odpowiedział wówczas RPD, że z kontroli Inspekcji Handlowej z 2012 r. wynika, iż większość przedsiębiorców, którzy w swych sklepach mają sale zabaw prowadzi je w sposób prawidłowy. Nieco ponad 34 proc. tych, u których stwierdzono błędy, niezwłocznie je usunęło.
Prezes UOKiK Adam Jasser za zasadne uznał to, by z regulaminów lub innych informacji przekazywanych konsumentom jednoznacznie wynikało czy przedsiębiorca prowadzi usługę polegającą na opiekowaniu się dziećmi - punkt opieki, wynajmowanie osób do opieki nad dzieckiem tzw. animatora, czy też przedsiębiorca świadczy usługę polegającą jedynie na udostępnieniu dzieciom sali zabaw, a jego rola ogranicza się do zapewnienia właściwego stanu technicznego udostępnianych urządzeń i bezpieczeństwa otoczenia.
Wiceminister pracy Elżbieta Seredyn odpisała, że kwestie dotyczące funkcjonowania i organizacji sal zabaw dla dzieci nie są regulowane szczególnymi przepisami prawa. Według niej wybór sposobu zapewnienia chwilowej opieki dziecku należy do jego rodziców, którzy w tym czasie ponoszą za dziecko pełną odpowiedzialność. Uznała, że w tej sprawie najwłaściwszym działaniem byłaby edukacja zarówno osób prowadzących sale zabaw dla dzieci, jak i rodziców, której celem byłoby promowanie dobrych praktyk w tym zakresie. 

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.