Już ojciec medycyny - Hipokrates głosił, że to pożywienie powinno być lekarstwem. Wiele produktów to tzw. naturalne antybiotyki. Watro ich używać, ale trzeba pamiętać, że ich działanie podlega zupełnie innemu mechanizmowi niż antybiotyków obecnych w lekach z apteki. Należy je zatem zupełnie inaczej stosować.

Przed okienkiem ogromna kolejka. Prawie każda osoba z receptą na antybiotyk, choć widać od razu, że większość jest mocno przeziębiona. Przede mną stała młoda, na oko 40-letnia kobieta z receptą w ręku. Zapytałam, czy też ma przepisany antybiotyk. Odpowiedziała, że tak, i dodała, że, niestety, to jej wina. Przez trzy tygodnie chodziła przeziębiona do pracy. Finał: gorączka, katar, kaszel i kichanie. Nie zareagowała od razu, gdy jej organizm dawał znaki, że jest osłabiony i do lekarza poszła w momencie, kiedy już bardzo źle się czuła. Doktor prawdopodobnie nie miał wyjścia i przepisał antybiotyk. W wyniku takiej polityki może się okazać, że za 10, 15 lat będziemy umierać na choroby, które dzisiaj można jeszcze leczyć. Wytworzą się szczepy bakterii odpornych na wszelkie dostępne antybiotyki.

Ciągle nie docierają do naszej świadomości liczne ostrzeżenia. Nie pamiętamy, jak dziennikarze pisali, że zwierzęta hodowlane (drób, świnie, krowy, a nawet ryby) są wbrew przepisom szpikowane nadmierną ilością antybiotyków, żeby szybciej rosły. Dlaczego tak się dzieje? Pozbawieni skrupułów hodowcy z chęci zysku przekraczają dopuszczalne normy, w ogromnych ilościach dodają do paszy rakotwórczy metronidazol. Dlaczego? Bo pozwalamy na to? Bo nie interesujemy się tym, co wkładamy do ust? Zaczynamy się leczyć dopiero wtedy, kiedy już jest z nami bardzo źle, mimo że od naszych babć i dziadków wiemy, że chorobom lepiej zapobiegać. Dlaczego zapomnieliśmy o starych dobrych sposobach walki z przeziębieniem?

Antybiotyk - złoty środek na wszystko?

Dlaczego część lekarzy wypisuje recepty na antybiotyki, nawet jeśli to nie jest konieczne? Przecież wiedzą, że w przypadku przeziębienia, bólu gardła czy grypy wywołanej przez wirusy one nie działają! A częste stosowanie antybiotyków powoduje, że niebezpieczne bakterie stają się coraz bardziej odporne. Powstaje efekt domina: przyjmujemy kolejne antybiotyki, które tylko zwiększają ryzyko powikłań. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzega, że może nastąpić dosłownie "koniec medycyny, jaką znamy", ponieważ bakterie zaczynają być odporne na znane nam antybiotyki. A to stało się już codziennym problemem szpitali w całej Europie.
Niewłaściwe stosowanie tychże antybiotyków może powodować u pacjentów infekcję bądź kolonizację bakteriami opornymi na antybiotyki, takimi jak Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty), na metycylinę, enterokokami (paciorkowcami kałowymi), wankomycynoopornymi oraz wieloopornymi pałeczkami Gram-ujemnymi. Niewłaściwe stosowanie takich leków wiąże się z podwyższoną częstością pojawiania się groźnych zakażeń inną bakterią – Clostridium difficile. Zakażenia wywołane bakteriami opornymi na antybiotyki powodują wzrost zachorowalności i śmiertelności pacjentów, jak również wydłużenie okresu hospitalizacji. Niewłaściwa bądź opóźniona antybiotykoterapia u pacjentów z ciężkimi zakażeniami, wiąże się z gorszymi wynikami leczenia oraz niejednokrotnie ze śmiercią pacjenta. Należy wziąć pod uwagę fakt, że liczba nowych antybiotyków w badaniach klinicznych jest niewielka i jeżeli oporność bakterii na nie będzie wciąż wzrastać, to, niestety, nie będziemy mieli się jak bronić. Sprawa jest bardzo poważna, ponieważ może się okazać już niebawem, że z tego powodu zaczniemy umierać na choroby, które można było leczyć tylko antybiotykami.

Antybiotyki prosto z natury

Już ojciec medycyny Hipokrates głosił, że to pożywienie powinno być lekarstwem. Dlaczego zatem oczekujemy od lekarzy, że przepiszą nam antybiotyk? Nieraz przekonaliśmy się pewnie, że te naturalne sposoby – sok z cytryny, czosnek, cebula, sok z malin – nie są skuteczne. Dlaczego? Bo zaczęliśmy je stosować zbyt późno. Działanie naturalnych antybiotyków podlega zupełnie innemu mechanizmowi niż tych, które są zawarte w lekach z apteki. Należy je zatem zupełnie inaczej stosować. Jeżeli uświadomimy sobie, że rozwój infekcji wirusowej jest spowodowany przede wszystkim obniżoną odpornością organizmu, to będziemy mogli całkowicie zmienić schemat postępowania. Wymaga to jednak aktywności z naszej strony. Powinniśmy robić wszystko, by nie dopuścić do rozwoju infekcji bakteryjnej.

  • 10 naturalnych antybiotyków. Do najbardziej znanych naturalnych antybiotyków należą: czosnek, cebula, oregano, żurawina, bazylia, a także kit pszczeli czyli propolis. Ale to nie koniec
Czy lekarze wiedzą, jak wzmacniać odporność organizmu pacjenta? Teoretycznie tak, ale w praktyce nie. Dlaczego pacjentowi z przeziębieniem nie poradzą wzmocnić w pierwszej kolejności organizmu poprzez odpowiednie odżywianie, zalecając określone posiłki? Bo po pierwsze, niewiele na ten temat wiedzą – nie tego uczyli się na studiach, a po drugie, pacjenci przychodzą do nich zbyt późno – w momencie, kiedy niepodanie antybiotyku wiązałoby się ze zbyt dużym ryzykiem rozwoju infekcji bakteryjnej. Przemęczeni, niedożywieni, przeziębieni, zestresowani chodzimy do pracy i tylko dobijamy nasz organizm.

Tymczasem witaminy i minerały, czyli wszystko, czego potrzebuje nasz organizm do walki z infekcjami, mogą łatwo znaleźć się na naszych talerzach. Dlatego przypominam, że przez cały rok należy dbać o prawidłowe odżywianie, bo jeżeli nasze komórki będą niedożywione, to o chorobę bardzo łatwo. Dlatego apeluję: jeżeli pomimo dbałości o prawidłowe odżywianie zauważycie pierwsze objawy przeziębienia, sięgnijcie niezwłocznie po naturalne antybiotyki. A mamy ich całą masę. Na przykład czosnek i jego cudowne właściwości. Olejki eteryczne, antyoksydanty, siarczki i allicyna wzmacniają odporność organizmu.

Zamiast biec do lekarza, przygotujcie sobie prosty syrop cytrynowo-czosnkowy. Wystarczą trzy cytryny, dwie główki czosnku, sześć łyżeczek miodu, szklanka przegotowanej wody. Należy wycisnąć sok z cytryn, dodać posiekany czosnek, miód i wodę. Całość odstawić na dobę. Jeżeli musicie koniecznie iść do pracy, proponuję zmiksować obraną, pokrojoną drobno cytrynę, pięć centymetrów korzenia imbiru i dwie duże łyżki miodu. Taką pyszną pastę możemy popijać lipową herbatą.
Pamiętam także syrop z cebuli i miodu, który podawała mi babcia, gdy byłam przeziębiona. Cebula działa niczym antybiotyk i środek antyseptyczny – sok z niej niszczy bakterie, które powodują infekcje skóry, w tym nawet gronkowca. Doskonale działa jako środek wykrztuśny i przeciwkaszlowy. Ułatwia pozbywanie się wydzieliny zalegającej w gardle, rozrzedzając ją. Idealnie sprawdza się przy infekcjach górnych dróg oddechowych: przy zapaleniu gardła, zatok, krtani i oskrzeli, dodatkowo zmniejszając ból i obrzęk. To za sprawą dwusiarczków alilo-propylowych wykazujących właściwości lecznicze.

W kuchni nie powinno zabraknąć także pora. Ten krewniak cebuli to niedocenione warzywo. Kojarzone jedynie z włoszczyzną – podstawą zup, a ma też działanie lecznicze. Odtruwa i oczyszcza organizm, przyspiesza wchłanianie cukrów i tłuszczów oraz zapobiega zaparciom. A dlaczego warto jadać go podczas zimy? Przy jego niskiej kaloryczności, ok. 30 kcal na 100 g, por jest cennym źródłem witamin C, A, E, B1, B2 i PP. Znajdziemy w nim również ważne sole mineralne: wapń, fosfor, potas, sód, żelazo i siarkę. Poza tym korzystnie wpływa na układ odpornościowy i oddechowy, stabilizuje poziom cukru we krwi, wpływa dobroczynnie na układ trawienny oraz posiada właściwości bakteriobójcze.

Przy grypie jest też pomocna cała gama przypraw. Już przy pierwszych objawach, takich jak dreszcze, bóle stawów czy gorączka, sięgnijmy po te "rozgrzewające". Cynamon, imbir, pieprz cayenne, goździki czy kwiaty i owoce czarnego bzu – to idealne dodatki do herbaty. Dodatkowo pijcie świeże soki owocowe i warzywne. Pomarańcze, ananasy, brokuły, marchewki – to nasi sprzymierzeńcy w zwiększaniu odporności organizmu. Pozwalają ograniczyć nakład energii na trawienie, dzięki czemu nasz organizm będzie mógł skupić się na powstałej infekcji i ją zwalczyć.
Bardzo ważny jest też dobry sen. Pamiętajcie, że alkohol i cukier obniżają odporność organizmu! I że nie ma złej pogody na spacer, jeżeli jesteśmy odpowiednio ubrani.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.