Na kobiecej liście przygotowań do karnawału bez wątpienia znajdzie się zabieg przedłużania rzęs. Zanim jednak zdecydujemy się na niego, warto zapoznać się z kilkoma uwagami, przekonuje Justyna Krauz makijażystka i stylistka rzęs.

Przedłużanie rzęs stało się w ostatnich miesiącach jednym z najpopularniejszych zabiegów na jaki decydują się kobiety. To prosta i skuteczna metoda zagęszczenia i przedłużenia swoich, nie zawsze idealnych, naturalnych rzęs.

"Przedłużanie rzęs metodą 1:1 jest zabiegiem, polegającym na doklejeniu jednej rzęsy sztucznej do jednej rzęsy naturalnej. Może być on wykonywany zarówno w salonie kosmetycznym jak i w domu - w odpowiednio przygotowanym do tego miejscu i przy dobrym oświetleniu" - wyjaśnia PAP Life Justyna Krauz, stylistka rzęs.

Niestety, popularność tego zabiegu spowodowała niebezpieczny wzrost osób, które się nim zajmują. Dlatego zanim swoją urodę i zdrowie oczu oddamy w obce ręce, warto sprawdzić czy należą one do specjalisty, który zapewni nam bezpieczeństwo.

"W internecie możemy znaleźć mnóstwo ogłoszeń stylistek oferujących zabieg przedłużania rzęs" - zauważa Justyna Krauz. "Pamiętajmy jednak, aby przed pierwszym zabiegiem poprosić o pokazanie dokumentu uprawniającego do jego wykonywania - każda osoba nazywająca się stylistką rzęs powinna posiadać certyfikat wystawiony przez odpowiednią instytucję lub salon urody prowadzący szkolenia" - radzi specjalistka.

Skutkiem źle wykonanego zabiegu mogą być w najlepszym przypadku "nietrwałe" rzęsy, w najgorszym, podrażnienia oczu.
"Przedłużenie rzęs przez osobę niewykwalifikowaną może mieć przykre a nawet bolesne skutki. Jeśli stylistka używa tanich produktów i słabej jakości, nasze rzęsy mogą się posklejać i trudno będzie je uratować. Błędem jest również przyklejenie rzęs zbyt blisko powieki - klientka będzie odczuwała wtedy dyskomfort, powieki mogą swędzieć a po czasie nawet boleć" - wyjaśnia Krauz.
Dlatego wstępując do salonu, czy też korzystając z prywatnych usług stylistki rzęs, poza certyfikatem uprawniającym ją do wykonania zabiegu warto zapytać i sprawdzić, jakimi narzędziami się posługuje.

"Doklejane rzęsy dobrej jakości wykonane są z jedwabiu w połączeniu z włóknem syntetycznym, dzięki czemu posiadają piękny połysk, są lekkie oraz odporne na odgniecenia" - wyjaśnia specjalistka.
Przed wykonaniem zabiegu Justyna Krauz radzi uzgodnić ze stylistką efekt, jaki chcemy osiągnąć po zabiegu. "Rzęsy posiadają różne długości, grubości oraz profile. Dlatego warto określić, czy rzęsy po przedłużeniu mają wyglądać naturalnie, czy też mają przykuwać uwagę. W związku z tym, że rzęsy posiadają swoją żywotność (6-9 tygodni), co 4-6 tygodni należy uzupełniać ubytek" - dodaje.

Aby zachować piękny i trwały efekt sztucznych rzęs stylistka zaleca przez pierwsze 48 godzin po aplikacji unikać kontaktu rzęs z wodą, aby nie osłabić kleju. Przedłużonych rzęs nie należy malować tuszem. Nie można także używać zalotki, gdyż może ona uszkodzić zarówno rzęsy sztuczne jak i naturalne. Zmywając makijaż musimy też pamiętać, aby omijać rzęsy oraz unikać ich kontaktu z natłuszczającymi mleczkami czy płynami do demakijażu.

Gdy kobieta decyduje się na całkowite zdjęcie sztucznych rzęs, wskazane jest wzmocnienie jej naturalnych rzęs. W tym wypadku można sięgnąć do sprawdzonych babcinych metod pielęgnacji.
"Naturalne rzęsy możemy wzmocnić olejkiem rycynowym. Wystarczy, co wieczór przecierać nim rzęsy. Przy regularnym stosowaniu olejek rycynowy wzmocni je i przyciemni" - zdradza Justyna Krauz.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że nie każdy może poddać się zabiegowi przedłużania rzęs. Do głównych przeciwwskazań zalicza się m.in.: łysienie lub nadmierne wypadanie rzęs, zapalenie spojówek, zespół suchego oka, zaćma, jaskra, jęczmienie, infekcje oka lub jego bezpośrednich okolic, chemioterapia.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.