Motywacja jest wewnętrzną energią, która popycha nas do działania. Sztuką jest ukierunkowanie tej energii na to, co chcemy osiągnąć. Aby zacząć biegać, musimy nauczyć się motywować siebie - kierować naszą wewnętrzną energią. Dzięki temu będziemy potrafiły sprawniej pokonywać nasze lęki i obawy związane z bieganiem.

Jak więc skutecznie rozwinąć w sobie motywację?

1. POSTAW SOBIE CEL

Cel będzie nas motywował do biegania, jeżeli będzie płynął z głębi nas. Będzie dodawał nam siły, niczym wewnętrzne przekonanie popchnie nas do działania.
a) Na początek powinnaś się zastanowić, co daje i co może dać ci bieganie, jakie korzyści i zyski możesz niego czerpać. Stwórz sobie listę takich korzyści. Wymiń ich jak najwięcej. Np. że wreszcie codziennie będę robić coś tylko dla siebie, nie dla rodziny, dzieci, szkoły, pracy, a tylko dla siebie, że będę miała piękną sylwetkę, będę prowadziła zdrowy styl życia.
b) Z listy osobistych korzyści biegania, wybierz to, co dla ciebie najwięcej znaczy, tak jak ci się wydaje. I sformułuj w formie celu, który będzie :
- Konkretny,
- Jasny,
- Energetyzujący, czyli popychający nas do działania,
- Określony w czasie, np. jeżeli dla mnie najważniejszą korzyścią jest to, że wreszcie zrobię coś tylko dla siebie, to cel brzmiałby: od dziś z przyjemnością codziennie poświęcę 15 minut tylko dla siebie - na bieganie.
Jeżeli zaś jesteś osobą już biegającą regularnie to warto sobie postawić cel na wynik. Np. Od dziś z przyjemnością trenuję, żeby pobić na półmaratonie swój zeszłoroczny rekord.
Trzeba pamiętać, aby cel nastawiony na wynik nie był ani zbyt łatwy ani zbyt trudny. W przeciwnym wypadku łatwo się zniechęcimy.
c) Twój cel powinien mieć ograniczony termin. Najlepszy efekt osiągniesz jeżeli zawsze będziesz pamiętała do czego dążysz. Udział w półmaratonie pozwoli nam skoncentrować się na nieprzesuwalnej dacie. To będzie data sprawdzianu naszych osiągnięć i nagrody za dotychczasowy wysiłek.

 2. CEL ZAMIEŃ W CODZIENNY RYTUAŁ
Ważne, żeby dążenie do celu stało się jednym z twoich codziennych rytuałów. Tylko wtedy możesz liczyć na efekty płynące z pełnego zaangażowania, np. zdecyduj się, że codziennie o 19.00 wyjdziesz pobiegać na 30 minut, lub że będziesz biegać co drugi dzień o godz. 7.00 realizując plan treningowy.
Tak jak nie wymaga od nas żadnej dyscypliny poranne śniadanie - to dla nas rytuał, nawyk - w taki sam sposób powinniśmy podchodzić do rozpoczętych biegów.
Badania pokazują, że zwykle starczy miesiąc, by rytuał wszedł nam w krew jak jedzenie śniadania, mycie zębów. Wtedy bieganie stanie się nawykiem, który nie będzie wymagał od ciebie samodyscypliny, przestaniesz potrzebować „wewnętrznego bata”, żeby wyjść i pobiegać. Nawet ostra zima, mróz za oknem nie przeszkodzi nam w bieganiu!
Jeśli natomiast pozostaniesz wyłącznie na celu i nie przełożysz go na codzienne rytuały, to bardzo łatwo będzie ci znaleźć jakiś wykręt, wymówka aby tego dnia „wyjątkowo” nie wyjść na trening.
Dopiero jak bieganie wejdzie nam w krew, stanie się codziennym nawykiem, możemy zacząć sobie stawiać cele treningowe tj. wydłużając w kolejnych tygodniach czas treningu i liczbę przebiegniętych kilometrów.

3. RYTUAŁ NIE OZNACZA MONOTONII
Zadania, które sobie stawiamy muszą być dla Ciebie interesujące, więc zmieniaj trasy, muzykę w mp3, korzystaj z urozmaiconych planów treningowych, biegaj od czasu do czasu z kimś innym do towarzystwa. Rytuał oznacza, że robisz coś regularnie, a nie że tak samo.

4. SKOJARZ BIEGANIE Z CZYMŚ PRZYJEMNYM

a) Już na samym początku przygody z bieganiem nagradzaj się, chwal siebie, nawet za najdrobniejsze sukcesy np. że dziś zrealizowałam trening mimo śniegu.
b) Zaangażuj do wsparcia najbliższe osoby. Będzie Ci przyjemniej jeśli do czasu do czasu umówisz się na wspólne bieganie z przyjaciółką, znajomym, dzieckiem.

c) Pamiętaj, że im częściej stykamy się z pewnymi rzeczami, tym bardziej je lubimy. Warto zatem otaczać się przedmiotami kojarzącymi się z bieganiem (ale w miły sposób). Im częściej będziesz na nie patrzeć, tym milej będzie ci się kojarzyło bieganie. Przestanie być dla ciebie nowe, obce, nieznane. Pamiętaj jednak by nie przasadzić i nie poczuć się przez bieganie osaczoną.

5. PORZUĆ WSTYD
To, że zastanawiasz się jak inni cię widzą kiedy biegasz, jest naturalne dla każdego z nas. Wszyscy jesteśmy ciekawi co inni o nas myślą. Tylko od nas zależy z tym zrobimy. Czy dasz się zastraszyć naszemu wstydowi czy go pokonasz. Jak przełamać wstyd to zrobić? Oto kilka sposobów:
a) Załóż odpowiednie ubranie, takie w którym dobrze się czujesz. Nie muszą to być ekstremalnie drogie koszulki wchłaniające pot. Czasem wystarczy odpowiedni podkoszulek np. czarny na którym nie widać plam z potu. Metodą prób i błędów dowiesz się, co dla Ciebie najlepsze.
b) Jeśli masz możliwość biegaj z muzyką - przestaniesz skupiać się wyłącznie na sobie i swoim wyglądzie.
c) Biegnąc przyjrzyj się dokładnie innym osobom i spójrz jak wyglądają gdy się męczą. Przekonasz się, że każdy wygląda tak samo jeśli przebiegł już 10 km i jest bardzo zmęczony. Pamiętaj, ze każdy człowiek jest taki sam i każdy się poci, czerwienieje. Jest to naturalne reakcja i nie ma w tym nic złego, śmiesznego czy dziwnego.
d) Przed wyjściem musisz sobie powiedzieć, że na idealną fryzurę i cerę w równym kolorze nie ma szans. Uczesz się tak, żeby było Ci wygodnie i żebyś nie stresowała się, że każdy kosmyk jest z innej strony.
e) Pamiętaj, że nawet jeśli ktoś na nas patrzy, śledzi nas wzrokiem, myśli o nas to wcale nie musi myśleć źle. Może nas podziwiać, zazdrościć, przypominać sobie, że on też kiedyś biegał. Dopóki się nie zapytasz danej osoby nigdy się nie dowiesz co tak naprawdę myśli. Pamiętaj, że w większości przypadków nasze złe przypuszczenia okazują się błędne.
Jeśli masz możliwość spróbuj wcześniej wymyślić swoje metody na Twoje strachy i stresy w ten sposób zmniejszysz sobie ilość sytuacji, które mogą być dla Ciebie niezręczne.

NA KONIEC PAMIĘTAJ, że „w trudności drzemią możliwości” (Albert Einstein).
Trening to także ciężka praca i nie wszystko przychodzi łatwo. Najważniejsze abyś miała tego świadomość. Pracuj na podstawie celów i nie poddawaj się!

Anna Werner-Maliszewska
Agnieszka Wyszecka

Opublikowano przez Natalia Iwanowska 

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.