Rośnie liczba osób, które wykupują prywatne ubezpieczenia zdrowotne. W 2014 r. dodatkowe polisy posiadało w Polsce 1,2 mln osób, a w 2015 r. już 1,43 mln. W 2015 r. Polacy wydali na prywatne ubezpieczenia zdrowotne 483 mln zł. To o 21 proc. więcej niż rok wcześniej. Takie dane podała właśnie Polska Izba Ubezpieczeń. (PIU).

Kupują nie tylko firmy

Najbardziej zauważalny jest przyrost ubezpieczonych posiadających polisy indywidualne. Kupują je głównie ci, którym pracodawcy nie gwarantują abonamentów medycznych. Na takie polisy zdecydowało się w 2015 r. indywidualnie 272 tys. osób, a w 2014 r. 173 tys. Pozostałe 1,16 mln polis wykupiły w 2015 r. firmy dla swoich pracowników.

Z danych PIU wynika, iż Polacy najczęściej decydują się nabyć w dodatkowym pakiecie te usługi medyczne, do których w służbie zdrowia finansowanej przez NFZ ustawiają się największe kolejki.
– Prywatne polisy medyczne w ok. 90 proc. gwarantują wizyty u lekarzy specjalistów. W mniejszym stopniu pokrywają zaś usługi szpitalne – mówi Dorota M. Fal, doradca zarządu PIU ds. ubezpieczeń zdrowotnych.

Z danych PIU wynika też, że pracodawcy czy indywidualni pacjenci coraz częściej decydują się wykupić w prywatnym pakiecie medycznym polisę lekową. Ta najczęściej gwarantuje dopłaty do leków wydawanych na receptę. Są to także medykamenty refundowane. Polisa np. może gwarantować rocznie jej posiadaczowi maksymalną sumę, jaką może wydać na leki.

Umowa nienazwana

Pracodawcy i indywidualni klienci decydują się wykupywać polisy medyczne, mimo że segment dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych nie jest uregulowany prawnie.

– Brak przepisów osłabia prawnie pozycję pacjenta, dlatego powinny powstać, choć nie to jest zadanie najpilniejsze. Priorytetem wydaje się uporządkowanie koszyka świadczeń gwarantowanych – uważa Agnieszka Pachciarz, była prezes NFZ. Jej zdaniem gdyby miała powstać regulacja prawna dotycząca prywatnych polis, to powinna określić zasady umowy, jaką ubezpieczyciel podpisuje z pacjentem. – Tak aby była to umowa nazwana i gwarantowała zainteresowanemu bezpieczeństwo typowe dla ubezpieczenia. Czyli zabezpieczała na wypadek poważnej choroby, podczas której ubezpieczyciel nie mógłby odmówić leczenia ze względu na zbyt trudny, czytaj: kosztowny, stan pacjenta – zaznacza Agnieszka Pachciarz.

Teraz zwykle, gdy dochodzi np. do komplikacji podczas operacji w prywatnej placówce medycznej, karetka wiezie pacjenta natychmiast do publicznego szpitala.

Potrzebę przygotowania ustawy widzą także ubezpieczyciele. Z ich punktu widzenia prywatne polisy bez odpowiednich przepisów i zachęt nie rozwijają się tak szybko jak w innych krajach europejskich
– Są nadal niszą na polskim rynku ubezpieczeń. Bez odpowiednich ram prawnych będą się rozwijać, ale powoli. Aby wzrósł rynek prywatnych ubezpieczeń, państwo powinno albo określić, jakie usługi zdrowotne gwarantuje obywatelom, a jakich nie, albo stworzyć wyraźne zachęty dla tych, którzy zdecydują się na dodatkowe ubezpieczenie, mimo praw do gwarantowanych świadczeń w systemie publicznym – mówi Dorota Fal. Zaznacza, że obecnie oficjalnie wszystko należy się wszystkim za publiczne pieniądze, a w rzeczywistości dostęp do leczenia jest regulowany np. przez kilkumiesięczne kolejki.

Obecny minister zdrowia nie jest jednak zwolennikiem ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach medycznych. Podczas wystąpień wielokrotnie podkreślał, że są inne, pilniejsze sprawy do uporządkowania. W Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad koszykiem gwarantowanych świadczeń medycznych. Być może wypadnie z niego część usług medycznych, które państwo finansuje obywatelom tylko na papierze.

12

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.