Zapewne wiecie, że zaczął się najlepszy sezon na kwasy, tak? Tylko czym właściwie te kwasy są i jak zabiegi z nimi dobrać do swoich potrzeb? Spokojnie, to nie jest takie skomplikowane.

Przyznam, że to dla mnie trudny temat. Przez lata obchodziłam zabiegi z kwasami szerokim łukiem. Nie kierowało mną nic innego, jak tylko irracjonalny lęk. W ramach pokuty, żałując głęboko swojej ignorancji, postanowiłam przygotować ściągawkę, zawierającą podstawowe informacje o kwasach. Żebyście wiedziały na co się decydujecie lub z czego rezygnujecie.

Po pierwsze - dla kogo są kwasy?
Zasadniczo nie masz problemów z cerą. Od czasu do czasu pojawi się jakiś wyprysk, czasem dwa. Czasem twoja cera jest jakaś taka szara, jakby zmęczona... Nie sięgaj po kwasy, skup się na regularnym złuszczaniu naskórka peelingami. Do produktów pielęgnacyjnych dorzuć serum z witaminą C. Nie warto poprawiać na siłę czegoś, co jest dobre.
Wcale nie masz cery idealnej - masz rozszerzone pory, widoczne zaskórniki. Tak, kierunek poszukiwań jest prawidłowy. Z zaskórnikami doskonale radzi sobie kwas salicylowy oraz LHA.
Na twojej twarzy pojawiają się stany zapalne, masz trądzik? Skuteczną kuracją mogą okazać się retinoidy. Ale tę decyzję powinien podejmować dermatolog.
Twoim problemem są przebarwienia? Najlepsze do walki z przebarwieniami są kwasy azaleinowy, migdałowy lub nieco bardziej inwazyjny kwas glikolowy (kwasy AHA).
Masz zmarszczki i wiotką skórę, chcesz sięgnąć po kwasy, bo słyszałaś, że redukują te linie historii, które zostawił na twojej twarzy czas? Dobrze kombinujesz - wygładzająco-nawilżające właściwości ma PHA. Wskazana jest także kuracja delikatnym kwasem migdałowym.
Twoja cera jest wrażliwa i obawiasz się, że kwasy mogą ją nadmiernie podrażnić, a jednak chciałabyś, chciała (tymczasem nawet drogeryjny kremik z kwasem AHA wywołuje pieczenie twojej skóry)? Sięgnij po PHA.
Nie uznajesz kremów z filtrem. No, chyba że nad morzem w lecie. Ale zimą, w mieście?! Trzymaj się z daleka od większości kwasów, kochana. Od większości, z wyjątkiem kwasu migdałowego oraz kwasów PHA (laktobinowego i glukonolaktonu).
Po drugie - co znaczą te wszystkie dziwie brzmiące skróty (użyte wyżej)?

Kwasy AHA
W kosmetyce stosuje się sześć kwasów AHA: glikolowy, mlekowy, maleinowy, cytrynowy, winowy i migdałowy. Kwasy AHA wpływają na zwiększenie się elastyczności skóry, poprawę jej jędrności oraz na spłycenie zmarszczek (przyczyniają się pośrednio do zwiększonej produkcji kolagenu i elastyny). Skóra dzięki nim zyskuje gładkość i jest rozświetlona, poprawia się jej nawilżenie. Kwasy AHA wspomagają leczenie przebarwień oraz trądziku i blizn potrądzikowych. W stosowaniu preparatów z kwasami AHA zaleca się robić przerwy, ponieważ ich działanie złuszczające zmniejsza się z upływem czasu. Niestety, po odstawieniu skóra stopniowo powraca do stanu wyjściowego.

Kwasy BHA
W kosmetyce stosuje się tylko jeden kwas BHA - kwas salicylowy. Kwas salicylowy ma działanie przeciwzaskórnikowe, bakteriostatyczne, przeciwgrzybicze, przeciwzapalne. Usuwa martwe komórki, przez co odblokowuje pory i umożliwia wydostanie się z nich zablokowanego wcześniej łoju. Zapobiega tworzeniu się wyprysków. Przyspiesza gojenie stanów zapalnych i podrażnień. Zmniejsza płytkie blizny potrądzikowe. Poleca się go osobom z trądzikiem, nadmiernym wydzielaniem sebum, oraz osobom z cerą mieszaną (do stosowania w strefie T). Nie mogą go natomiast stosować osoby uczulone na salicylany, kobiety w ciąży i matki karmiące!
Preparaty z kwasem salicylowym mogą być stosowane stale, bez przerw.

Kwasy PHA
W kosmetyce stosuje się trzy kwasy PHA: glukonolakton, glukoheptanolakton i kwas laktobionowy. Kwasy PHA mają podobne właściwości jak kwasy AHA, ale działają delikatniej. Dzięki temu mogą je stosować osoby o bardzo delikatnej, wrażliwej skórze. Są szczególnie polecane osobom z cerą naczynkową. Kwasy PHA wspomagają nawilżenie skóry, są antyutleniaczami i wspomagają syntezę kolagenu i elastyny (działają więc przeciwzmarszczkowo). Wzmacniają barierę lipidową skóry. Nie zwiększają wrażliwości skóry na działanie promieniowania UV.

Kwas LHA
Jest pochodną kwasu salicylowego, lecz zachowując wszystkie jego właściwości, działa łagodniej. Zapobiega powstawaniu zaskórników, ma właściwości antybakteryjne i przeciwzapalnie, stymuluje odbudowę naskórka.

Kwas azaleinowy
Jak powyższe - ma działanie antybakteryjne, przeciwzaskórnikowe, przeciwzapalne. Rozjaśnia przebarwienia, wyrównuje koloryt skóry i redukuje blizny. Można go stosować bez przerw, jednak podczas stosowania trzeba bezwarunkowo chronić cerę kremem z filtrem, bowiem ten kwas wzmaga fotowrażliwość skóry.

Po trzecie - skąd brać kwasy z drogerii, gabinetu kosmetycznego czy apteki
Jeśli kwasy mają działać tak spektakularnie, jak sobie wyobrażasz, odpuść sobie nawilżające kremiki z kompleksem AHA (w których zawartość AHA wynosi mniej niż 1%) wyszperane na półkach drogerii. Te produkty zawierają zbyt niskie stężenia kwasów, aby przynieść efekt inny niż dobre nawilżenie cery (ewentualnie - lekkie pieczenie, jeśli jesteś wybitnym wrażliwcem). Preparaty, które będą miały działanie złuszczające zawierają od jednego procenta (kwasy BHA, bo już w przypadku AHA musi być to co najmniej pięć procent) do siedemdziesięciu procent (oczywiście, to stężenie zależy od rodzaju kwasu). Preparaty o niższych stężeniach przeznaczone są do stosowania w domu, te o stężeniach od 30 do 70 procent przeznaczone są do stosowania w gabinetach kosmetycznych.
Gdzie zatem szukać preparatów z kwasami do eksfoliacji? Wśród dermokosmetyków, na półkach w aptekach, na receptach wystawianych przez lekarza. Uważam jednak, że jeśli macie poważny problem z cerą, to lepiej nie porywać się na samoleczenie i samoupiększanie. Lepiej i bezpieczniej jest skontaktować się ze specjalistą. Ja wiem, że są blogerki, które same wyleczyły trądzik, usunęły blizny i są autorytetami w środowisku (i piszę to bez cienia sarkazmu), ale...

Po czwarte - dlaczego jest gorzej, skoro miało być lepiej?!
Otóż, tu właśnie pojawia się "ale". Kiedy rozpoczniecie kurację kwasami może spotkać was nieprzyjemna niespodzianka - otóż cera może zacząć prezentować się ZNACZNIE gorzej, niż przed rozpoczęciem kuracji. Co was może zaszokować? Swędzenie, pieczenie, zaczerwienienia i przesuszenia. Intensywne łuszczenie. I w końcu - wysyp pryszczy, wyprysków i generalnie uwalnianie gromadzonych latami pod skórą pokładów łoju. Efekt nieco szokujący, ale na tym właśnie polega odbudowa i oczyszczanie skóry. Drażnienie skóry przez kwasy powoduje, że pozbywszy się starej, szwankującej, wierzchniej warstwy naskórka rozpoczyna się synteza warstwy grubszej, bardziej odpornej, bardziej elastycznej. Natomiast wszelkie wykwity na skórze zawdzięczamy stopniowemu odtykaniu zaczopowanych dotąd porów i wychodzeniu na światło dzienne wszystkiego, co się w nich ukrywało. Oczywiście, to nie jest tak, że działanie każdego rodzaju kwasu na skórę objawia się taką rewolucją. Ale im silniejszy preparat, tym większa rewolucja.
Czasem dzieje się tak, że po zakończonej kuracji kwasami nadal pojawiają się ropne wypryski. Dzieje się tak dlatego, że czasem, zanim skóra się dobrze zregeneruje, dochodzi do zakażenia bakteryjnego. W takim przypadku należy udać się do lekarza po antybiotyk. Warto też wiedzieć, że lekarz, który przepisuje kurację kwasami może już na samym jej początku zadecydować o wzbogaceniu jej o antybiotyk.
No to co, zamierzacie się zakwasić w tym sezonie? Jeśli tak, to zapraszam za tydzień - przedstawię listę polecanych produktów. Z kwasami, oczywiście.

 http://www.msn.com/pl-pl/styl-zycia/styl/kwas-najlepszym-przyjacielem-dziewczyny/ar-AAg6v2T?ocid=SK2MDHP

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.