Potrafi być bardziej złośliwa niż teściowa, bardziej niebezpieczna niż kochanka i wie o twoim facecie więcej niż jego rodzona siostra. Kto to taki? Przyjaciółka męża...

Czy przyjaźń między facetem a kobietą jest możliwa? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Zwolennicy takiego uczucia twierdzą, że rozmawiając z przyjacielem płci przeciwnej można nabrać dystansu do wielu spraw. Przeciwnicy- że prędzej czy później w taką relację zakrada się pierwiastek erotyczny. Najwięcej skrajnych emocji tworzy się jednak wówczas, gdy w związku dwojga ludzi nagle pojawia się "ta trzecia" czyli najlepsza przyjaciółka twojego faceta:

"Nic o mnie nie wiesz..."

Dlaczego przyjaciółka twojego partnera jest taka niebezpieczna? Przede wszystkim wie o twoim mężczyźnie o wiele więcej niż ty sama, gdyż zna go dłużej. Łączą ich wspólne przeżycia, wspomnienia, zabawne historie. Nie raz przekonali się, że oboje mogą na siebie liczyć, wygadać się i dostać w zamian radę. Dlatego też często dochodzi do sytuacji, gdy twój facet borykający się z jakimiś problemami chętniej pobiegnie na pogaduchy do swojej przyjaciółki niż... przedyskutuje to z tobą:
- Gdy Paweł przedstawił mnie swojej przyjaciółce, Renacie, najpierw się ucieszyłam- opowiada Monika, 33 l., w trakcie rozwodu- Myślałam, że przyjaciółka mojego męża zostanie również moją bratnią duszą. Pogaduszki, wspólne wyjścia na kawę czy spacer- tego się spodziewałam, problem jednak polegał na tym, że to Paweł i Renata spędzali w ten sposób czas. Ja byłam usunięta poza nawias i coraz częściej czułam się nie jak żona, tylko "ta trzecia". Najbardziej bolało mnie, gdy spieraliśmy się o jakieś drobiazgi, a mąż rzucał mi: "Widzisz, jak mało o mnie wiesz?". Wkurzało mnie także to, że roztrząsał z nią każdą naszą sprzeczkę, o czym dowiedziałam się dużo później...

Kobieta - ideał

W dowcipach o teściowych zwykle to matka męża przedstawiana jest jako uosobienie złośliwości. Często jednak uwagi przyjaciółki twojego męża potrafią być o wiele bardziej uszczypliwe. Dlaczego? Ponieważ do twoich uszu dociera komunikat typu: "Nie jestem dobrą żoną, nie dorastam jej do pięt", a cała reszta otoczenia sądzi, że kumpela twojego faceta to taka miła osoba, na której radach można polegać. Tego zdania jest zwłaszcza twój facet. Przecież to jego przyjaciółka wie najlepiej jaką koszulę powinien włożyć na spotkanie, jak umeblować mieszkanie, gdzie wyjechać na wakacje oraz jak rozwiązać trudne zadanie, które właśnie powierzył twojemu mężowi szef. Po prostu kobieta idealna...
- Nikt nie potrafił mi wbić szpili tak jak Renata- zwierza się Monika- Mogłam stać pół godziny przed lustrem, gdy szykowaliśmy się na imprezę, a ona i tak na mój widok wykrzyknęła przed znajomymi: "Jaka śliczna tania sukienka! Słyszałam, że vintage jest w modzie, ale nie sądziłam, że ty ubierasz się w ten sposób!" Żaden facet, a już na pewno nie mój, nie zrozumiałby takiej uwagi. Po takim komentarzu czułam się jak jakiś kopciuch!

"Zaopiekuj się mną"

Przyjaciółka męża, która ma nieszczere intencje może też wykorzystywać jego słabości, zwłaszcza wtedy, gdy jest singielką. Na czym to polega? W pierwszej kolejności na okazywaniu swej pozornej niezaradności i słabości. Gdy taka osoba nie radzi sobie z poważniejszymi problemami, nie musi często nawet prosić o pomoc, gdyż wsparcie przychodzi samo:
- Cieknący kran, kłopoty z nieuczciwą ekipą remontową, awaria komputera, stłuczka- ta kobieta miała prawdziwego pecha! Co krok przydarzało jej się jakieś nieszczęście i potrzebne było wsparcie silnego męskiego ramienia, którego przy niej nie było- wspomina Monika- Dziwnym trafem kłopoty przydarzały się wtedy, gdy my mieliśmy plany. Pralka zalała mieszkanie Renaty w dzień naszej rocznicy ślubu, komputer został zawirusowany w Walentynki, Renata miała do wykonania ważny projekt i Paweł sam zaproponował jej, żeby przyszła i pracowała na naszym sprzęcie. Została do późnej nocy. Długo siedziałam cicho, ale w końcu zaprotestowałam, gdy tydzień przed wyjazdem na nasze wymarzone wakacje w Bory Tucholskie Paweł zaczął coś bąkać pod nosem, żebyśmy zabrali ze sobą Renatkę, bo przecież właśnie rzucił ją facet i ona bidulka musi teraz się pozbierać, a gdzie jeśli nie na łonie natury wśród wiernych przyjaciół, a raczej przyjaciela? Stanowczo zaprotestowałam, powiedziałam mężowi, że jeśli ona pojedzie, to ja spędzam urlop u rodziców i dostałam za swoje: fochy Pawła były nie do zniesienia, a atmosferę podczas urlopu zręcznie psuła nam Renatka swoimi telefonami niemal o każdej porze dnia i nocy...

Moja czy twoja obsesja?

Życie z przyjaciółką twojego męża jest możliwe, pod warunkiem jednak, że nie jest to osoba, która ma obsesję na punkcie faceta, z którym żyjesz. Jeśli tak właśnie jest- może okazać się bardzo groźnym i trudnym do pokonania przeciwnikiem. Po swojej stronie będziesz mieć uczucie, które połączyło ciebie i twojego faceta; głęboka relacja, wspólne plany, a także... wspaniały seks, o którym "ta trzecia" może jedynie pomarzyć. Przeciw tobie będą jej intrygi i manipulowanie twoim facetem. Niestety, wynik tej rozgrywki nie zawsze będzie zależał od ciebie:
- Pół roku temu Renata zwolniła się z pracy i poprosiła Pawła o pomoc. Okazało się, że w jego firmie jest wolne stanowisko. Wtedy ona poprosiła go o protekcję, przekazanie szefowi jej cv. Mówiłam Pawłowi, żeby tego nie robił, on jednak oburzył się i wytknął mi zawiść i małostkowość. No i zaczęło się przynoszenie pracy do domu i wspólne dyskutowanie przy jednym stole na temat projektów. Ja robiłam mężowi sceny zazdrości, nie wytrzymywałam tego, nie chciałam widzieć jej w swoim domu. Atmosfera stawała się nie do zniesienia, nawet wtedy, gdy spokojnie próbowałam wytłumaczyć Pawłowi, że ta kobieta dąży do zniszczenia naszego małżeństwa. On wybiegał z domu, trzaskał drzwiami i... pędził do niej, żeby się wygadać. Podobno miałam obsesję na jej punkcie. W końcu postawiłam sprawę na ostrzu noża: wyprowadziłam się na tydzień do siostry. Po pięciu dniach błagał mnie, bym wróciła, dałam się więc przeprosić. Otwieram drzwi, czuję zapach ciasta, w salonie przemeblowanie. Renatka przygotowała dom na moje powitanie! Nie zastanawiałam się długo i trzasnęłam drzwiami. Założyłam sprawę rozwodową. Dzień przed terminem zadzwonił do mnie Paweł. Przyznał mi rację, okazało się, że Renata któregoś wieczora pokazała swoje prawdziwe oblicze. Mówiła, że są dla siebie stworzeni, zaczęła się do niego dobierać. Nie chciałam tego słuchać, odłożyłam słuchawkę, a następnego dnia bez żalu przekroczyłam z moja panią mecenas salę rozpraw. Nie chcę żyć z człowiekiem, który tyle lat mnie ignorował.
Przyjaciółka męża może więc rozbić najsilniejszy nawet związek. Czy można temu zapobiec? Tak, wystarczy związać się z partnerem, który przyjaźni się... wyłącznie z facetami!

Tekst: Joanna Bielas / MW Media


Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.