Święta już tak blisko, a ja standardowo ich nie czuję i poza czekoladowym jajkami i zajączkami (w kwestii których w tym roku jest dość bogaty wybór w sklepach :)), nic mi o nich nie przypomina. Zrobiłam dziś sernik, na jutro mam jeszcze kilka planów kulinarnych, ale nie wprawia mnie to w atmosferę Świąt wcale.

Miałam dzisiaj straszny dylemat w kwestii śniadania i sama nie wiedziałam czego mi się chce (a prawdę mówiąc to nic mi się nie chciało :P). Zastanawiając się pomiędzy owsianką, a jaglanką zrobiłam buraczane placki, gdyż chciałam zużyć resztę buraków, a do tego piętrzyły mi się mocno dojrzałe banany, które także dodałam do wnętrza. Nie jadłam nic ciekawego - na obiad zmiksowałam resztę zupy, po czym naszła mnie dziwna ochota na zwykły, żytni chleb, na podwieczorek zrobiłam sojowy budyń, a na kolację odgrzałam ziemniaki, których to nie jadłam już kilka tygodni, a i surówki bardzo mi już brakowało - surówki to zawsze moja ulubiona część dania ;)

Czytaj więcej »
http://naturalnakuchnia.blogspot.gr/2016/03/weganski-jadospis-60.html

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.