Badania dowodzą, że dogadzanie sobie i korzystanie z uroków świata to najlepsza obrona przed chorobami oraz sposób na przedłużenie życia. Miłe doznania poprawiają samopoczucie, pomagają lepiej radzić sobie z lękiem i stresem, co korzystnie wpływa na zdrowie. Bez wyrzutów sumienia pozwól sobie na zdrowe grzeszki!

Jaki jest sekret ludzi nazywanych okazami zdrowia? Wbrew pozorom nie jest to stosowanie się do „jedynie słusznych” zaleceń zdrowotnych. Jak się okazuje, są to osoby radosne, pozytywnie nastawione do świata i korzystające z życia.

1. Popołudniowa drzemka zmniejsza ryzyko chorób serca

Wydaje się, że nasz biologiczny rytm okołodobowy jest zaprogramowany na popołudniowy wypoczynek, co mogłoby tłumaczyć częste kryzysy o tej porze dnia, kiedy jesteśmy ospali i apatyczni. Gdy podczas pewnego eksperymentu grupie osób pozwolono podsypiać bez żadnych ograniczeń, okazało się, że poza normalnymi godzinami nocnego snu badani upodobali sobie popołudniowe drzemki. Zapadali wówczas w sen wypoczynkowy, głęboki, zwany wolnofalowym. Nawet krótka drzemka może być pokrzepiająca. Ciało odpoczywa, poprawia się samopoczucie, rozjaśnia umysł. Jak pokazują badania, nie trzeba nawet zasypiać, wystarczy po południu położyć się na chwilę, żeby odzyskać siły. Popołudniowe drzemki pomagają też zapobiegać schorzeniom serca. Przykładem mogą być mieszkańcy tropików i krajów śródziemnomorskich, wielbiciele popołudniowej sjesty, którzy o wiele rzadziej zapadają na chorobę wieńcową niż ludność północnej Europy czy Ameryki (w krajach tych często dochodzi do zawałów).

Kolejnym dowodem jest badanie przeprowadzone w pewnym greckim szpitalu, porównujące nawyki związane ze snem u dwóch grup pacjentów: 97 mężczyzn po zawale oraz 90 pod innymi względami podobnych pacjentów, którzy nie mieli problemów z sercem. Okazało się, że badani regularnie ucinający sobie półgodzinną popołudniową drzemkę byli o 30 proc. mniej narażeni na zawał serca. U osób, które aplikowały sobie podwójną dawkę, tj. godzinę popołudniowego snu, ryzyko zawału obniżało się prawie o połowę.

2. Zakupomania wyzwala endorfiny

Zakupy, podobnie jak wiele innych rzeczy sprawiających frajdę, w umiarkowanej ilości mogą być zdrowe. Rozwiewają nudę, poprawiają humor, są balsamem na samotność, pozwalają zapomnieć o codziennych troskach i dostarczają pożywki dla marzeń. Niektórzy chodzą po sklepach dla sportu, poszukując superokazji, targują się, jeśli jest możliwość, triumfują, gdy uda im się upolować coś wyjątkowego. Euforia ogarniająca ich, kiedy znajdą dokładnie to, czego szukali, często porównywana jest do narkotykowego haju.

Chodzenie po sklepach ma też, niestety, ciemną stroną, bo od zakupów dla rozrywki i poprawy nastroju jest tylko krok do zakupoholizmu, czyli kompulsywnego kupowania, które ma zapełnić życiową pustkę i podnieść poczucie własnej wartości. Jest to jednak wyjątek od reguły. Większość z nas od czasu do czasu może bez poważnych konsekwencji rzucić się w zakupowy szał i pobawić w nowoczesną wersję polowania na dzikiego zwierza.

3. Igraszki miłosne poprawiają relacje w związku

W akcie miłosnym łączy się spełnienie kilku podstawowych ludzkich potrzeb: dotyku, czułości i poczucia bliskości. Seks poprawia też nastrój, pomaga się odprężyć, zwiększa odporność. Badacze stwierdzili niedawno, że kobiety, które współżyją przynajmniej raz w tygodniu, częściej mają regularne cykle miesiączkowe i łagodniej przechodzą menopauzę niż te uprawiające seks rzadko.

Wydaje się, że poza samym stosunkiem płciowym jest to efekt męskich feromonów, które wnikają do organizmu kobiety poprzez wdychanie lub absorpcję skórną i usprawniają procesy fizjologiczne. Badania pokazują, że aktywność seksualna po menopauzie (3 lub więcej stosunków w miesiącu) może uchronić kobiety przed atrofią (zanikiem) pochwy.

Dobry apetyt na seks umacnia też małżeństwo. Pary, które wzajemnie się wspierają, mają bardziej aktywne życie seksualne niż te skłonne do konfliktów. Badania wskazują również, że małżonkowie współżyją częściej niż single.

4. Jedzenie na ostro przyspiesza tempo przemiany materii

Jedzenie ostro przyprawionych potraw dostarcza silnych wrażeń smakowych, a nawet – jak w przypadku papryczek chili – powoduje lekki ból. Ten ból nie jest jednak szkodliwy, tylko wyzwala ekscytującą reakcję, podobnie jak emocjonujące przeżycia (np. przejażdżka kolejką górską, oglądanie horrorów). Jedząc papryczki chili, czujemy dreszcz ryzyka, nie narażając się na żadne szkody. Jest nawet wręcz przeciwnie! Jak pokazuje pewne badanie, pikantne przyprawy mogą być pomocne w odchudzaniu.

Potrawy doprawione chili i musztardą przyśpieszają tempo przemiany materii (o ok. 25 proc.) i przyczyniają się do szybszego spalania kalorii (takiego działania nie ma np. imbir). Chili ma też inne zalety. Ostatnie odkrycia wskazują, że oczyszcza drogi oddechowe w przeziębieniach, pomaga zapobiegać niektórym nowotworom, dostarcza niezbędnych witamin i... chłodzi (o dziwo, najwyższe spożycie papryczek chili odnotowuje się w gorącej strefie klimatycznej – ostra przyprawa powoduje obfite pocenie, a pot, parując, pobiera ciepło z organizmu, co daje przyjemne wrażenie chłodu).

Ponadto wyzwala wydzielanie endorfin, co może wyjaśnić uczucie euforii, jakie ogarnia nas po zjedzeniu porcji pikantnej potrawy. Chili prawdopodobnie zapobiega też powstawaniu zakrzepów krwi, które mogą prowadzić do groźnych zatorów w układzie krążenia. W badaniu przeprowadzonym wśród mieszkańców Tajlandii – kraju, gdzie bardzo rzadko występuje zakrzepica – okazało się, że we krwi osób, które zjadły potrawę doprawioną chili, zauważono znaczny, choć krótkotrwały efekt przeciwzakrzepowy. Tajski zwyczaj jedzenia papryczek chili do niemal każdego posiłku prawdopodobnie sprzyja regularnemu oczyszczaniu naczyń krwionośnych z zakrzepów. Chili działa także korzystnie na serce, obniżając poziom cholesterolu. Eksperymenty na zwierzętach wykazały, że dawki kapsaicyny, aktywnego składnika chili, hamowały produkcję cholesterolu w wątrobie i zmniejszały jego stężenie we krwi, nawet przy spożyciu produktów bogatych w ten związek.

5. Dłuższy urlop sprzyja przeżyciu przygody

Wakacje dają mnóstwo okazji, by korzystać z uroków życia. Urlop pozwala oderwać się od codziennej rutyny, cieszyć się swobodą, porozpieszczać samego siebie i zregenerować siły. Wakacje skutecznie rozładowują psychiczny i fizyczny stres – badania pokazują, że aż o połowę redukują uczucie zmęczenia, problemy z układem trawiennym i niechęć do seksu.

Częstość występowania bólu głowy podczas urlopu spada z 21 do zaledwie 3 proc. Z pewnej ankiety wynika, że dolegliwości fizyczne zmniejszają się znacznie już ok. 4., 5. dnia wakacji.

Urlop to świetny czas, by wzmocnić więzy rodzinne. Podczas wakacyjnych podróży masz też okazję spotkać ludzi z różnych kultur i środowisk, co poszerza horyzonty, wnosi świeżą perspektywę we własne zwyczaje i wartości. Urlop sprzyja przygodom, które zapewniają niezapomniane doznania, a sprostanie ambitnym wyzwaniom podnosi samoocenę.

6. Wino i inne alkohole mogą zmniejszyć ryzyko zawału

Alkohol w nadmiarze jest bezsprzecznie szkodliwy. Ale jako mała, codzienna przyjemność przynosi zdrowiu zaskakujące pożytki. Ludzie pijący z umiarem żyją dłużej i zdrowiej niż osoby nadmiernie pijące, wypadają też lepiej od abstynentów. Badania pokazują, że są mniej narażeni na miażdżycę tętnic, rzadziej chorują na zawał i rzadziej umierają z powodu chorób serca.

Czy rodzaj alkoholu ma znaczenie? Sporo danych przemawia na korzyść wina. W krajach, gdzie pije się go dużo, śmiertelność spowodowana chorobami serca jest najniższa. u kobiet, które pijają wino, spada ryzyko zawału serca w porównaniu z paniami gustującymi w piwie i likierach. Ale w badaniach Honolulu Heart Study stwierdzono, że najniższa częstość występowania zawałów u Japończyków (mężczyzn) była wśród amatorów piwa. Warto wiedzieć, że alkohol ma właściwości ochronne, tylko jeśli jest spożywany regularnie i w umiarkowanych ilościach. Osoby, które upijają się np. raz w tygodniu, częściej chorują na zatory tętnic wieńcowych. Zaletą wina jest też to, że pite do posiłków powoduje, że jemy mniej. W pewnym badaniu pacjentom z otyłością przez jakiś czas podawano 3 lampki (po 100 ml) wytrawnego wina. Jedna grupa dostawała wino na pół godziny przed posiłkiem, druga tylko przy jedzeniu, trzecia zaś piła wino przed snem. Najwięcej na wadze straciły osoby, które piły wino wraz z posiłkiem. Wiadomo, że umiarkowane picie alkoholu wpływa dobroczynnie na psychikę – obniża napięcie nerwowe, redukuje lęk, poprawia nastrój i ułatwia kontakty towarzyskie.

Skuteczność alkoholu jako środka ośmielającego doskonale obrazuje badanie przeprowadzone na grupie seniorów, mieszkańców domu opieki. Po 2 miesiącach podawania pacjentom popołudniowego piwa liczba osób, które poruszały się samodzielnie, wzrosła z 21 do 74 proc. Trzykrotnie zwiększyła się liczba interakcji społecznych, a odsetek seniorów zażywających torazynę (silny środek uspokajający) spadł z 75 proc. do zera.

7. Czekolada stymuluje pracę mózgu

Dla wielu jest symbolem rozpusty, dla innych – darem bogów. Uwielbiamy ją za cudowny smak i aksamitną konsystencję. Niektórzy wyjaśniają jej powab zawartością pobudzającej kofeiny lub pewnej ilości teobrominy, która z kolei bardziej stymuluje pracę mięśni niż mózgu. Czekolada jest bogata w związki lotne, które przyjemnie drażnią organ powonienia finezyjną kompozycją. Do tego topi się dokładnie w temperaturze ludzkiego ciała, dzięki czemu „rozpływa się w ustach”.

Powstało wiele mitów na temat tego przysmaku, m.in. że powoduje pryszcze i próchnicę zębów. Ale badania nigdy nie potwierdziły, że czekolada jest przyczyną trądziku lub zaostrza zmiany skórne. Okazuje się też, że jest mniej szkodliwa dla zębów niż inne słodycze – zawiera substancje, które prawdopodobnie chronią szkliwo i zapobiegają powstawaniu ubytków.

W świetle najnowszych badań jedzenie czekolady może zmniejszać ryzyko zawału serca czy udaru mózgu. Ma ona bowiem m.in. właściwości obniżające ciśnienie krwi, przeciwmiażdżycowe i rozszerzające naczynia krwionośne. Ale trzeba zachować umiar, bo nadmierna miłość do czekolady sprzyja m.in. otyłości i cukrzycy. Bezkarnie można zjeść 4 kostki gorzkiej czekolady dziennie.


http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zrelaksuj-sie/7-grzechow-sprzyjajacych-zdrowiu_38316.html?page=1&


Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.