Kryzys w związku nie musi kończyć się rozstaniem – zawsze można próbować naprawić nadszarpniętą więź. Kluczowe jest jednak pytanie, czy partnerzy są gotowi walczyć o swój związek i zdobyć się na niezbędny kompromis. Jedynie szczere chęci i autentyczne zaangażowanie w odbudowę relacji mogą pomóc zażegnać kryzys. Jeśli partner ich nie przejawia, droga do porozumienia może być trudna, a niekiedy niemożliwa.

Kryzys w związku prędzej czy później dotyka każdą parę. Ważne, by w porę go zauważyć jego oznaki i podjąć próbę naprawy relacji. Ignorowanie symptomów kryzysu może doprowadzić do wytworzenia się nieprzekraczalnej bariery między partnerami. W takiej sytuacji odbudowa wzajemnych więzi jest szczególnie trudna, ponieważ wymaga dużo cierpliwości, empatii i poświęcenia.

Przeczytaj porady, jak uporać się z kryzysem w związku i odnowić relacje z partnerem.

Oznaki kryzysu w związku

Jednorazowa kłótnia nie musi oznaczać, że mamy do czynienia z kryzysem w związku. To, co odróżnia poważny kryzys od przejściowego nieporozumienia to długość jego trwania i nasilenie symptomów. Gwałtowne spięcie między partnerami pozwala wyrzucić z siebie negatywne emocje i oczyścić atmosferę. Po takim „wybuchu” zazwyczaj szybko powracamy do stanu równowagi. Gorzej, jeśli kłótnie zastępuje obojętność i wrażenie obcości w stosunku do partnera – to znak, że przestaje nam zależeć na związku. Czujemy, że z dnia na dzień coraz bardziej się od siebie oddalamy i żadna ze stron nie chce zainicjować ponownego zbliżenia. Kontakty z drugą osobą ograniczają się tylko do błahych, codziennych spraw, nie mamy ochoty na wspólne spędzanie czasu, jedzenie przy jednym stole, wyjście do kina. Zanikają czułość i potrzeba bliskości, brak seksu staje się normą.

Jeśli tak wyglądają nasze relacje z partnerem, to niezawodny znak, że związek, w którym jesteśmy przechodzi głęboki kryzys.

Najlepszy sposób na kryzys – rozmowa

Aby pokonać kryzys w związku, w pierwszej kolejności musimy szczerze sobie wyjaśnić, co nie podoba nam się lub drażni nas w relacjach z partnerem. Unikanie rozmowy i zamiatanie problemów pod dywan to najgorsze, co możemy zrobić w takiej sytuacji. Kryzys sam nie minie, może jedynie jeszcze bardziej się pogłębić wskutek nawarstwienia się wzajemnych pretensji. Żeby rozmowa przyniosła oczekiwany rezultat, trzeba powstrzymać emocje oraz wykazać się wyrozumiałością i empatią. Choć to trudne, zwłaszcza gdy słowa partnera nas ranią, należy zdać sobie sprawę, że postawa agresywna automatycznie wyzwala agresję u drugiej strony. Dwoje ludzi krzyczących i obrzucających się wyzwiskami nigdy nie dojdzie do porozumienia, co najwyżej utwierdzi się jeszcze bardziej w swoich przekonaniach. Dlatego rozmawiając o swoich uczuciach mówmy spokojnie i uważnie słuchajmy, co ma do przekazania partner. Należy zdecydowanie unikać:

    oskarżania – zamiast winić drugą osobę o wszystko co złe, przekazujmy jej prawdę o naszych uczuciach, na przykład: „boli mnie, gdy postępujesz w ten sposób” lub „twoje słowa mnie ranią”. Dzięki temu partner ma szansę wczuć się w nasze położenie i jest większe prawdopodobieństwo, że zastanowi się jak jego zachowanie wpływa na nasze samopoczucie.

    oceniania – każda ocena jest z definicji subiektywna, a ludzie nie lubią, gdy przyznajemy sobie prawo do mówienia, co czują i jacy są. Może ci się wydawać, że partner nie chce się zrozumieć, ale może tak naprawdę nie umie tego zrobić, bo zamiast komunikować swoje uczucia za bardzo skupiasz się na krytykowaniu go.

    obrażania – sarkazm, złośliwe docinki czy wyzwiska niszczą dialog i sprowadzają dyskusję do wzajemnej utarczki, w której liczy się tylko to, kto bardziej zrani drugą osobę. Jakikolwiek kompromis jest w takiej sytuacji niemożliwy.

Kiedy potrzebna jest terapia?

Nie zawsze jesteśmy w stanie samodzielnie uporać się z kryzysem w związku. Niekiedy konflikt jest tak zaawansowany, że pomóc może tylko trzeźwe spojrzenie osoby z zewnątrz. Nie chodzi bynajmniej o wciąganie do sporu innych członków rodziny – obarczanie ich swoimi problemami jest nie tylko niegrzeczne, ale może też dodatkowo pogłębić kryzys. Zwłaszcza gdy o pomoc prosimy teściów, którzy często sprzyjają tylko jednej stronie konfliktu.

Potrzebna jest osoba, która obiektywnie oceni sytuację, poda źródło kryzysu i zaproponuje najlepsze rozwiązanie. Może być nią psycholog lub specjalista od terapii małżeńskiej. Cena jednej wizyty u prywatnego terapeuty wynosi ok. 140 zł za godzinę. Terapia trwa zwykle od kilku tygodni do kilku miesięcy, więc jej całkowity koszt jest dość wysoki. Wyjdzie taniej, jeśli poszukamy placówki, która ma podpisaną umowę z NFZ.

Co jeśli terapia nie przynosi rezultatów?

Terapia u specjalisty to ostateczność. Jeśli zawiedzie, prawdopodobnie jedynym rozwiązaniem jest separacja lub rozwód (w przypadku gdy związek jest zalegalizowany). Zanim zdecydujemy się na ten ostatni krok warto jeszcze przez jakiś czas pomieszkać osobno i na spokojnie zastanowić się nad przyszłością związku. Przede wszystkim trzeba zadać sobie pytanie, czy mamy w sobie siłę i chęci, by dać partnerowi kolejną szansę. Bywa tak, że od początku nieświadomie wzbraniamy się przed ratowaniem związku, ponieważ partner za bardzo nas zranił i całkowicie utraciliśmy do niego zaufanie. Wówczas żadne zabiegi i terapie nie są w stanie przekonać nas do odnowienia wzajemnych więzi. Trzeba zastanowić się też, czy odbudowa relacji ma sens gdy w grę wchodzi przemoc i agresja, nie tylko ta fizyczna. Jeśli druga osoba nas nie szanuje, otwarcie żywi wobec nas nienawiść lub wrogość, jakiekolwiek próby pokonania kryzysu przestają mieć sens.


Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.