Nie każdy decydując się na związek, postanawia dochować wierności seksualnej. Mężczyźni z tej grupy, zapytani o to, dlaczego zdradzili, najczęściej zaczynają mówić o rutynie w dotychczasowym związku i potrzebie nowych wrażeń. Obserwując jednak mężczyzn o skłonności do romansowania, można wyciągnąć wiele wniosków na temat ich charakterów i sposobu myślenia. Oto typy facetów najbardziej skłonnych zdrady.

Według badań seksuologa prof. Zbigniewa Izdebskiego kiedyś najczęściej zdradzali mężczyźni w wieku 40–49 lat, niewierzący, mający za sobą już co najmniej jeden rozwód, typ poszukiwacza przygód, taki, co to każdy kolejny związek uważa za mało satysfakcjonujący. Zdradzając, szukał ciekawej osobowości, ciekawego zachowania, w znacznym stopniu sugerował się wyglądem swoich partnerek.

Dziś, zdaniem seksuologów, mężczyźni zdradzają z powodów, nie mających z tym nic wspólnego. Ich zdrada najczęściej wynika z nierealnych oczekiwań, zahamowań i emocjonalnej niedojrzałości. W związku z tym wyróżnić można takie oto typy męskich „zdrajców”:

    Infantylny Don Kichot: kiedy poznaje kobietę, wydaje mu się ona księżniczką z bajki. Nosi ją na rękach, zmiata pyłki spod stóp, jest na każde jej skinienie. Nawet nie próbuje doszukiwać się w swojej księżniczce jakiejkolwiek wady. Szybko nalega na ślub. I wkrótce potem, kiedy bajka zmienia się w zwykłe, często szare życie, on zaczyna szukać innej księżniczki.

Seksuolodzy przestrzegają więc, aby nie zawierać małżeństw po krótkiej znajomości, bo rzadko kończą się one dobrze. Szczególnie gdy on jest niepoprawnym, niedojrzałym romantykiem, wciąż dążącym do ideału, który nie potrafi iść na kompromis.

    Uczuciowy impotent: nie potrafi się angażować na poważnie. Broni się przed małżeństwem, ale jeśli już którejś uda się zaciągnąć go do ołtarza, to będzie szybko chciał udowodnić, że to była pomyłka. Z reguły jest to dobrze ustawiony, młody mężczyzna, w kolejnej zdobyczy szukający potwierdzenia, że stanie się ona wyłącznie pięknym ozdobnikiem do jego kariery, ale niczym więcej.


    Uzależniony od „cząsteczki miłości
”: uzależnić można się od wszystkiego, także od fenyloetyloaminy, substancji, wyzwalanej podczas miłosnych uniesień i nazwanej „cząsteczką miłości”. Niektórzy genetycznie są tak zaprogramowani, że mają tej substancji wyjątkowo dużo. I jeśli tak to właśnie wygląda w jego przypadku, w pewnym momencie stanie się od tej cząsteczki uzależniony. I wtedy będzie potrzebował coraz to nowych podniet, coraz to nowych kobiet.


    Mściciel: kiedy on czuje się niezbyt pewnie w związku, kiedy uważa, że nie gra roli dominującej, a chciałby grać pierwsze skrzypce, zdradą będzie się mścił za swoje niepowodzenia i ograniczenia. To typ, który nie potrafi powiedzieć, o co mu chodzi, więc, zamiast mówić, zdradza, sądząc, że tym sposobem dodaje sobie splendoru. Seksuolodzy nie mają wątpliwości – to najgorszy ze wszystkich powód do zdrady.


    Wieczny chłopiec:
nie potrafi odrzucić nadarzającej się okazji. W dodatku uważa, że seks, najczęściej przygodny, pozbawiony uczuć, to żadna zdrada. W ten sposób zdradzają mężczyźni, którzy w dzieciństwie byli rozpieszczani przez swoje matki. Zdradzają dla rozrywki, traktując to jako formę świetnej zabawy. Nierzadko i sama zdrada zaczyna ich w końcu nużyć, ale szybko wracają na swój „plac zabaw” i znowu zdradzają.


    Starzejący się macho:
to mężczyzna, przeżywający kryzys wieku średniego. W tym okresie może być szczególnie podatny na romanse, bo w ten sposób chce sobie udowodnić, że nadal jest macho i oddalić lęk przed starością. I nawet może cię nadal kochać, ale obawa przed nadciągającą nieubłaganie starością i utratą męskości popychają go do zdrady. Każda kolejna kobieta, oczywiście młodsza od ciebie, jest dla niego nie lada wyzwaniem.


    Chorobliwy erotoman: to z reguły seksoholik, o bardzo wysokim stężeniu testosteronu w organizmie. Seks jest dla niego głównym źródłem przyjemności, nawet celem życia. Szybko nudzi się kobietami. On po prostu niejako fizjologicznie nie potrafi dochować wierności. Nawet jak bardzo się stara, to mu nie wychodzi. Taką zdradę czasami trzeba leczyć.


    Niedowartościowany: w tym przypadku przyczyna, przynajmniej w pewnym stopniu, leży po stronie partnerki, która nie stara się zrozumieć, docenić swego partnera. Niechętnie słucha o jego problemach, zaniedbuje go emocjonalnie i seksualnie. I wobec tego on szuka pocieszenia w łóżku innej. Jeśli w dodatku nie dbasz o siebie, nie reagujesz na jego propozycje erotyczne, odmawiasz mu seksu, to nie dziw się, że skłania się ku zdradzie.


A dlaczego zdradzają kobiety? Tu powody są nieco inne, choć niektóre typy mogą wydawać się zbliżone. To jednak odrębny temat.

http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zwiazki/mezczyzni-ktorzy-zdradzaja-przyczyny-meskiej-sklonnosci-do-romansowani_38850.html

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.