Z amerykańskich badań wynika, że seks jest na prostej drodze do bycia towarem deficytowym. Zobacz, co i jak zmieniło się w seksie i podejściu do niego za wielką wodą od lat 90. Może czas, żeby zacząć traktować poważnie hipotezę naukowców, że: „to seks, nie pieniądze będą podstawą nowych nierówności”.



Jak często to robimy? 1/4 Amerykanów w celibacie
Wtedy:
W 1994 r. najczęstsze odpowiedzi kobiet i mężczyzn z USA na pytanie: „Jak często uprawiałeś seks w ostatnim roku?”, to „ani razu” (21,4 proc. odpowiedzi) i „2-3 razy w tygodniu” (20,4 proc. odpowiedzi).
Teraz:
Więcej Amerykanów uprawia seks rzadziej w porównaniu do lat 90. I choć w ankiecie General Social Survey z 2014 roku „ani razu” i „2-3 razy w tygodniu” to wciąż najczęstsze odpowiedzi, jest jedno ale: 25% respondentów nie miało seksu w ogóle w ciągu ostatniego roku, a 16,9% współżyło 2-3 razy w tygodniu.

Internet lepszy niż łóżko
Wtedy:
Wysyłanie SMS-ów i maili zaczęło się już w latach 90., ale słowa „sexting” nie było wtedy jeszcze w słowniku. Czyli – raczej nie przesyłało się „nagich fotek” i erotycznych treści. 
Teraz:
W 2015 roku 35% kobiet i 47% mężczyzn przyznało, że otrzymuje nagie zdjęcia mailem lub SMS-em.

Golić czy nie golić?
Wtedy:
Przystrzyżone i zadbane owłosienie łonowe zostało wyparte przez depilację brazylijską. Czyli ani jednego włosa. Zupełnie gładko. Spopularyzowała ją sama Carrie Bradshaw z „Seksu w wielkim mieście”. Taką „fryzurę” zafundowała sobie w jednym z odcinków i była tym bardzo podekscytowana. Dlatego, od jakiegoś 2000 r., bujne owłosienie łonowe przekreślało wszelkie szanse podrywu.
Teraz:
Na szczęście wraca powoli naturalny look łona, ale szaleństwo gładkości nadal rządzi. Amerykańska sieć Bliss Spa wykonała w 2015 r. 70 000 depilacji brazylijskich, tym samym podwoiła wynik z 2011 r.

Seks solo. Samotne przyjemności 
Wtedy:
Tylko 7,6% kobiet od 18 do 59 roku życia przyznawało, że masturbuje się raz w tygodniu. Grupą najchętniej zaspokajającą swoje potrzeby w ten sposób były 25-29-latki – 10% z nich robiło to min. raz w tygodniu.
Teraz:
Kobiety masturbują się zdecydowanie częściej niż w latach 90. Do tego – częstotliwość wzrosła we wszystkich grupach wiekowych. Wśród 25-29-latków 21,5% przyznało, że masturbuje się kilka razy w miesiącu, a minimum raz w tygodniu. Jednak kobiety wciąż robią to rzadziej niż faceci.  

„Monogamia? No, thanks."
Wtedy:
Nie byliśmy tak otwarci ani zaciekawieni płynnością własnych preferencji seksualnych jak teraz. Dlatego w amerykańskich ankietach powszechnych nie pytano nawet o kontakty seksualne z osobą tej samej płci. W 1995 r. kobiety najczęściej odpowiadały, że w trakcie swojego życia miały 1 (23,5%) lub 2 (12,3%) partnerów seksualnych. 15,5% kobiet przyznawało się do 10 lub więcej partnerów.
Teraz:
17,4 % kobiet w wieku 18-44 współżyło z inną kobietą. Wzrasta ilość partnerów seksualnych, których miały Amerykanki w trakcie swojego życia. 20,5% kobiet współżyło z 1 partnerem, a dwóch partnerów doliczyło się 10,7% kobiet. 10,6 % kobiet współżyło z 15 lub więcej kochankami.

Seks jako bohater książek
Wtedy:
Trzy bestsellery z 1996 r. – „Ława przysięgłych” Johna Grishama, „Dekret” Toma Clancy’ego i „Desperacja” Stephena Kinga – nie były sekscentryczne. Świat żył czym innym.
Teraz:
„Pięćdziesiąt twarzy Greya” sprzedało się w nakładzie 100 milionów egzemplarzy na całym świecie i a poszczególne części trylogii zajęły czołowe miejsca na liście amerykańskich bestsellerów. To nie wymaga komentarza.
  Żeby nie wpaść…
Wtedy:
Żeby zdobyć pigułki antykoncepcyjne, niezbędna była recepta. Prezerwatywa i pigułka były najpopularniejszymi metodami zapobiegania ciąży – ich stosowanie, deklarowało odpowiednio 82,2% i 82,4% kobiet. Tylko 4,5% próbowało zastrzyków, 10% wkładki domacicznej, a 15% krążka macicznego.
Teraz:
Dwa stany – Oregon i Kalifornia – zezwoliły kobietom na kupowanie pigułek bez recepty, w aptece. Prezerwatywy i pigułki umocniły swoje pozycje jako najpopularniejsze środki antykoncepcji –  95% kobiet używa prezerwatywy, a 78,8% pigułek. Wzrosło też stosowanie zastrzyków – 26,2% i wkładki domacicznej – 14,3%. Natomiast krążek maciczny stał się dla Amerykanek zabytkiem antykoncepcji, w ankietach już nawet nie są o niego pytane.

Viagra
Wtedy:
W ciągu pierwszego miesiąca po wprowadzeniu Viagry na rynek amerykański w 1998 r. wypisanych zostało pół miliona recept. Rynek nie oferował żadnych leków ani specyfików kobietom z problemami seksualnymi.
Teraz:
W 2014 r. zostało wypisanych 7,2 miliona recept na Viagrę i 7,4 miliona – na jego konkurenta – czyli Cialis. Addyi to pierwszy lek dla kobiet z niskim popędem. Wprowadzono go na amerykański rynek w październiku w 2015 r. W pierwszym miesiącu dostępności leku wypisano tylko 227 recept.

Zabawki 
Wtedy:
W 1997 r. tylko 18% kobiet miało własny seks-gadżet. Podobno miało to związek z graficznym opracowaniem opakowania gadżetów, które pasowało do męskich gustów, kobiety zaś zniechęcało do zakupu. Średni koszt zabawki oscylował między 50 a 80 dolarów.
Teraz:
W 2012 r. już 37% kobiet przyznało się do posiadania zabawki do seksu. Opakowania są teraz bardziej dostosowane do ich gustów, i być może dlatego w 2015 r.  to od kobiet pochodziło 60% zysków, które odnotowują sklepy dla dorosłych. Średni koszt erotycznego gadżetu waha się między 100 a 150 dolarów. A to ze względu na fakt, że stały się one produktami wysokiej jakości, jednocześnie klienci i klientki widzą sens w płaceniu więcej za dobry towar. Globalny rynek seksgadżetów ciągle rośnie, szacuje się obroty na nim na 15 miliardów dolarów.

 http://www.msn.com/pl-pl/styl-zycia/zwiazki/zobacz-co-zmieni%c5%82o-si%c4%99-w-%c5%bcyciu-erotycznym-od-lat-90/ar-AAgP7tr?li=BBr5PkU&ocid=SK2MDHP

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.