Masz ostatnio poczucie beznadziejności? Zbyt wiele rzeczy wygląda inaczej niż byś sobie tego życzyła? Potrzebujesz zmian jak ryba wody, ale... się boisz. Zastanawiasz się ciągle, jak by to było, gdybyś wypróbowała nowych ścieżek w swoim życiu. Cóż, prawdopodobnie nigdy się tego nie dowiesz, dopóki nie spróbujesz.

Cele, które nie są zapisane, pozostają tylko życzeniami
Nie jesteś zadowolona ze swojej pracy, związku, fryzury, mieszkania, mebli, braku kota czy psa, ale wciąż wahasz się i odsuwasz od siebie myśl o konkretnych zmianach. Rozpoczynasz dzień z głową pełną ponurych myśli o kolejnych nudnych, upierdliwych godzinach spędzonych za biurkiem lub za kierownicą, podczas gdy największym szczęściem dla ciebie byłoby tworzenie strojów i stylizacji, handlowanie nieruchomościami, czy sprzedawanie ekologicznych warzyw. Oczywiście masz prawo do tego, by być nieszczęśliwą – nikt i nic nie jest w stanie zmusić cię do podejmowania decyzji. Masz też prawo przeżyć swoje życie w wiecznym zawieszeniu i poczuciu bezsilności. Widocznie Twój próg bólu nie został jeszcze przekroczony. Podążając za słowami Anthony’ego Robbins’a, Jedną z rzeczy, które potrafią odmienić dokładnie każdego, jest stan osiągnięcia GRANICY CIERPIENIA. Cierpienie staje się wtedy tak wielkie, że odczuwamy konieczność natychmiastowej zmiany. Dochodzimy do punktu, w którym umysł mówi nam: „Dosyć! Nie mogę czuć się w ten sposób ani dnia, ani chwili dłużej.”
A teraz się zastanów. Wyobraź sobie, że idziesz do sklepu kupić nowe buty. Potrzebujesz zabawnych, na płaskim obcasie, ale w oko rzucają ci wystawowe, eleganckie szpilki. Wiesz, że inne kobiety pięknie w nich wyglądają, myślisz, że bardziej podobałabyś się w nich mężczyznom. Pech chciał, że seksowne buty z wystawy są o rozmiar za małe. I co teraz zrobisz? Kupisz je, żeby imponować innym swoim wyglądem, kosztem tego, źle się w nich czujesz? Takie same dylematy mamy w życiu. Jeśli obecna sytuacja cię uwiera jak za ciasny but, to czy po to, żeby przypodobać się innym, ma sens chodzenie w wiecznie poranionych stopach?
Planuj i przewiduj
Usiądź wygodnie, weź kartkę i długopis. Teraz zastanów się, co się może wydarzyć, jeśli zdecydujesz się na zmiany. Czy twoja decyzja zrujnuje czyjeś życie? Jeśli zmienisz pracę, czy twój pracodawca będzie płakał? Czy rzeczywiście wyrządzisz krzywdę rodzicom, gry wyruszysz własną drogą, zamiast zaspokajać ich ambicje? Niewdzięcznica! Eko-upraw jej się zachciało! Możliwe, że tak pomyśli o tobie część rodziny albo nawet szef. Ty pomyśl o sobie. Wypisz na kartce z jednej strony plusy potencjalnej zmiany, a z drugiej możliwe komplikacje. Może się okazać, że nie musisz od razu dramatycznie składać wypowiedzenia, a jedynie przeorganizować sposób spędzania czasu po pracy. Zamiast gotować kolacyjki dla własnego faceta, lepiej siadać do komputera i szukać informacji na temat kursów projektowania ubrań, pisać bloga o modzie, zdobywać wiedzę na temat rynku nieruchomości czy o uprawach pomidorów. 
Skup się na tym, czego TY chcesz
To nie okoliczności nas ograniczają, tylko nasze własne myśli i uprzedzenia oraz… zdanie innych ludzi. Często pod płaszczykiem tzw. „dobrych rad” można usłyszeć, że na pewno ci się nie uda, że teraz jest bardzo ciężko, że to może nie jest najlepsza decyzja. Najbliżsi mogą dostawać migreny i palpitacji na wieść o twoich zamiarach, bo tak jak żyłaś do tej pory było dla nich wygodne. Ale teraz jest czas, żeby pomyślała, co jest dobre również dla ciebie. Bądź niegrzeczną dziewczynką i pamiętaj, że silne kobiety: „nie dają się zaszantażować ani czyjąś chorobą, ani nadąsaną miną. Ani „słabe serce” ojca, ani niezadowolenie partnera nie powstrzymują ich od mówienia, co myślą i od stawiania wymagań.. […] Bronią się przed „cierpiętnikami”, którzy próbują nimi manipulować dla własnych korzyści. […] Nie boją się uchodzić za kobiety bez serca.”*
Może… jeśli… gdyby…
A co jeśli mi się nie uda? A może zrobię z siebie pośmiewisko? Może nie jestem wystarczająco dobra? To nie może mi się udać!.
  • Po pierwsze nie jesteś doskonała – witamy wśród ludzi. W życiu nie chodzi o to, żeby podejmować wyłącznie świetne decyzje, bo to nierealne (poczytaj biografię Steve Jobsa), ale o to, żeby decydować za siebie, zamiast zdawać się na to, czego oczekują od nas inni, albo na to, co los nam przyniesie (lub nie).
  • Po drugie, to czy ci się uda, czy też nie, możesz sprawdzić w jeden jedyny sposób – próbując.
  • Po trzecie, oddzielaj siebie i swoją wartość jako człowieka (kobiety, żony, kochanki, matki etc.), od tego, czym się zajmujesz. Próbujesz i uczysz się nowych rzeczy, nie wszystko ci będzie wychodziło od razu, ale to nie oznacza, że jesteś głupia czy nieporadna, po prostu dopiero się rozkręcasz.
  • Po czwarte, bez sensu jest siedzenie na twojej krągłej bądź szczupłej pupie i zastanawianie się co by było gdyby. I jak powiedział Henry Ford, Jeśli sądzisz, że potrafisz masz rację. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz – również masz rację.
Tym, na czym możesz polegać naprawdę, jesteś ty sama
Nic tak nie dodaje energii jak uznanie w oczach innych ludzi. Jednak jak mawia stare porzekadło „łaska pańska na pstrym koniu jedzie”. Tym, na czym możesz polegać naprawdę, jesteś ty sama. Najpierw popracuj więc nad własną samooceną. Znasz powiedzenie, że ludzie dają nam szczęście dopiero wtedy, gdy sami jesteśmy szczęśliwi? Otóż to! Sama polub siebie i swoje pomysły. Wypisz sobie kilka afirmacji na kolorowych kartkach, noś je w portfelu, przymocuj na komputerze i powtarzaj jak mantrę. Na przykład: Jestem kreatywna. Mam wyjątkowe wyczucie smaku. Kocham modę i znam się na niej, jak mało kto. Jestem wytrwała i nie poddaję się łatwo. Osiągam swoje cele. Wytwarzając w sobie wewnętrzne przekonanie o własnych możliwościach, nie będziesz musiała prosić o motywację, pochwały czy dobre słowo – będziesz potrafiła sama stanąć po swojej stronie.
Jestem tu, bo tak zdecydowałam
W podejmowaniu ważnych decyzji elementem kluczowym jest przerobienie kilku alternatywnych scenariuszy, przemyślenie swoich możliwości i zaplanowanie konkretnych działań. Jesteś w tym miejscu życia, bo tu doprowadziły cię twoje myśli, przekonania i… decyzje. To prawda, że jesteś kapitanem swojego statku – jeśli nie wiesz, do którego portu płyniesz, twój statek będzie wiecznie błądził i może kiedyś dobijesz do jakiegoś brzegu… a może nie. Jesteś mądra, zdolna i zaradna, zatem zdecyduj, dokąd płyniesz i wyznacz cel podróży, a dopłyniesz do krainy zwanej wspaniałym życiem na własnych zasadach.      
                                                       
Kamila Kuzior

Cytaty i inspiracje:
*Anthony Robbins, Obudź w sobie olbrzyma … i miej wpływ na całe swoje życie, Wydawnictwo Studio Emka.
*Ute Ehrhardt, Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą, Wydawnictwo Szafa.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.