Jezioro. Namioty. Obok przyczepa kampingowa. Trochę chłodno, ale jednak pięknie. Zielono, trawa przystrzyżona, nigdzie nie słyszę tylu ptaków, co tutaj. Siedzimy z przyjaciółką owinięte w koce pijąc kawę, kiedy wszyscy jeszcze śpią i gadamy o życiu. O tym, co bywa z nami nie tak. Dlaczego nie potrafimy cieszyć się tym, co mamy, czemu innych obarczamy winą za nasze porażki, a w końcu, czy w ogóle w związku potrafimy się dogadać. Ona mówi: „Czasami wydaje mi się, że nie ma szans, że i my i oni oczekujemy czegoś zupełnie innego, tak bardzo się różnimy”. No, a z drugiej strony, przecież są szczęśliwe związki. Są, prawda? Przecież gdyby nie było, nie żyłybyśmy jakąś bajkową fikcją.
To chyba niekończąca się historia o tym, kto czego w związku oczekuje.

Ona: „Nie chcę by mną pogardzano”

Bo chciałabym być traktowana partnersko, a nie wyśmiewana i poniżana za swoją emocjonalność, za wrażliwość, za czasami niezdecydowanie. To, że potrzebuję opieki nie czyni ze mnie ofiary, którą można wyśmiewać i umniejszać jej wartość.
Chciałbyś, żebym z ciebie się śmiała, wytykała twoją bezradność, twoją słabość?

On: „Chciałbym więcej życzliwości”

Mój świat jest szorstki. Męski świat to ciągła rywalizacja, to nieustanne udowadnianie, ile jestem wart. Mało tu miejsca na życzliwość, to raczej bitwa, w której najważniejsze, to wyjść bez szwanku z jak największymi korzyściami. Dlatego chciałbym od ciebie trochę mniej oceniania, trochę więcej wybaczania moich potknięć. Naprawdę bywam zmęczony…

Ona: „Mów mi o swoich uczuciach”

Nie zamykaj się, nie uciekaj ode mnie. Nie udawaj, że wszystko jest w porządku, kiedy widzę, że nie jest. Tak, wiem, nie umiesz mówić o swoich emocjach, ale we mnie jest dużo cierpliwości i zrozumienia. Spróbuj chociaż. Kiedy otwierasz się przede mną, ja czuję się dla ciebie ważna, jestem potrzebna, wiem, że mi ufasz mówiąc o tym, co się w środku zżera.

On: „Mów, kiedy jesteś szczęśliwa”

Możesz dać znać, gdy jesteś szczęśliwa, gdy jest ci dobrze? Chciałbym o tym wiedzieć, a nie tylko o porażkach, błędach, problemach. Chcę wiedzieć, kiedy jesteś szczęśliwa. Wiesz, twoje szczęście jest zaraźliwe, chcę się nim z tobą cieszyć.

Ona: „Zwróć na mnie uwagę”

Nie rozmawiaj ze mną oglądając mecz w telewizji, czy wysyłając maila. Zależy mi na tym, żebyś skupił się na mnie przez chwilę, żebyś poświęcił tylko mi część swojego czasu. Nie chcę szukać okazji do rozmowy, chcę, żebyś te okazje mi dawał. Siadał ze mną przy porannej kawie. Czasami chcę się po prostu wygadać. Usiądź i posłuchaj mnie. To dla mnie bardzo ważne.

On: „Doceniaj mnie”

Nie mów tylko tego, czego nie zrobiłem, albo co zrobiłem źle, nie po twojej myśli. Bądźmy ze sobą szczerzy: wiele rzeczy robię, a mam wrażenie, że ty tylko te złe dostrzegasz. Nie jestem jakimś gruboskórnym typem, jest mi miło, kiedy mnie chwalisz, kiedy powiesz: „dziękuję” doceniając moje starania. To przecież tak niewiele, a sprawia, że ja czuję się potrzebny w naszym związku, wiem, że wnoszę do niego też coś dobrego.

Ona: „Bądź delikatny”

I nie chodzi mi o fizyczność, potrzebuję twojej delikatności, łagodności. Zwłaszcza, że nasze światy pędzą, że nie ma w nich miejsca na delikatność. Wszyscy chcą od nas czegoś na tu i teraz szybko i mocno. Pozwól mi przy sobie złapać oddech. Zwolnić, niech przez chwilę nic nie muszę. Łagodność, to przykrycie kocem, pogłaskanie po głowie, przedłużenie chwili, którą możemy spędzić obok siebie w ciszy.

On: „Potrzebuję twojej akceptacji”

Czasami wydaje mi się, że w ogóle mnie nie akceptujesz. Że nic z tego co robię, czy mówię tobie się nie podoba. A ja chciałbym, żebyś była ze mnie dumna, żebyś akceptowała moje wybory i decyzje. Powiedz mi: „Jestem z ciebie dumna”.

Ona: „Pokaż, że mnie kochasz”

I nie chodzi o mówienie: „kocham cię”, ani o udowadnianie twojej miłości. Dla mnie miłość to drobne gesty, do zaangażowanie, to uwaga i czas – jego jakość, które mi dajesz. To nie kwiatki i czekoladki. To wyrozumiałość, to kompromisy, to zrozumienie i szacunek. Tak pokazujesz mi swoją miłość, naprawdę nie musisz przychodzić co drugi dzień z bukietem kwiatów.

On: „Twój dotyk jest dla mnie ważny”

Wiem, że dla ciebie zbyt często i zbyt dużo go oczekuję. Ale tak rzadko go dostaję. Twój dotyk, twoja bliskość jest mi potrzebna, jest bardzo ważna. Kiedy czuję, że mnie pragniesz, że podobam ci się, że jestem mężczyzną, który wzbudza twoje pożądanie, to czuję się panem świata,  jakbym góry mógł przenosić.

Ona: „Chciałabym być doceniona”

Tyle rzeczy robię, ale to nie jest tak, że wymagam za to wdzięczności i podziwu. Bo ugotuję obiad, posprzątam, wyprasuję ci koszulę. To nie tak. Ale miewam wrażenie, że dla ciebie to takie zwykłe, codzienne, że tak musi być. A przecież wcale nie musi, mogłabym przestać to wszystko robić. Dlatego proszę – doceniaj moje starania. Ja też lubię pochwały, lubię, jak widzisz, że się staram.

On: „Bądź moim wsparciem”

Może nie zawsze chcę mówić, co mnie gryzie. Może nie zawsze chcę cię obciążać swoimi zawodowymi problemami. Ale robię to tylko po to by cię chronić. Tak, wiem – trudno ci to zrozumieć. Ale proszę – dawaj mi pewność, że jesteś zaraz obok, że mnie wspierasz, daj mi trochę swojej siły, pewności, że co by się nie stało, ty zawsze będziesz.

Ona: „Rozśmieszaj mnie”

Potrzebuję twojego humoru, twojego dystansu do świata i do siebie. Ja które lubi komplikować sobie jeszcze bardziej życie i relacje z innymi, potrzebuję twojej prostolinijności. Tego, że czasami A naprawdę znaczy A, a nie B lub nawet G. Lubię, gdy mnie rozśmieszasz, nawet wtedy, gdy nie jest mi do śmiechu. Doceniam twoje starania, i proszę nie przestawaj śmiać się ze mną.

On: „Potrzebuję twojej lojalności i zaufania”

Męski świat to ciągła konfrontacja z innymi. Może nie wprost, może nie w ciągłym napięciu, a jednak. Mając świadomość, że zawsze staniesz po mojej stronie czuję się pewnie. Bądź ze mną gdy inni nie będą we mnie wierzyć, bądź, gdy każdy inny uzna za wariata, szaleńca. Bądź, kiedy także i twoją cierpliwość wystawię na próbę. Ufaj mi. Nie chcę ci zrobić krzywdy. Nie w takim związku, w jakim dzisiaj jesteśmy. Nie chcę odejść, zostawić cię. Zaufaj mi.

♦ ♦ ♦

Tak wiele, a zarazem tak niewiele od siebie nawzajem oczekujemy. Tak często wystarczyłoby powiedzieć to głośno. Przeczytałam dziś: „Ludzie, raz się żyje, mówicie o swoich uczuciach” (Ania ♥) dodałabym – także o swoich potrzebach i oczekiwaniach. I żyjmy w szczęśliwych związkach!


Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.