Hiperprolaktynemia: przyczyny, objawy i leczenie 
Hiperprolaktynemia dotyka przeważnie kobiety. Panie mogą mieć zaburzenia miesiączkowania, kłopoty z zajściem w ciążę, stany depresyjne czy nawet pozornie błahe, ale dokuczliwe bóle głowy. Zbyt wysoki poziom prolaktyny bywa także problemem mężczyzn, a objawia się np. impotencją. Kiedy warto udać się do lekarza?


Hiperprolaktynemia to przekraczający normę poziom prolaktyny w surowicy krwi. Prolaktyna zaś, jest to hormon produkowany przez przysadkę mózgową. Odpowiedzialny jest on za wzrost – przede wszystkim płodu, a także gruczołów sutkowych w czasie ciąży. Po porodzie pobudza laktację. To dzięki wysokiej prolaktynie mamy mogą karmić swoje dzieci. Hormon ten pełni także wiele innych funkcji, np. bierze udział w reakcji stresowej organizmu, wpływa też w pewnym stopniu na układ odpornościowy.

Hiperprolaktynemia: objawy

Co powinno nas zaniepokoić?
Nawracające bóle głowy, złe samopoczucie, drażliwość, a nawet stany depresyjne, zaburzenia miesiączkowania czy wręcz wtórny zanik miesiączki, ból piersi, otyłość, kłopoty z cerą, trądzik, nadmierne owłosienie – to są objawy, których na pewno nie należy lekceważyć.
Sugerowane ze Sklepu Windows
Warto dodać, że pojawienie się tych symptomów oznacza, że prolaktyna osiągnęła już naprawdę wysoki poziom, nawet 50 µg/l.
Hiperprolaktynemia stanowi duże wyzwanie dla lekarza (przeważnie ginekologa, ale także rodzinnego), bo o ile mlekotok u kobiety, która nie jest karmiącą matką, czy kłopoty z zajściem w ciążę są dość specyficzne, to już bóle głowy lub nadmierne owłosienie mogą mieć cały szereg przyczyn. Podwyższona prolaktyna może prowadzić także do zaburzeń uwapnienia kości, czyli osteopenii, a w konsekwencji nawet do osteoporozy. Ponadto, nie jest to problem wyłącznie kobiet. Hiperprolaktynemia dotyka także mężczyzn. Ginekomastia, czyli powiększenie piersi, kłopoty z erekcją oraz obniżone libido powinny skłonić panów do odwiedzenia lekarza.

Hiperprolaktynemia: przyczyny

Wśród naturalnych, fizjologicznych przyczyn wymienić należy oczywiście ciążę i okres karmienia piersią. Prolaktyna rośnie także podczas drażnienia brodawek sutkowych oraz stymulacji szyjki macicy – czyli po prostu w czasie stosunku seksualnego – po wysiłku fizycznym, po zjedzeniu posiłku bogatego w białko, a także podczas snu.
Jeśli zaś chodzi o czynniki patologiczne wywołujące hiperprolaktynemię, a więc te, których powinien szukać lekarz, ich lista jest długa. Najczęściej winowajcą są leki działające na układ nerwowy, przeciwdepresyjne. W drugiej kolejności mamy niedoczynność tarczycy i kory nadnerczy. Ginekomastia u panów to z reguły skutek uboczny przyjmowania różnych leków lub niedobór hormonów męskich.
Poziom prolaktyny podnoszą także stres, choroby obejmujące ścianę klatki piersiowej, jak np. półpasiec, w końcu gruczolaki (guzki) przysadki mózgowej oraz inne guzy, które uciskają na przysadkę, marskość wątroby, niewydolność i nowotwór nerek, rak oskrzeli. Absolutnie należy podkreślić, że te ostatnie przyczyny należą do rzadkości. Według amerykańskich naukowców głównie leki psychotropowe leżą u podłoża hiperprolaktynemii. Jeśli chodzi o Polskę – szeroko rozumiany stres, psychiczny i fizyczny. Powoduje on bowiem w organizmie wzrost wydzielania β-endorfin, które zwiększają aktywność opioidową mózgu i podwzgórza, co w konsekwencji prowadzi do wzrostu wydzielania prolaktyny.
Niejako w parze z prolaktyną idą estrogeny. Hiperestrogenizm – np. wywołany zespołem policystycznych jajników lub przyjmowaniem hormonalnych środków antykoncepcyjnych – może wywoływać hiperprolaktynemię. Jednak nowoczesne pigułki o zmniejszonej dawce estrogenów nie powodują już takich skutków ubocznych.

Hiperprolaktynemia: leczenie

Zdecydowanie – tak. Pamiętać jednak należy, że sama w sobie nie jest ona chorobą, a jedynie objawem jakiejś choroby i to ją właśnie należy leczyć. Stwierdzenie podwyższonego poziomu PRL nie oznacza jeszcze (niestety) diagnozy, a jedynie punkt wyjścia do dalszych badań.
Wybór sposobu leczenia hiperprolaktynemii zależy od jej przyczyny. Ważne, by oddać się pod opiekę kompetentnego lekarza, który po pierwsze, wykluczy inne choroby – np. niedoczynność tarczycy – a po drugie przeanalizuje leki, które pacjent stale zażywa. Jeśli – przykładowo – są to leki przeciwdepresyjne, lekarz prowadzący w porozumieniu z psychiatrą prawdopodobnie zaproponuje odstawienie ich na 2-3 dni i oznaczenie w tym czasie poziomu prolaktyny. Gdy okaże się, że to farmaceutyki powodują wzrost poziomu tego hormonu, być może rozwiązaniem będzie zmiana leku.
W razie podejrzenia guza przysadki lekarz powinien skierować na MRI głowy. Raczej nie usuwa się chirurgicznie gruczolaków, gdyż dobrze reagują one na leczenie farmakologiczne i zmniejszają się po zastosowaniu leków. Leki, należące do agonistów receptorów dopaminergicznych, mają za zadanie zahamować wydzielanie prolaktyny (dopamina hamuje prolaktynę). Zasadniczo lekarze sięgają po następujące farmaceutyki:
  • bromokryptyna (Parlodel, Bromergon, Bromocorn) – niedrogi lek, powodujący jednak sporo skutków ubocznych, jak np. mdłości, dlatego lepiej zażywać go przed snem
  • quinagolid (Norprolac) – droższy, za to nie wywołujący nieprzyjemnych skutków ubocznych
  • cabergolina (Dostinex) – najdroższy, nie powodujący skutków ubocznych. Można go stosować tylko 2 razy w tygodniu, a nawet rzadziej.
Najtrudniejsze wydaje się zdiagnozowanie stresu jako przyczyny hiperprolaktynemii, gdyż polega na wykluczeniu wszystkich innych możliwości, a to trochę trwa i wymaga wykonania wielu badań. Za to leczenie – może psychoterapia, a może tylko zmiana trybu życia – wydają się stosunkowo najlepiej rokującym leczeniem.

 http://www.msn.com/pl-pl/zdrowie/nasze-zdrowie/hiperprolaktynemia-przyczyny-objawy-i-leczenie/ar-BBtdtsd?li=BBr5CAq

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.