Palacze mówią, że nałóg palenia papierosów to słabostka, dla której żądają tolerancji, a dla siebie wolności. A przecież wiedzą, jakie spustoszenie w organizmie czyni palenie tytoniu. Jeśli wreszcie dojrzałeś do decyzji o rzuceniu palenia, zrób to raz na zawsze. Sprawdź, jak przestać palić.

Rzucanie palenia to dla wielu osób temat drażliwy. Jak przestać palić? W mojej dawnej redakcji wisiał kartonowy kościotrup, a pod nim napis "Papieros odchudza". Dowcipny – myślałam i paliłam dalej. Statystyki? Znałam. Co roku na świecie w związku z paleniem papierosów umiera 3,5 mln ludzi. To więcej niż na AIDS. Zagrożenia? Mogłam wymieniać jednym tchem. Widziałam film oświatowy. Zawartość nikotyny z jednego papierosa wstrzyknięto gołębiowi. Natychmiast się przewrócił i skonał. Kamera była nieruchoma. Długie ujęcie. Zrobiło na mnie wrażenie, ale przecież nie na tyle, żeby skojarzyć to, co zobaczyłam, z papierosami, które miałam w torebce. Bo palący wiedzą wszystko o szkodliwości palenia. Ale nie odnoszą tego do siebie. Im to nie szkodzi (do czasu). Palą, bo lubią.

Lubisz palić i nie masz zamiaru przestać? To nie czytaj dalszego ciągu. Jeżeli jednak palisz, bo nie udało ci się rzucanie, to ci pomożemy. Tu potrzebna jest metoda. Musisz wiedzieć, że każda próba się liczy. Im więcej masz za sobą zmagań i poważnych prób rzucenia palenia, tym większe widoki na sukces.

Rzucanie palenia - co musisz zrobić?

    Podejmij nieodwołalną decyzję i uzasadnij ją na swój użytek. Wylicz powody, najlepiej wypisz na kartce. Jeśli one cię nie przekonują, odłóż decyzję. Dopóki nie nabierzesz pewności, że tego chcesz mimo czekających cię wyrzeczeń, nie uda ci się.
    Wyznacz sobie termin i umów się ze sobą.
    Dobrze się przygotuj.

Jak się przygotować do rzucenia palenia?


    W wyznaczonym terminie (najlepiej niech ci wtedy nie wypadnie miesiączka) weź urlop i wyjedź, żeby uniknąć sytuacji, w których zwykle sięgasz po papierosa – związanych ze stresem, ludźmi i miejscami.
    Zadbaj, by w czasie odwyku otaczali cię niepalący. Będą cię utwierdzać w postanowieniu i podtrzymywać psychicznie.
    Możesz się poradzić lekarza, jak złagodzić głód nikotynowy.
    Dużo pij, dużo się ruszaj na świeżym powietrzu (papierosy zwykle nie smakują na dworze, zwłaszcza gdy wieje wiatr).
    Dużo śpij.
    Zgromadź wokół siebie wszystko, co może zastąpić papierosa i zawsze staraj się mieć czymś zajęte ręce.
    Powiedz o swojej decyzji rzucenia papierosów jak największej liczbie ludzi – będzie ci wstyd okazać brak charakteru. Ale jeżeli się nie uda, trudno. Wtedy skorzystaj z pomocy farmaceutycznej lub psychologicznej.


Jak nie utyć i nie zwariować po rzuceniu palenia?

Przede wszystkim nie martw się, że utyjesz. Palenie wprawdzie przyspiesza przemianę materii, ale nawet jeśli w pierwszej fazie troszkę przybędzie ci kilogramów, potem wrócisz do swej właściwej wagi. Musisz się tylko pilnować, bo przed dodatkowymi kaloriami rzeczywiście trudno ci się będzie bronić: przecież nabierzesz smaku i apetytu! Już po tygodniu odkryjesz na nowo różne wprost nieziemskie aromaty! Poziomki z bitą śmietaną dostarczą ci wrażeń zbliżonych do orgazmu.

Nie przekraczaj rozsądnych granic: jedz tyle, ile dotychczas. W chwilach kryzysowych pogryzaj suszone owoce, pestki lub surową marchewkę i dużo, dużo pij. Wody, soków. Jeśli nie wytrzymasz ssania w żołądku, żuj coś niejadalnego – źdźbło trawy, wykałaczkę, gumę bez cukru. W razie silnego rozdrażnienia zażyj łagodny środek uspokajający. Bierz witaminy A, C i E oraz magnez, cynk, selen. Nie mogąc się skupić, łyknij preparat z miłorzębem.

Co z popalaniem?


Być może będziesz przez jakiś czas popalać. Trudno. Rób to jednak po kryjomu, aby się nie wydało. Jak się wyda, to sobie odpuścisz i wszystko na nic. Więc niech się to zdarza najwyżej raz na kilka dni. I pamiętaj: twoim celem jest pozbycie się tego świństwa raz na zawsze.
Kiedy możesz uznać, że palenie już za tobą?

Oj, nieprędko! Głód nikotyny i nawyki utrzymują się wiele miesięcy, a nawet lat. U mnie odruch sięgania w pewnych sytuacjach (głównie przy kieliszku) po papierosa zanikł dopiero po 10 latach niepalenia! Jeszcze dłużej wracały sny, w których znowu paliłam. Ale lekarze twierdzą, że po roku szanse na trwałe wyjście z nałogu wydatnie się zwiększają.

Po rzuceniu palenia organizm się oczyszcza

Są palacze uzależnieni od samego nawyku palenia (atmosfery, smaku dymu, rytuałów towarzyszących zapalaniu papierosa, gestów zaciągania się i strzepywania popiołu). Im do pozbycia się nałogu wystarczy decyzja i silna wola. Ale są też osoby, które nęka głód nikotynowy z towarzyszącymi mu fizycznymi dolegliwościami - czyli zespół abstynencki. To rozdrażnienie, kłopoty z koncentracją, bóle głowy, bezsenność, niepokój, kaszel (znak, że płuca się oczyszczają), zaparcia.

Tym prawdziwym nałogowcom, fizycznie uzależnionym od narkotyku, jakim jest nikotyna, nie wystarczy silna wola. Powinni iść do lekarza – najlepiej do poradni antynikotynowej. Tam mogą skorzystać z psychoterapii grupowej (bardzo skuteczna!) i indywidualnej, akupunktury i akupresury, bioenergoterapii, hipnozy, a także z nikotynowej terapii zastępczej – tabletek, plastrów lub gumy do żucia. Lekarz może również przepisać lek bez nikotyny, działający na ośrodkowy układ nerwowy i wywołujący podobną jak ona przyjemność.

Kiedy rzucasz palenie, unikaj:

    znajomych palaczy (koniecznie! Wytłumacz im, że to tylko na początku, żeby wytrwać; potem zaczniesz ich unikać z innego powodu – będą śmierdzieć);
    miejsc i okoliczności, w których się paliło;
    picia alkoholu i kawy;
    pogaduszek przez telefon (bo wtedy odruchowo, bezmyślnie sięgniesz po papierosa);
    oglądania telewizji (jak wyżej);
    stresu, pośpiechu.

Trudne życie neofity

Palacze nigdy cię nie zrozumieją. Żaden argument do nich nie dotrze. Jesteśmy w Polsce. Tu się nie ulega propagandzie, a przynajmniej nie wprost. W Ameryce na początku kampanii antynikotynowej głównym hasłem było: “palą ludzie niewykształceni”. Tam się przywiązuje dużą wagę do statusu. Papierosy zaczęły być źle widziane. Paląc, dawało się sygnał: “jestem z dołów społecznych”. Na Amerykanów to działa. U nas – najsłynniejszy kardiolog, chluba polskiej medycyny, kopcił jak smok. I miał na to przyzwolenie. Był przecież wielki. Wielkich chce się naśladować, a skoro nie można w czym innym, to chociaż w stylu bycia. To łatwa pokusa i fatalny wzór.

Kiedy proszę, by przy mnie nie palono, czuję się śmieszna. Ciebie też to czeka. Podczas spotkań towarzyskich będziesz przeżywać katusze i staczać walkę wewnętrzną: z jednej strony sympatia do ludzi, z drugiej wstręt, poczucie krzywdy i pogłębiające się objawy zatrucia. I uporczywa myśl: za jakie grzechy się tak męczysz? Wrócisz do domu z bólem głowy i spowijającym cię smrodem i zaczniesz zdzierać z siebie wszystkie ciuchy, łączne z majtkami, i wrzucać natychmiast do pralki lub wywieszać na balkon. To znak, że udało ci się odzyskać dwa prawie utracone zmysły: powonienie i smak.

Na swoje nieszczęście. Usłyszałam nieraz epitet “neofitka”. Że niby najgorliwsi są nowi wyznawcy. Ironia nie na miejscu. Jeśli ciebie też to spotka, nie przejmuj się tymi bredniami, bo jak się zdenerwujesz, zachce ci się bardziej palić, a przecież się odzwyczajasz!

Autor: Katarzyna Szroeder-Dowjat
miesięcznik "Zdrowie"

http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/nalogi/rzucanie-palenia-jak-skutecznie-przestac-palic-bez-skutkow-ubocznych_33496.html

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.