Poczucie bezpieczeństwa to naturalna potrzeba każdej kobiety. Potrzeba, która ma wiele odcieni i na wiele sposobów może być zaspokajana. Albo niszczona.
.

poziom pierwszy: organizacja i plan

Jesteśmy w tym miejscu, ponieważ On opracował plan naszej wyprawy. Z wyprzedzeniem zatroszczył się o wszystko, co będzie nam potrzebne, wyszukał, przewidział, sprawdził i zrobił konieczne rezerwacje. Tak, pomysł był mój, miałam ogromną ochotę wyjechać choć na chwilę i zobaczyć miejsce, którego jeszcze nie widziałam. I wiedziałam, że powierzam ten pomysł w najlepsze ręce.
.
Nie chodzi o to, że sama nie potrafię zaplanować i zorganizować sobie podróży. Potrafię i robię to, jeśli trzeba. Mogę o wszystko zadbać sama, kiedy jestem sama. Mogę świetnie poradzić sobie w pojedynkę, co niejednokrotnie już w życiu robiłam. Chodzi o to, czego nie muszę robić sama i o co nie muszę się martwić, kiedy jesteśmy razem. O to, co kobieta może powierzyć mężczyźnie ze spokojnym zaufaniem, że oddaje to w najlepsze ręce. To może być plan podróży i odpowiedzialność za najważniejsze jej punkty. To może być dużo mniejsza rzecz, jak znalezienie drogi do pizzerii, w której chcemy zjeść obiad. Ale to może być i zazwyczaj jest dużo większa rzecz: czuwanie nad naszym wspólnym życiem. Odważne decyzje i konieczne zmiany; pewność co do kierunku, w którym podążamy. I świadomość, że mężczyzna Twojego życia będzie obecny w każdej niespodziewanej sytuacji. Gotów dla Ciebie i z Tobą stawić jej czoła.
.
Wiem, że ten poziom poczucia bezpieczeństwa nie każdej z nas jest w takim samym stopniu potrzebny. Są kobiety z dużą potrzebą niezależności, są indywidualistki i kobiety, które lepiej czują się, gdy same organizują sobie życie. Lub organizują je dla dwojga. I to jest w porządku, jeśli daje szczęście obydwu stronom. Jest to w porządku pod warunkiem, że nie jest koniecznością. Że gdzieś pod spodem nie tli się smutna tęsknota za tym, żeby on w końcu stanął na wysokości zadania i zdjął z niej wszystkie troski i decyzje, z którymi musi borykać się sama.
.

poziom drugi: zaufanie i troska

Są takie chwile, w których czuję się gorzej. To nie jest dla mnie najlepszy dzień na przemierzanie kilometrów, nawet nieśpiesznym, turystycznym krokiem. Są takie momenty, w których chwytam mocniej Jego ramię, gdy muszę po prostu przez chwilę odpocząć. Czasem musimy z czegoś zrezygnować. Staram się być dzielna, ale nie na siłę. Wiem, że moje dobre samopoczucie jest dla Niego ważniejsze, niż zrealizowanie jakiegokolwiek planu. Co jakiś czas czuję na sobie uważne spojrzenie, słyszę troskliwe pytania. I to nie jest żadna wyjątkowa sytuacja, tak jest zawsze.
To, że mój Mężczyzna zrobi wszystko dla mojego dobra i nigdy mnie nie zawiedzie, daje mi ogromne poczucie bezpieczeństwa. Jest w Nim tak dużo zwyczajnej, codziennej troski o najprostsze sprawy. O to, czy jest mi ciepło i czy nie jestem za bardzo zmęczona. Czy coś mi kupić albo przywieść. Mogę Mu spokojnie zaufać, gdy coś mi obieca, bo wiem, że nie zapomni o tym, ani nie zrezygnuje bez ważnego powodu. I wiem, że jest dokładnie tak samo lojalny wobec wszystkich bliskich Mu osób. Że to naturalna potrzeba dbania o ludzi, których się kocha. To niby drobiazg, ale niezwykle lubię fakt, że M. zawsze zamyka drzwi na klucz, wchodząc do mojego mieszkania. Nikt inny o tym nie pamięta, łącznie ze mną samą.
.
Wiem, że są kobiety, które muszą nieustannie pilnować swoich mężczyzn. Ponieważ nigdy nie mogą być pewne, czy on nie zapomni albo nie zlekceważy tego, na co się umawiali. Są kobiety, które zostają same z setką codziennych spraw, ponieważ mogą liczyć w nich tylko na siebie. Prośba o pomoc może zostać zlekceważona, obietnica zapomniana, a piwo z kolegami okazać się ważniejsze niż odebranie dziecka z basenu. Wtedy pojawia się potrzeba kontroli. Jeśli nie dostaję poczucia bezpieczeństwa, muszę je sobie wywalczyć, albo zapewnić sama. Jeśli moje potrzeby nie są realizowane, muszę o nich krzyczeć. Albo zapomnieć, co w wielu sytuacjach po prostu mniej boli.
Dlatego ten poziom poczucia bezpieczeństwa daje kobiecie komfort spokojnego funkcjonowania we wspólnym życiu. Jest to pewność, że moje potrzeby są dla ciebie ważne, że je widzisz i o nich pamiętasz.

poziom trzeci: szacunek i wzajemność

Dużo rozmawiamy. Zawsze dużo rozmawiamy, a takie wyprawy wyjątkowo sprzyjają wymianie myśli. Jesteśmy cały czas razem, jest tyle wrażeń, którymi trzeba się podzielić, tyle bodźców, które wywołują zdziwienie, radość albo skłaniają do zwierzeń. Rodzi się tak wiele uczuć, które muszą zostać wypowiedziane.
.
Patrzę w Jego intensywnie niebieskie oczy, o tęczówkach niepowtarzalnych jak płatki śniegu. Najbardziej kochane oczy na świecie. I wiem, że cokolwiek powiem, zostanie przyjęte ze zrozumieniem i miłością. Wiem, że mam prawo do wszystkich moich uczuć i wątpliwości, lęków i pomyłek, że o wszystkim, co rodzi mi się w głowie, mogę Mu natychmiast powiedzieć. Wiem, że nawet jeśli tego nie zrozumie, albo nie znajdzie odpowiedzi, uszanuje i zachowa dla siebie. Wiem, że mogę mówić kocham niezliczoną ilość razy i na wszelkie sposoby, bo zostanie to odwzajemnione. Słowami albo spojrzeniem, namiętnym pocałunkiem albo czułym objęciem. Wiem, że mogę po prostu być sobą, bo jestem w pełni akceptowana.
.
I wiem jeszcze jedno: ten poziom poczucia bezpieczeństwa to podstawa w związku. Jest to pewność że Twoje uczucia są szanowane i odwzajemniane. To działa w obie strony i jest niezbędnym warunkiem każdej zdrowej i głębokiej relacji. Na tym poziomie można również zadać i otrzymać najgłębsze rany. Tam, gdzie najbardziej się otwierasz, istnieje największe ryzyko, że ktoś Cię zrani. Tu można bardzo łatwo zasiać wątpliwość w sercu kobiety, sugerując jej że to, co czuje nie jest odwzajemnione. Że musi się bardziej starać i walczyć o akceptację. Na tym poziomie kobieta jest albo całkowicie spokojna, albo jej poczucie bezpieczeństwa jest nieustannie niszczone. Na tym poziomie jest najsłabsza i najbardziej wrażliwa, stąd można nią manipulować, tu znajduje się źródło kontroli, którą można nad nią sprawować.
Prawdziwie kochający mężczyzna zrobi wszystko, abyś czuła się bezpieczna i pewna jego uczuć. W każdym innym przypadku uciekaj i ratuj się z takiego związku. Zanim niszczy Cię on od środka. Been there, done that.
.
.
Nie dajcie sobie wmówić, że poczucie bezpieczeństwa nie powinno być dla kobiety ważne. I nie próbujcie samych siebie o tym przekonać. My, kobiety mamy niesamowitą zdolność dostosowywania się do okoliczności… i oszukiwania samych siebie. Jeśli czegoś nam brakuje, udajemy że tak naprawdę wcale tego nie potrzebujemy. Że to słabość.
Tak jest właśnie z poczuciem bezpieczeństwa. Nie zaspokoi go żadna waleczna niezależność. Nie zakrzyczymy go hasłami o równouprawnieniu. Nie poczujemy się lepiej, wymyślając setki usprawiedliwień dla naszych mężczyzn. Owszem, czasem musimy zapewnić je sobie same, są takie sytuacje życiowe i okoliczności. Ale gdy mamy mężczyznę u boku, gdy idziemy przez życie razem, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dobrze jest wtedy sięgnąć do swoich najgłębszych potrzeb i zastanowić się czy są ona zaspokajane. Dobrze jest odkryć, że potrzeba bezpieczeństwa ma wiele różnych poziomów i odcieni. Że składa się z przeróżnych tęsknot i uczuć, że daje o sobie znać zarówno w codziennych, błahych sytuacjach, jak i życiowych wyzwaniach. Oraz że jest podstawą szczęśliwego życia i dobrego związku.

 http://www.alchemiakobiecosci.com/trzy-poziomy-poczucia-bezpieczenstwa/

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.