Nic tak nie przychodzi kobietom z trudem jak obojętność. Tego nie uczą nas mamy, tego nie wykładają w szkołach, nie powie nam o tym przyjaciółka, ani nawet dobry kumpel. Tymczasem to właśnie ona – przebiegła obojętność – jest lekiem na wiele rozterek kobiet.

Jakim cudem?
Bo tylko popatrz, gdy zastanawiasz się, czy on kocha, czy myśli, czy mu zależy, czy warto się jeszcze spotkać, czy może napisać pierwsza, jesteś bliska działania, walki w złym słowa tego znaczeniu a to burzy damsko-męską grę.

Aktywizujesz się wewnętrznie, motywujesz, usprawiedliwiasz na każdy możliwy sposób, bo przecież nie ma czasu do stracenia…I w ten sposób wpadasz w pułapkę znaną od dawien dawna, „chcesz za bardzo”, a gdy jedna osoba tak ma, druga siłą rzeczy traci „apetyt”. Równowaga w przyrodzie musi być zachowana. Bo gdy z „myszki”, którą mężczyzna-kot chce gonić, stajesz się tygrysicą, przestraszony kociak, dostrzegający, że stracił na sile, zaczyna się bać i ucieka…Tak to działa – żeby gonić, ktoś musi uciekać, prawda?

Całkowicie zapominasz o tym, że na wszystkie dylematy – najlepszą odpowiedzią jest czas. Cierpliwość. Spokój. Potęga obojętności. Innymi słowy – jeśli jemu zależy, znajdzie sposób. Jeśli będzie chciał być z Tobą, zrobi wszystko, by to osiągnąć. Daj mu szansę się wykazać. Nie możesz? To proste, boisz się, że odpuści. Ale to lepiej, żeby dał sobie spokój teraz niż później…
Naprawdę to dobry pomysł, by pozostawić pole mężczyźnie.

Warto zwyczajnie zobaczyć, co się zacznie dziać. Przecierać oczy ze zdumienia, dowiadując się, że mężczyzna nie musi mieć wszystkiego na tacy, podanego, udekorowanego, bo w najgłębszym swoim jestestwie on jest myśliwym i chce „zdobywać” a nie otrzymywać wszystko pod nos z błaganiem „o skosztowanie”. Na pewno rozumiesz tę różnicę…

On chce myśleć, że decyduje, nawet jeśli to Ty już dawno temu wybrałaś. Mężczyzna chce mieć wrażenie, że stawia najważniejszy krok, nawet jeśli Ty go ubiegłaś i on swoim zachowaniem zwyczajnie realizuje wcześniej obmyślony przez Ciebie plan. Tym lepiej przecież dla Ciebie i dla…niego. To bowiem przedsmak tego, co ma być potem. On ma być głową rodziny, a Ty szyją, która decyduje, w która stronę głowa się obraca.
To taka mądrość każdej kobiety, która jest cicha, spokojna, czekająca, która wie, kiedy odpuścić.
Wiesz po co nam jeszcze potęga obojętności?

she_loves_me_not_thewordisbond-com_


Po to, by zerwać z rozpaczliwą walką o NIE tego faceta.
Większość kobiet, gdy tylko pozwoli sobie na dystans, jest w stanie w mig odgadnąć, czy dany mężczyzna jest cokolwiek wart. Wtedy ciężar pytań jest zupełnie inny. Nie zastanawiasz się już, czy „mu się podobam?”, ale „czy on podoba się mi”. Rozumiesz tę różnicę?
Potęga dystansu jest również po to, by usłyszeć te myśli, które w manii „zdobywania” i „desperackiego układania sobie życia” pod tytułem „teraz musi się udać” do kobiety docierają, ale są spychane do podświadomości. Wiesz, jak one brzmią? Ano miej więcej tak: „to nie ten”, „chodzi mu tylko o jedno”, „daj sobie spokój”, „szkoda czasu”.
Gdy kobieta chce za bardzo i pragnie najbardziej w świecie w końcu być szczęśliwa, zamienia się zbyt często w drapieżcę, który uczepia się swojej ofiary i nie widzi wszystkich tych znaków ostrzegawczych, które mówią, że ten związek nie ma szans. Znajduje ponadto mnóstwo usprawiedliwień, dla których on się NIE odzywa – „bo jest nieśmiały” lub dlaczego zachowuje się oschle – „ma zły dzień”.

Potęga obojętności pozwala skończyć z fazą zaprzeczania i tymi wszystkimi żenującymi zagraniami, których wstydzimy się po latach. Stanowi wyzwanie dla mężczyzny, któremu zależy.

Gdy ona bowiem staje się obojętna, u niego wywołuje to poruszenie. Efekt? Kobieta uzyskuje to, czego pragnie. Jednak, gdy on ma jej walory w nosie…to pozostanie obojętną, może dać kobiecie poczucie satysfakcji i uzmysłowić z pełną siłą przekazu, że to NIE ten. Wybranie obojętności to jak otwarcie oczu przez kobietę, która pragnie za bardzo. Pozwala zachować twarz i poznać prawdę – czy mu zależy, czy nie – a wszak o to chodzi, prawda?

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.