Istnieje przekonanie, że mężczyzna, który zdradził raz, zrobi to kolejny. Dlaczego? Podobno z tego powodu, że raz złamane granice, już nie są tak silne, stają się mniej ważne, a strzegące ich kontury bardziej rozmazane. Dlatego łatwiej o kolejną tego typu sytuację. Wszak już wiadomo, jak to smakuje. Można też pokusić się o opinię, że skoro zdrada została raz wybaczona, to i drugi raz pójdzie w niepamięć. Można też wyciągnąć inną lekcję – zwyczajnie przy kolejnym romansie lepiej się ukrywać.
Mit o wiecznie zdradzających mężczyznach? Pesymistyczne podejście do tematu? A może rzeczywiście coś w tym jest?
Tak, można byłoby uwierzyć w tę tezę, że mężczyzna, który raz zdradził, zrobi to drugi raz, gdyby nie doświadczenia wielu par, dla których zdrada stanowi ważną lekcję, bolesną, ale jednak motywującą do odbudowy związku.
Czyli jak: można wybaczyć zdradę, dać mu drugą szansę? A potem trzecią, kolejną? Przesada prawda? Kiedy powiedzieć stop? A gdy jednak zdecydujemy się nie odejść, jak na nowo zaufać i przestać się bać, że sytuacja się powtórzy? A może nie ma sensu tracić czasu na osobę, której nie można ufać?

Na ile szans zasługujesz?

Obok teorii mówiącej o tym, że jeśli zdradził raz, zdradzi drugi raz, istnieje też inny pogląd, że jeśli zdradził raz, może już nigdy tego nie zrobić. Jednak jeśli zdradził drugi raz, zdradzi i trzeci.
Niewykorzystanie szansy danej od partnerki, skuszenie się po raz kolejny na ten sam „zakazany krok”, to potężniejszy cios niż pierwsza zdrada. Kompromituje i sprawia, że osoba, która zdecydowała się ponownie zaufać, traci grunt pod nogami, czuje się nie dość, że oszukana, to również…jak skończona idiotka, naiwniaczka, wierząca wbrew wszystkiemu, że się uda. Gdy ma się w pamięci błaganie, płacz i obiecywanie, że nigdy to się nie powtórzy, a potem przeżywa się podobną scenę po raz kolejny, łatwo poczuć obrzydzenie, zniechęcenie i całkowite wypalenie. A do tego odczuwa się ból z powodu minionych lat, które były po nic,  odbiera się je jako stratę czasu…Myśli z kategorii: po co mu zaufałam, skoro on znowu zrobił to samo, stają się naturalne i bolesne.
Trzeba bowiem pamiętać, że życie po zdradzie nie jest proste. I jeśli ktoś się na to decyduje, a potem przeżywa powtórkę z „rozrywki” ma prawo czuć się podwójnie skrzywdzony. Osoba, która została oszukana zazwyczaj potrzebuje wiele czasu, by odbudować zaufanie (i co gorsze nigdy nie jest ono takie jak na początku, bo raz nadszarpnięte, staje się podszyte strachem i zdystansowane).
Zdradzona osoba walczy ze sobą. Wie, że dla dobra relacji nie może ciągle rozpamiętywać przykrych doświadczeń, wypominać błędów podczas kłótni, a;e to trudne, bo czarne wizje do niej wracają, trudno o nich zapomnieć. Jest żal, strach, upokorzenie, niskie poczucie wartości, poczucie niesprawiedliwości. Bywa, że pojawia się prawdziwa wściekłość i heroizm – próba ułożenia wszystkiego od nowa na grząskim gruncie.
I po tych wszystkich bojach, walkach ze sobą, własnym upokorzeniem, pojawia się kolejny cios – następna zdrada. Trudno się po niej podnieść. Pytanie czy jest sens?

Zdradził. Wybaczyłaś. Zrobił to ponownie. Co dalej?

Istnieje, wcale niemało, związków, w których Ona przymyka oko na jego wyskoki. Wie, że to taki typ, który nie potrafi nie podszczypywać pokojówek, zaczepiać pięknych kobiet w parku, spotykać się z nieznajomymi. I choć ma świadomość wszystkich jego zdrad (albo większości), to akceptuje sytuacje, wypiera złe myśli i odnajduje pozytywne strony sytuacji. On taki jest. Nie zmieni się. A ja go kocham. Moje prawo cierpieć i pozwalać mu „być sobą”. Jeśli tak myślisz, w porządku. Decydujesz się na życie z „aktywnym seksualnie mężczyzną”, To Twój wybór.
Nikt jednak nie ma prawa, nawet najbliższa osoba  wymagać od kobiety, by godziła się na ciągłe upokarzania, jakie kryją się za zdradami. Nikt nie może wymuszać życia w ciągłej niepewności na nieustającej huśtawce emocjonalnej.
Związek ma dawać poczucie stabilności, bezpieczeństwa, a życie ze zdradą w tle niestety tego nie zapewnia. Zwłaszcza jeśli ktoś dostał szansę i ją zmarnował…
A Wy, co o tym sądzicie? Można wybaczyć zdradę? 

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.