Już w latach 60-tych i 70-tych XX wieku badano zjawisko terapeutycznego wpływu przyjaźni (Schofield, 1964). W tych latach także ruchy kobiece zwracały szczególną uwagę na przyjaźń z innymi kobietami (Smith-Rosenberg, 1975). Może dlatego tak spora liczba filmów o kobiecej przyjaźni osadzona jest w realiach  połowy XX wieku? Może to wtedy kobiety się jednoczyły, by walczyć we wspólnej sprawie, okazać sobie wsparcie, dodać siły? Materiałami dokumentującymi kobiecą przyjaźń są listy i pamiętniki, które pisały. Kobietom łatwiej niż mężczyznom mówić (pisać) o emocjach i uczuciach, więc jest to bogaty i inspirujący materiał.

Także w grupie wsparcia, którą prowadzę obserwuję zjawisko kobiecej solidarności, zrozumienia i wsparcia. Rytuał wykonany z innymi kobietami jest bardzo jednoczący. Poza tym, jakoś lżej strapionej duszy, kiedy wie, że inna dusza ją rozumie. W grupie doświadczamy zrozumienia, wzbudzonej nadziei, pomocy, wsparcia, humoru, poprawy nastroju, katharsis… i zanim się obejrzę piszę o czynnikach terapeutycznych w terapii grupowej opisanych przez Yalom’a. 

To fenomen formalnej grupy wsparcia czy fenomen kobiecej przyjaźni? Może nie warto tego rozdzielać i utworzyć swoją własną przyjacielską grupę wsparcia? Porozmawiać, zrobić dla przyjaciółki coś miłego, czemuż by nie obejrzeć razem filmu?

Oto mój subiektywny zestaw filmów o kobietach i relacjach między nimi.

Celowo pomijam w tym rankingu inspirujące filmy biograficzne o wielkich kobietach, których powstanie najczęściej poprzedzały wzruszające książki, a te zaś prawdziwe życiorysy. Filmy te wymagają godnego wspomnienia w osobnym tekście, gdzie każda Elizabeth, Erin Brokovich, Sylvia Plath, Vera Drake, Sophie Scholl czy Żelazna Dama będą mogły stanowić kolejną lekcję siły i wrażliwości.

Siła kobiecej przyjaźni

Jako nastolatka mocno identyfikowałam się z bohaterkami filmu „Koniec niewinności” (Lesli Linka Glater, 1995). Film o kobiecej przyjaźni, która rozkwitła latem 1970 roku. Dzisiaj oglądam go z tęsknotą za domkiem na drzewie i rowerem ze wstążkami przy kierownicy, kąpieli w jeziorze i nocnych pogaduchach. Spotkania po latach bywają trudne, szczególnie, kiedy dorosłe życie nijak ma się do dziecięcych marzeń, którymi dzieliłyśmy się z przyjaciółkami. Mąż nie taki przystojny i czuły, dzieci nie takie grzeczne, kariera nie tak spektakularna i figura nie tak zgrabna. Nawet jeśli nie tak to miało być, rozczarowanie może zrozumieć druga rozczarowana kobieta. Smutne to.  A jeśli komuś się powodzi? Jeśli któraś ma szczęśliwe małżeństwo, jest zgrabniejsza lub ma pieniądze? Jesteś w stanie znieść sukces przyjaciół? Czy to, co obiecujemy sobie w dzieciństwie może przetrwać próbę czasu? 

„Koniec niewinności” (Lesli Linka Glater, 1995)

O tym, ile jesteśmy w stanie zrobić dla przyjaciółek pooglądamy w „Smażonych zielonych pomidorach” (Jon Avnet, 1991). Czasy się zmieniają, okoliczności również, a kobiece dylematy jakby wciąż te same. Odejście od brutalnego męża wymaga odwagi. Mając wsparcie przyjaciółki jest łatwiej przetrwać niejedną tragedię i nawet uczynić z niej tragifarsę. Po obejrzeniu tego filmu trudno nie zgodzić się, że siła jest kobietą. Dodatkowym atutem filmu są kreacje aktorskie. Jeśli komuś Kathy Bathes kojarzy się tylko z mroczną Misery, to warto zobaczyć jej kolejną odsłonę.

Wspominając tę aktorkę w kontekście filmów o kobiecej przyjaźni od razu przychodzi mi na myśl dramat „Bonneville” (Christopher N. Rowley, 2006). Może nie jest to dzieło ani wybitne ani bardzo ambitne, ale pokazuje, że zawsze jest czas na przemianę, a w duszy nawet dojrzałej kobiety jest miejsce na odrobinę szaleństwa. Dodatkowy bonus to zdjęcia, pejzaże i przyroda Ameryki, która kusi, by udać się w podróż po USA.

     To, że przeżycia z dzieciństwa wpływają na nasze funkcjonowanie w dorosłym życiu, to fakt znany. Jak znaleźć siłę, żeby z wielkiej tragedii wyjść jak najmniej poranionym? Łatwiej, kiedy na naszej drodze spotkamy dobrych ludzi. Świetnie, jeśli jeszcze potrafimy się od nich uczyć. Jak dla mnie o tym właśnie jest wzruszający film „Sekretne życie pszczół” (Gina Prince-Bythewood, 2008). Nie jest to może najlepsza strawa dla spragnionych filozoficznych wywodów i rozdzierających dylematów moralnych, ale w niegłupi sposób uczy jak stanąć na nogi. Obraz porusza też wątek nierówności społecznych między białymi i czarnymi mieszkańcami USA w latach 60-tych XX wieku. Film ogląda się przyjemnie, a główna bohaterka i cała historia tylko pozornie są słodkie jak miód.

„Sekretne życie pszczół” (Gina Prince-Bythewood, 2008)

O sile kobiecej przyjaźni w podobnych okolicznościach społecznych opowiada Tate Taylor w „Służących” (2011). Przemian obyczajowych dokonują nie superbohaterowie, ale zwykłe dziewczyny i kobiety, które mają odwagę na zmianę. Okazuje się, że historia, którą ogląda się bardzo lekko i przyjemnie, może skłaniać do refleksji. Dla mnie to także film o tym, jak istotne jest, żeby nasze córki słyszały, że są „mądre, dobre i ważne”. Film przepełniony jest dobrymi rolami kobiecymi z Emmą Stone na czele. 

„Służące” (Tate Taylor 2011)

Przełamywanie stereotypów i innych schematów jest wdzięcznym tematem na film, szczególnie jeśli opowieść umieścimy w latach 50-tych XX wieku. W obrazie „Uśmiech Mony Lizy” (Mike Newell, 2003). Charyzmatyczna nauczycielka college’u inspiruje do samodzielnego myślenia i poddaje w wątpliwość znaną i jedynie słuszną receptę na szczęście, którą przekazywano młodym dziewczynom. Obraz to już nie tak dobry jak wspomniane wyżej „Służące”, ale także pokazuje, że kobiety mogą inspirować się wzajemnie, a wielkie zmiany zaczynają się w naszych głowach.

Od Mony Lizy poprzez Julię Roberts blisko już do chyba najbardziej znanego filmu o kobiecej przyjaźni. Kiedyś kobiety spotykały się na „darciu pierza” lub te wyżej urodzone, na popołudniowej herbatce. Zastanawiam się czy jednoczy nas wspólny rytuał, czas spędzany razem, historie, które sobie opowiadamy czy może emocje, które ze sobą dzielimy? Wszystko to oglądamy w „Stalowych magnoliach” (Herbert Ross, 1989). To melodramatyczna opowieść, której w zestawieniu o kobiecej przyjaźni nie może zabraknąć. Z resztą reżyser ten potrafił opowiadać o kobiecej przyjaźni. W innym jego filmie „Punkt zwrotny” (1977) obserwujemy trudne spotkanie przyjaciółek z młodości. Dwie kobiety, które wybrały inną drogę w życiu spotykają po latach i obydwie uczą się odnaleźć w tej relacji.  W tę relację zaangażowana zostaje córka jednej z nich. Na drugim planie balet i Barysznikow, czyli przepis na dobre kino dla wrażliwego kobiecego oka. Relacja pomiędzy matką i córką to kolejny wdzięczny temat na film i na tekst o takim zestawieniu.

„Stalowe magnolie” (Herbert Ross, 1989)

Relacje kobiet ewoluowały wraz z rozwojem kultury. Przeżycie i wychowanie potomstwa zależało kiedyś od wsparcia innych kobiet. Dzisiaj może i jesteśmy w stanie przeżyć bez takiego wsparcia. Ale skoro przyjaźń przyczynia się do zdrowia psychicznego i jest składową poczucia sensu, dbajmy o nią i nasze wspólne, kobiece rytuały.

Autor: mgr Dominika Miedzińska- Golczyk,  psycholog z Pracowni Terapii ProEfecto

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.