To, czego pragną kobiety, wcale nie różni się tak bardzo od pragnień mężczyzn. Zupełnie nie mam zaufania do pomysłów, że my jesteśmy z innej planety niż oni. Albo, że im chodzi tylko o seks, nam zaś tylko o romantyczne uczucia i zakładanie rodziny. Nieprawda!
Takie poglądy są dla mnie dowodem chodzenia na łatwiznę w myśleniu, bo prościej jest założyć, że „baby są jakieś gupie”, niż próbować zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Z mojej perspektywy obydwu płciom chodzi o to samo: namiętność, zaspokojenie zarówno seksualne, jak i potrzeby miłości, akceptacji, docenienia. To, że się różnie te potrzeby objawiają, nie zależy tylko od płci, ale także od wychowania, osobowości, wreszcie – od tego, na jakich partnerów/partnerki trafialiśmy do tej pory.
Aby nadać konkretny wymiar tym teoriom, przyjrzyjmy się 5 rzeczom, których kobiety naprawdę chcą, pragną, pożądają.

Bycie widzianą, a nie używaną

W obiegowej opinii kobiety korzystają z seksu, aby zdobyć lub zatrzymać przy sobie mężczyznę. I w pewien sposób to prawda. Ale tylko w pewien! To nie znaczy, że wszystkie manipulujemy seksem, ponieważ nie mamy nic innego do zaoferowania. To znaczy, że seks i my w tym seksie mamy być czymś, co działa na korzyść relacji, w której jesteśmy. Chcemy relacji – nawet jeżeli jest to relacja krótkotrwała – w których dochodzi do spotkania ludzi, a nie tylko do wymiany płynów fizjologicznych. Wtedy nie czujemy się używane, tylko widziane.
„Marzą mi się faceci, z którymi można się spotykać i będzie ich obchodziło coś oprócz tego, czy i kiedy pójdziemy do łóżka oraz czy zrobili na mnie dość duże wrażenie, żeby jednak pójść do łóżka.”

Równość i szacunek

Zastosowanie tych dwóch pojęć mocno wiąże się z faktem, że kobiety chcą być przez mężczyzn widziane w całości. Wiem też, że jednoczesne zastosowanie słów – „równość” i „szacunek” bywa sporym wyzwaniem, gdy mówimy o seksie. Jednak bez tego nigdzie nie dojdziemy. Chcemy równouprawnienia, czyli równości, która zawiera w sobie szacunek dla naszej kobiecości. To znaczy, że mniej ważne jest, czy całujesz kogoś w rękę na powitanie, a bardziej istotne – czy liczysz się z tą osobą, jej emocjami i potrzebami. Traktowanie kobiety jako kobiety i człowieka jednocześnie dowodzi męskości i dojrzałości emocjonalnej. Wtedy kobiety pozwalają sobie na znacznie więcej, bo w takiej atmosferze ich kobiecość i seksualność po prostu kwitnie.
„Ja nie jestem porożem, które się zdobywa tylko po to, żeby w jego cieniu pić piwo wieczorami.”

Zainteresowanie i zachwyt

Chcemy, żebyście po etapie „podbijania” do nas w celu uprawiania seksu, randkowania, związku krótszego lub dłuższego – nadal utrzymali zainteresowanie nami. A najlepiej także – zachwyt. Każda płeć i każda osoba inaczej wyobraża sobie bycie adorowaną, ale każdy tego potrzebuje. Niektóre z nas lubią kwiaty, a inne wolą piwo wypite na wyprawie rowerowej.

Pamiętajcie o rocznicach, urodzinach, zdobywajcie się na gesty życzliwości, uznania. To naprawdę nie jest takie trudne. Tym bardziej, że dat nie trzeba już pamiętać, dzięki licznym gadżetom i aplikacjom. Jeżeli pragniecie zachwytów, spontaniczności, pozytywnych reakcji z naszej strony – wobec wszystkiego, co jest z wami związane – odpłacajcie tą samą monetą.

Wyrażanie siebie przez mężczyzn

Kobiety uwielbiają, gdy mężczyźni wyrażają to, co się z nimi dzieje. To nie oznacza, że pragniemy byście z nami plotkowali jak nasze koleżanki. To znaczy – zróbcie szczelinę i spowodujcie, żeby coś ze środka wydostało się na zewnątrz. To mogą być odgłosy w seksie, wyrażany głośno zachwyt, entuzjazm wokół waszych pasji, informacja – choćby skrócona – co czujecie. To jest naprawdę poruszające i naprawdę seksowne.
Raz w życiu randkowałam z kolesiem, który naprawdę wydawał odgłosy w czasie seksu. Nie że sapał i stękał, tylko jęczał i krzyczał nawet. Na początku było dziwnie, ale naprawdę po sekundzie uznałam, że to jest niesamowicie podniecające.”

Facet, który wie, czego chce

Kobiety chcą wiedzieć, że wiesz, czego chcesz. Jedną z najbardziej irytujących postaw jest taka, w której mężczyzna nie wie (udaje, że nie wie), o co mu chodzi albo nie chce brać odpowiedzialności za to, czego chce. Chce być z tobą, ale jednocześnie chciałby sprawdzić poziom seksualnej aktywności połowy żeńskiej populacji w mieście. Chce, ale tylko tak trochę oraz na dystans, bo zobowiązania to słowo, które go niepokoi. Jeśli istnieje jakiś prawie uniwersalne określenie, które najlepiej pasuje do męskości, to będzie właśnie to – ten, który wie, czego chce i bierze za to odpowiedzialność.
Rozlazłość i niezdecydowanie facetów mnie dobijają. Jakby ciągle czekali, że ktoś za nich podejmie decyzje.”
Wcale nie jesteśmy z rożnych planet. Nie jesteśmy nawet przedstawicielami różnych gatunków ssaków. Jesteśmy z tego samego gatunku, który potrzebuje tych samych jakości. Czasem w różnych proporcjach, czasem w inny sposób chce to „coś” dostawać. Ale wszystkim nam chodzi w sumie o to samo – być akceptowanym i uznawanym, wchodzić w relacje, które mają jakość, móc się dzielić tym, co mamy fajnego. Zupełnie niezależnie od zestawu chromosomów, które determinują naszą płeć.


Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.