Nie może towarzyszyć jej wstyd i poczucie winy. Przy partnerze jest wyrazem swobody i wolności. Masturbacja, bo o niej mowa, wiele mówi też o naszym libido. – Masturbacja to po prostu inne doznanie niż seks z drugim człowiekiem. Nie możemy powiedzieć, że dzięki temu pierwszemu nie potrzebujemy już drugiego – mówi Anna Golan, seksuolożka, psycholog kliniczny i terapeuta par. 28 marca obchodzimy Dzień Masturbacji.

Magdalena Bury: Masturbacja pomaga w akceptacji własnego ciała? Czy powinniśmy to robić bez wstydu i poczucia winy? 

Anna Golan, seksuolożka: Masturbacja może nam pomóc zaakceptować własne ciało i jego reakcje. Poznać je i zrozumieć. Ale nie zadziała to w ten sposób, kiedy będą jej towarzyszyć wstyd i poczucie winy. Poczucie, że robię coś nienormalnego! Autoerotyka powinna być spowodowana ciekawością, poszukiwaniem odpowiedzi na pytania: „Jakie to odczucie? Czy sama będę potrafiła sprawić sobie orgazm?”.
Będąc aktywny – nawet w pojedynkę – utrzymujesz swoje narządy płciowe w zdrowiu i sprawności
 
Czy możemy mówić, że to element wyzwolenia od społecznego uzależnienia przyjemności kobiecej od mężczyzn?

Nie przypisywałabym masturbacji znaczeń ideologicznych. Oczywiście, że może to być wyraz swobody i wolności. Możemy mówić: „To tylko ja i moje ciało”. I dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Z drugiej strony, masturbacja przy partnerze czy partnerce może być wyrazem ogromnej intymności i zaufania. Masturbacja to po prostu inne doznanie niż seks z drugim człowiekiem. Nie możemy powiedzieć, że dzięki temu pierwszemu nie potrzebujemy już drugiego. Seks jest związany z pożądaniem, relacją. Jest więziotwórczy.
A jak jest z masturbacją u dzieci? Powinna nas niepokoić? 

Masturbacja dziecięca może być naturalna, rozwojowa lub nie. Już niemowlę może odkryć, że dotykanie, pocieranie jednych części ciała daje inne doznania niż dotykanie się w innym miejscu. Oczywiście, dziecko nie będzie temu przypisywało takich znaczeń jak osoby dorosłe. Jeżeli więc zauważamy, że dziecko w wieku przedszkolnym się masturbuje, możemy po prostu zająć jego uwagę czymś innym. Niektórzy rodzice uczą dziecko, że są to sprawy, które wymagają dyskrecji. Tłumaczą, że masturbacja jest w porządku, ale nie należy tego robić przy innych.
To nigdy nie wymaga interwencji?
Czasami. Wtedy, kiedy jest kompulsywna, staje się dla dziecka sposobem rozładowywania napięcia emocjonalnego, lęku. Wtedy należy mu udzielić pomocy, a informację o masturbacji potraktować jako sygnał, np. o stresie czy samotności, które dziecko przeżywa. Opiekunowie powinni także wkroczyć, gdy masturbacja związana jest z eksperymentowaniem, np. wprowadzaniem przedmiotów do ciała. Dziecko zwyczajnie może zrobić sobie krzywdę.

Dzieci poprzez masturbację rozładowują napięcie emocjonalne. Masturbacja może być więc elementem terapii zaburzeń psychicznych? 

Nie polecałabym masturbacji jako elementu terapii zaburzeń psychicznych. Powinniśmy mieć różne, elastyczne sposoby radzenia sobie ze stresem, lękiem czy obniżonym nastrojem. Jeśli byłaby to głównie masturbacja, to jest to samo w sobie problemem.

W serialu Netflixa „Sex Education” widzimy, że masturbacja wśród nastolatków bywa trudna. A jak jest z nami, dorosłymi? Znamy swoje ciała? 

Masturbacja może dużo mówić o naszym libido. Osoby, które mają bardzo obniżone potrzeby seksualne lub zahamowania związane z seksualnością, zwykle podają informacje, że w okresie nastoletnim się nie masturbowały. Częsta automatyczna masturbacja może być natomiast związana z podwyższonym lękiem.
Warto się masturbować? Jakie korzyści daje masturbacja? 

Współcześnie coraz częściej podkreśla się korzyści z masturbacji. Wykorzystuje się ją m.in. w terapii wytrysku przedwczesnego. Ma mieć też pozytywny wpływ na jakość nasienia, ponieważ usuwa stare plemniki. Zapobiega też przerostowi prostaty. Może być również po prostu urozmaiceniem życia seksualnego i podniecającym dla partnera bodźcem.

Masturbacja to po prostu inne doznanie niż seks z drugim człowiekiem. Nie możemy powiedzieć, że dzięki temu pierwszemu nie potrzebujemy już drugiego.
Są to więc korzyści dla związku. Oczywiście, jeśli jest ona tylko dodatkiem lub techniką pomagającą nam mieć jeszcze bardziej satysfakcjonujący seks we dwoje.

A jeśli jestem singielką?

Dla osoby niebędącej w relacji może być to najlepszy aktualnie dostępny sposób realizowania potrzeby seksualnej. Będąc aktywny – nawet w pojedynkę – utrzymujesz swoje narządy płciowe w zdrowiu i sprawności. Możesz to potraktować jako nietracenie czasu i „ćwiczenie” do czasu, aż w twoim życiu pojawi się osoba, z którą połączy cię relacja seksualna.
Czy problemem jest, jeśli mężczyzna woli masturbację od seksu z partnerką? 

Sytuacja, w której ktoś przedkłada masturbację nad seks z partnerem, nie mieści się w normie. Często jest to związane np. z oglądaniem pornografii. Może być też tak, że dana osoba ma jakieś preferencje seksualne, których nie ujawnia partnerowi. Uważa, że są dewiacyjne. Najczęściej jest to wstydliwy sekret, więc seks w związku jest niesatysfakcjonujący. Taka osoba raczej go unika. Tego, co ja naprawdę kręci, dostarcza sobie podczas masturbacji.


 
Anna Golan - seksuolożka


autor


https://www.hellozdrowie.pl/masturbacja-wiele-mowi-o-naszym-libido/https://www.hellozdrowie.pl/masturbacja-wiele-mowi-o-naszym-libido/

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.