Uważaj, coraz więcej osób pada ofiarą tego niepokojącego trendu w randkowaniu. Czym jest „paperclipping” i jak się przed nim uchronić?

„Paperclipping” to nie pierwszy okrutny randkowy trend, który zyskuje ogromną popularność. W ostatnim czasie ogromna ilość aplikacji randkowych typu Tinder, ułatwiających nie tylko poszukiwanie miłości, przyjaźni, ale też przelotnego seksu, przyczynia się do rozwoju wielu niepokojących randkowych trendów, których ofiarami najczęściej padają kobiety. Na czym polega „paperclipping” i jak się  uchronić przed jedną z najpopularniejszych i niezwykle okrutnych randkowych praktyk i nie zostać… „spinaczem”?

„Paperclipping”: nowy okrutny trend w randkowaniu

Wcześniej prym wśród bezlitosnych randkowych praktyk wiódł bazujący na podrywaniu najmniej atrakcyjnych osób płci przeciwnej „pigging”; oparty na wyłudzaniu ekskluzywnych kolacji „sneating”, czy polegający na uwodzeniu i szybkim porzucaniu otyłych kobiet „chubby chasing”. Teraz na horyzoncie pojawił się nowy jeszcze bardziej okrutny randkowy trend, nazywany „paperclippingiem”. O ile wcześniej wspomniane działania są niezwykle upokarzające i mają za zadanie szybkie porzucenie „ofiary”, o tyle w przypadku „paperclippingu” możemy mówić o jej permanentnym dręczeniu oraz rozmyślnym stałym graniu na emocjach zakochanej osoby i dawaniu złudnych nadziei na miłość.
Nie da się ukryć, że „papercliping”, zwany po polsku „spinaniem”, jest niezwykle podobny do „ghostingu”, jednakże stanowi jego jeszcze bardziej dręczącą zakochaną osobę formę. Ten pierwszy, określany także „metodą na ducha” polega na uwodzeniu danej osoby aż do momentu, kiedy emocjonalnie uzależni się od uwodziciela, by ją porzucić. Schemat jest prosty: poznajemy przystojnego, szarmanckiego mężczyznę, który zdaje się być księciem na białym koniu, o którym zawsze marzyłyśmy. Nasze spotkania są częste, namiętne i wyglądają niczym scenariusz najlepszych komedii romantycznych znanych z Hollywood i nagle… kontakt się urywa, a nasz ukochany znika z naszego życia niczym duch, ucinając z nami jakikolwiek kontakt. Choć takie zachowanie jest niezwykle krzywdzące, to musimy przyznać, że jest dużo łagodniejsze od najnowszej trendującej formy randkowania, a właściwie bezlitosnej strategii zrywania - „paperclippingu”.

„Paperclipping”: na czym polega

Pojęcie „paperclipping”, tłumaczone z ang. jako „spinanie” swoją nazwą nawiązuje do kultowej ikony Spinacza znanego z Microsoft Word, która została usunięta z systemu w 2007 roku. Jeśli jej nie pamiętacie, przypominamy, że Mirosoftowy Spinacz (z ang. Clippy) pojawiał się na pulpicie komputera w najmniej oczekiwanym momencie, oferując porady na temat używania programu Word. Co niesforna ikonka spinacza ma do randkowania? Okazuje się, że bardzo dużo.
„Paperclipping” to termin odnoszący się do sytuacji, w której podrywacz nagle pojawia się w naszym życiu, niczym Misrosoftowy Spinacz, by za chwilę z niego zniknąć. Jednak nie podziewajcie się ulotni się na zawsze. Spinaczowy łamacz serc, co jakiś czas sukcesywnie będzie przypominał o swoim istnieniu, by sprawdzić, czy nadal jesteś… opcją B.


Nie spodziewajcie się, że wiadomości od pana „spinającego” będą niegrzeczne i natarczywe. Wręcz przeciwnie! Spinaczowy podrywacz ma na celu za każdym razem na nowo cię  w sobie rozkochać, ponownie dać namiastkę swojej uwagi i nadziei na miłość, by po chwili znowu zostawić cię bez słowa. Najgorsze jednak jest to, że fani „paperclippingu” uwielbiają napawać się długotrwałymi torturami, dającymi ich ofiarom okruchy zainteresowania. To narcystyczni mistrzowie manipulacji kochający łechtać swoje ego i upajać się cierpieniem zakochanych w nich osób.

„Paperclipping” pozwala ludziom na podwyższenie własnej wartości poprzez napawanie się powierzchownym, przerywanym kontaktem z zakochaną w nich osobą – określa krótko zjawisko dr Carla Marie Manly, psycholog kliniczny z Sonoma State University w Stanach Zjednoczonych. Takie zachowanie oznacza, że dana osoba jest niedojrzała emocjonalnie by tworzyć z kimś związek. Z powodu nieświadomych obaw przed zaangażowaniem lub odrzuceniem „spinacze” sami decydują się na opuszczenie zakochanej w nich osoby zanim ich relacja się rozwinie – dodaje.

„Paperclipping”: jak go uniknąć?

Jeśli twój ukochany nagle zaczął cię unikać, jednak raz na jakiś czas przypomina ci o swoim istnieniu najlepiej ukróć kontakt. Gdyby chciał utrzymywać znajomość, prawdopodobnie byłby bardziej zaangażowany. Jeśli nie chcesz cierpieć, zerwanie kontaktu to jedyne słuszne posunięcie.


Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.